Jarosław Kaczyński opowiedział o upieczonym szczeniaku. Europoseł KO żąda ukarania polityka

2026-04-14 19:27

Lider Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński rozpowszechnił zmyśloną historię na temat rzekomego upieczenia psa przez szefa węgierskiego ugrupowania TISZA, Petera Magyara. Do błędu polityka przyznał się rzecznik partii Rafał Bochenek, próbując usprawiedliwić słowa swojego szefa. Z kolei europoseł Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza skierował pismo do komisji etyki, domagając się wyciągnięcia konsekwencji wobec byłego premiera.

Jarosław Kaczyński

i

Autor: Art Service Jarosław Kaczyński

Jarosław Kaczyński oskarża węgierskiego polityka. Opowiada o upieczonym psie

Zaskakująca sytuacja miała miejsce na sejmowych korytarzach, gdzie reporterzy dopytywali szefa Prawa i Sprawiedliwości, z jakiego powodu nie przekazał gratulacji Peterowi Magyarowi. Stojący na czele zwycięskiej węgierskiej formacji TISZA polityk odnotował bowiem świetny rezultat w głosowaniu do parlamentu. Były premier odpowiedział, że brak reakcji z jego strony wynika z całkowitej znieczulicy obywateli Europy na niezwykle drastyczne wydarzenia.

Dziennikarze zaczęli dopytywać prezesa PiS, o jakich dokładnie zdarzeniach mówi. Lider opozycji wypalił wówczas, że opiera się na relacji żony Magyara, według której węgierski działacz upiekł szczeniaka. Rzucone przed kamerami, brutalne oskarżenie wywołało natychmiastowe oburzenie, ponieważ bazowało na kompletnie niezweryfikowanych doniesieniach medialnych.

Rafał Bochenek tłumaczy prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Partia przyznaje się do błędu

Działania komunikacyjne Prawa i Sprawiedliwości po tej wypowiedzi okazały się równie niecodzienne co sama deklaracja polityka. W serwisie X głos zabrał Rafał Bochenek, który w oficjalnym komunikacie potwierdził, że historia powtórzona przez Jarosława Kaczyńskiego jest wyssana z palca. To wyjątkowo rzadki przypadek, kiedy ugrupowanie w tak bezpośredni i otwarty sposób informuje o pomyłce swojego wieloletniego lidera.

Rzecznik formacji zaznaczył, że prezes bazował na doniesieniach, które od dłuższego czasu krążyły w przestrzeni medialnej.

„W natłoku licznych kontrowersyjnych materiałów przedstawiających sytuacje z udziałem kandydata popieranego przez Tuska, akurat ta jedna okazała się nieprawdziwa”

– napisał w swoim oświadczeniu Rafał Bochenek. Przedstawiciel partii starał się w ten sposób zminimalizować znaczenie potknięcia prezesa, jednocześnie wplatając całą niefortunną sytuację w ramy wewnętrznego konfliktu politycznego w naszym kraju.

Krzysztof Brejza reaguje na słowa Kaczyńskiego. Żąda kary od komisji etyki

Deklaracje szefa opozycji i późniejsze próby załagodzenia sytuacji przez rzecznika nie umknęły uwadze Krzysztofa Brejzy. Reprezentujący Koalicję Obywatelską europoseł skierował oficjalne pismo do Ewy Schadler z Polski 2050, która kieruje sejmową Komisją Etyki Poselskiej, domagając się wyciągnięcia konsekwencji wobec prezesa PiS za jego wypowiedź.

W treści złożonego dokumentu polityk zaznaczył, że każdy parlamentarzysta ma bezwzględny obowiązek troszczyć się o powagę swojego urzędu i brać pełną odpowiedzialność za wypowiadane słowa. Zdaniem eurodeputowanego KO, wniosek do komisji stanowi stanowczą reakcję na kolportowanie niesprawdzonych doniesień, co jest klasycznym przejawem dezinformacji uderzającej w debatę publiczną.

„Poseł, jako osoba pełniąca funkcję publiczną, ma szczególny obowiązek opierania swoich wypowiedzi na faktach, a nie przypuszczeniach czy plotkach”

QUIZ. Jarosław Kaczyński - ile o nim wiesz? Prezes PiS potrafi zaskoczyć!
Pytanie 1 z 10
Którego chłopca zagrał Jarosław Kaczyński w filmie „O dwóch takich, co ukradli księżyc”?

– wskazywał w swoim uzasadnieniu Krzysztof Brejza.

Wiadomość kolportowana przez lidera Prawa i Sprawiedliwości została zaczerpnięta z wyjątkowo niepewnego źródła. Mowa o węgierskim serwisie Magyar Hirek 24, który wystartował zaledwie cztery tygodnie przed zaplanowanymi wyborami. To na jego łamach pojawił się artykuł sugerujący, że Peter Magyar wsadził żywego psa do kuchenki mikrofalowej. Na potwierdzenie tych tez pokazano rzekomą okładkę biografii napisanej przez jego byłą partnerkę, Judith Vargę.

Kłopot polega na tym, że taka publikacja nigdy nie ujrzała światła dziennego. Nie można jej kupić w żadnej księgarni, a sama zainteresowana stanowczo odcięła się od plotek, jakoby kiedykolwiek pracowała nad własną autobiografią. Wskazuje to jednoznacznie, że cała absurdalna opowieść została w całości spreparowana, najpewniej po to, by wpłynąć na przebieg i wyniki trwającej kampanii wyborczej.

KOWAL UDERZA W PREZYDENTA: "Nawrocki uwikłał się w kampanię sługi Putina!" | Express Biedrzyckiej