Spis treści
Gibała uspokaja urzędników i ostrzega dyrektorów w Krakowie
Podczas występu w „Porannym ringu” Łukasz Gibała, zwycięzca pierwszej tury wyborów w Krakowie, odniósł się do obaw o przyszłość urzędników. Skomentował zarzuty swojej kontrkandydatki, która ostrzegała przed falą zwolnień. Zapewnił, że szeregowi pracownicy nie mają powodów do strachu. Jednocześnie zapowiedział zdecydowane kroki wobec kadry kierowniczej z nadania partyjnego. Gibała wprost wskazał, że zmiany dotkną najważniejszych stanowisk w strukturach miejskich i spółkach obsadzonych za czasów Aleksandra Miszalskiego.
— I to są osoby, które w dużej mierze okupują najwyższe stanowiska, stanowiska dyrektorów, czy wicedyrektorów, czy prezesów, czy wiceprezesów spółek miejskich — stwierdził Łukasz Gibała.
Nowe zasady obsadzania stanowisk. Kandydat na prezydenta Krakowa obiecuje transparentność
Kandydat na prezydenta zadeklarował całkowitą zmianę sposobu wyboru kadry kierowniczej. Gibała zapowiada otwarte postępowania konkursowe na kluczowe posady, do których będą mogli przystąpić zarówno pracownicy magistratu, jak i kandydaci zewnętrzni.
— I one tak, one muszą się czuć, powinny się czuć zagrożone, bo zrobimy normalne, transparentne, uczciwe konkursy, gdzie będzie mógł wystartować każdy, czy to osoba z zewnątrz, czy też osoba ze środka właśnie urzędu - zapowiedział Łukasz Gibała.
Taka polityka ma oznaczać koniec z obsadzaniem stanowisk ze względów politycznych i partyjnych. Jak podkreśla Gibała, nowe procedury konkursowe stworzą równe szanse dla wszystkich i pozwolą na awans kompetentnym urzędnikom, którzy do tej pory byli blokowani.
Szansa na awans dla urzędników. Gibała mówi o rozbiciu „szklanego sufitu”
Łukasz Gibała zapewnia urzędników niższych szczebli, że ewentualna wygrana w wyborach otworzy przed nimi nowe perspektywy. Tłumaczy, że do tej pory wielu kompetentnych pracowników nie mogło liczyć na awans ze względu na partyjne układy. Wyjaśniał, że posady były blokowane przez nominantów politycznych. — Wynikało to z tego, że byli gdzieś pomijani przy awansach, bo preferowano właśnie osoby z legitymacją partyjną — podkreślał kandydat.
Gibała zaznacza również, że nie ma za sobą rzeszy działaczy partyjnych czekających na intratne posady. Podkreśla, że chce postawić na ekspertów. Zapowiada powołanie do rad nadzorczych i na stanowiska kierownicze wyłącznie merytorycznych fachowców. Oprócz roszad kadrowych, Gibała ma w planach dokładny przegląd finansów spółek miejskich. Według jego zapowiedzi z „Porannego ringu”, zewnętrzne firmy miałyby przeprowadzić rzetelne audyty. Wyniki tych kontroli mają pokazać faktyczny stan finansów miasta i stać się punktem wyjścia do stworzenia planu naprawczego. Przyszłość tych deklaracji wciąż zależy od wyników drugiej tury wyborów. Gibała podchodzi do sprawy z dystansem, nie chcąc dzielić skóry na niedźwiedziu.
— Jeszcze tych wyborów nie wygrałem. Jeszcze piłka jest w grze — podsumował temat stanowisk Łukasz Gibała.