Biuro pierwszej damy USA oficjalnie potwierdziło doniesienia dotyczące Melanii Trump. Żona Donalda Trumpa zapisze się na kartach historii światowej dyplomacji, ponieważ będzie przewodniczyć obradom Rady Bezpieczeństwa ONZ. Jest to sytuacja absolutnie wyjątkowa, gdyż do tej pory żadna małżonka prezydenta nie miała takiej roli.
- Przywództwo pani Trump będzie pierwszym przypadkiem, kiedy urzędująca pierwsza dama Stanów Zjednoczonych przewodniczy posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa – poinformowało pod koniec lutego biuro Melanii Trump w komunikacie prasowym, cytowanym przez stację CNN.
Informacje te zweryfikował i potwierdził rzecznik sekretarza generalnego organizacji. Stephane Dujarric przyznał, że instytucja ta po raz pierwszy w historii będzie świadkiem sytuacji, w której funkcję przewodniczącego obejmie pierwsza dama.
Kulisy posiedzenia Rady Bezpieczeństwa
Początek kluczowych obrad zaplanowano na poniedziałek, 2 marca. Data ta zbiega się z momentem, w którym Stany Zjednoczone – jako jeden z pięciu stałych członków gremium – przejmują rotacyjne, miesięczne przewodnictwo od Wielkiej Brytanii. Funkcja ta jest sprawowana kolejno przez 15 państw członkowskich zasiadających w Radzie.
W dniu, w którym Stany Zjednoczone obejmą przewodnictwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, przejdą do historii (...) i będą promować rolę edukacji w zapewnianiu pokoju – napisała misja USA przy ONZ na platformie X.
Podczas drugiej kadencji męża, Melania Trump aktywnie zaangażowała się w kwestię powrotu ukraińskich dzieci deportowanych przez Rosjan. W połowie lutego CNN, powołując się na rosyjskie źródła rządowe, informowało o wymiernych efektach tych starań. Dzięki dyplomatycznym zabiegom pierwszej damy do domów wróciło pięcioro dzieci z Ukrainy, a jedno rosyjskie dziecko odesłano do Rosji.
CZYTAJ: Tajemnice Melanii Trump. Niezwykłe fakty, które mogą Cię zaskoczyć
Melania Trump napisała list do Putina
O rosnącej roli politycznej żony prezydenta media rozpisywały się już w sierpniu 2025 roku, kiedy to przekazała ona list Władimirowi Putinowi tuż przed jego spotkaniem z Donaldem Trumpem na Alasce. Według doniesień prasowych, korespondencja ta przyczyniła się do powrotu ośmiorga ukraińskich dzieci z Rosji w październiku.
W tle tych wydarzeń toczy się jednak kryzys na linii Waszyngton–ONZ. USA, mimo statusu państwa założycielskiego, wciąż nie uregulowały gigantycznego zadłużenia. Zaległości obejmujące budżet regularny, misje pokojowe i trybunały wynoszą ponad 4,39 mld dolarów. Stany Zjednoczone wpłaciły dotąd jedynie 160 mln dolarów, co stanowi zaledwie 4 proc. wymaganej kwoty.