Spis treści
Telewizja ZDF podaje na podstawie sondażu exit poll, że w niedzielnym głosowaniu do parlamentu Saksonii-Anhalt zdecydowanie wygrała Alternatywa dla Niemiec (AfD), osiągając poparcie na poziomie 44 proc. Sukces ugrupowania, które uchodzi za populistyczne, mocno prawicowe i prorosyjskie, nie umknął uwadze szefa polskiego rządu. Donald Tusk bardzo dosadnie skomentował ten wynik, podkreślając, że z perspektywy naszego państwa jedynie „idiota” lub „zdrajca” mógłby być z niego zadowolony. W swoim internetowym wpisie premier bezpośrednio wymienił dwie rodzime siły polityczne.
– W Polsce tylko idioci albo zdrajcy mogą się cieszyć z tryumfu AfD w Niemczech. Trochę się ich nazbierało w Konfederacjach i PiS – ocenił Donald Tusk w serwisie X.
Reakcja ze strony niemieckiej nadeszła bardzo szybko i przybrała dość nieoczekiwaną formę. Do wpisu premiera odniósł się Tomasz Froelich, reprezentujący AfD w europarlamencie. Wykorzystał on w swojej ripoście popularne hasło reklamowe powszechnie znanej marki słodyczy, pisząc: „Herr Tusk, zjedz Snickersa!”. Tomasz Froelich to niemiecki działacz posiadający polskie korzenie, który w tegorocznych wyborach uzyskał mandat do Parlamentu Europejskiego. Z ugrupowaniem AfD jest związany od 2016 roku.
Politycy opozycji komentują słowa Donalda Tuska o AfD
Na ostre słowa Donalda Tuska żywiołowo zareagowali przedstawiciele polskiej prawicy. Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz zasugerował, że premier obawia się wstrzymania strumienia niemieckich pieniędzy, z których rzekomo korzysta jego środowisko polityczne. Głos zabrali również reprezentanci Prawa i Sprawiedliwości. Arkadiusz Mularczyk stwierdził oburzony, że prezes Rady Ministrów w związku z zagranicznymi wyborami znów obraża i dzieli własnych obywateli, po czym wezwał go do dymisji.
Swoją opinię przedstawiła również była szefowa resortu edukacji Anna Zalewska. Zaznaczyła, że choć AfD stanowi ogromne zagrożenie dla relacji między Warszawą a Berlinem, to ich wygrana jest bezpośrednim efektem polityki prowadzonej przez sojuszników szefa rządu. Europosłanka ostrzegła, że nowa sytuacja polityczna u naszych zachodnich sąsiadów z pewnością przełoży się na mocniejsze naciski w sprawie przymusowej relokacji imigrantów. Nie zapomniała też wytknąć Konfederacji, że na forum unijnym tworzy jedną frakcję właśnie z politykami AfD.
AfD postuluje normalizację stosunków z Rosją
Alternatywa dla Niemiec to ugrupowanie na wskroś antyestablishmentowe i silnie populistyczne. Główne założenia partyjne skupiają się na drastycznym cięciu unijnych kompetencji i hamowaniu napływu obcokrajowców do kraju. Niezwykle kontrowersyjne pozostają również ich postulaty dotyczące polityki zagranicznej – partia otwarcie domaga się zniesienia sankcji nałożonych na Moskwę oraz pełnej odbudowy zniszczonego gazociągu Nord Stream.