Afrykańscy rekruci w armiach UE? Kontrowersyjny plan ratowania demografii

2026-02-18 10:08

Europa starzeje się w zastraszającym tempie, a wakaty w siłach zbrojnych stają się palącym problemem dla bezpieczeństwa kontynentu. W obliczu tego kryzysu południowoafrykański Instytut Studiów nad Bezpieczeństwem (ISS) proponuje radykalne rozwiązanie: masowy werbunek młodych Afrykanów do armii państw Unii Europejskiej. Pomysł ten budzi jednak skrajne emocje i rodzi pytania o lojalność oraz ryzyko polityczne.

  • Eksperci z ISS sugerują, by w odpowiedzi na starzenie się Starego Kontynentu, europejskie armie otworzyły się na zorganizowany pobór rekrutów z Afryki.
  • Prognozy są nieubłagane: w ciągu ćwierćwiecza Unia Europejska straci 24 miliony pracowników, podczas gdy populacja Afryki Subsaharyjskiej powiększy się o ponad pół miliarda ludzi.
  • Jako wzór wskazuje się porozumienie Canberry z Papuą-Nową Gwineą, zakładające szkolenie zagranicznych brygad wspierających bezpieczeństwo obu regionów.
  • Koncepcja nawiązuje do istniejących umów o migracji zarobkowej, takich jak pakt Kenia-Niemcy, ułatwiający Afrykanom zdobywanie doświadczenia zawodowego w Europie.

Dyskusja o bezpieczeństwie toczy się wokół drastycznych dysproporcji ludnościowych. Europa boryka się z problemem starzejącego się społeczeństwa, co według Banku Światowego doprowadzi do skurczenia się siły roboczej i spowolnienia gospodarczego. Na przeciwległym biegunie znajduje się Afryka Subsaharyjska, gdzie do 2050 roku populacja ma się podwoić, osiągając poziom 2,5 miliarda ludzi.

Afrykańska dywidenda demograficzna niesie jednak ze sobą istotne ryzyko. Afrykański Bank Rozwoju alarmuje, że rocznie na rynek pracy wchodzi nawet 12 milionów młodych osób, dla których powstaje zaledwie garstka oficjalnych miejsc zatrudnienia. Rodzi to frustrację i niestabilność społeczną. Tymczasem europejskie siły zbrojne cierpią na chroniczny brak kadr, a nieobsadzone stanowiska w wielu krajach przekraczają próg 20 procent.

Australijski ślad i niemiecka umowa

Koncepcja zagranicznego zaciągu nie jest jedynie teoretycznym rozważaniem. W październiku 2025 roku Australia podpisała z Papuą-Nową Gwineą tzw. Traktat Pukpuk, otwierający drogę do służby w Australijskich Siłach Obronnych dla obywateli sąsiedniego państwa. Szacuje się, że szeregi armii może zasilić nawet 10 tysięcy nowych rekrutów, co stanowiłoby znaczący odsetek całego personelu. Instytut ISS powołuje się także na umowę Berlina z Nairobi z września 2024 roku, która umożliwia Kenijczykom legalną pracę i edukację w Niemczech w zamian za późniejszy transfer wiedzy do ojczyzny.

Afrykańskie brygady w strukturach UE

Propozycja think tanku idzie znacznie dalej niż indywidualne kontrakty pracownicze. Sugeruje się zawieranie oficjalnych umów międzypaństwowych na formowanie, szkolenie i wyposażanie całych jednostek wojskowych. Takie afrykańskie brygady miałyby czasowo wchodzić w skład europejskich systemów obronnych, łatając dziury kadrowe w armiach państw członkowskich.

Fundamentem planu jest cykliczność służby i przepływ kompetencji. Po zakończeniu misji na Starym Kontynencie, wyszkoleni żołnierze wracaliby do swoich krajów, by stanowić trzon lokalnych sił bezpieczeństwa. Profesjonalizacja kadr wojskowych miałaby pomóc w stabilizacji regionu Subsaharyjskiego, który obecnie cierpi z powodu niedoinwestowania sektora obronnego.

Ryzyko i bilans zysków

Teoretyczne korzyści obejmują szybkie uzupełnienie wakatów w Europie oraz transfer technologii i redukcję bezrobocia w Afryce. Projekt jest jednak obarczony ryzykiem oskarżeń o neokolonializm i tworzenie armii najemników. Kluczowe byłoby zagwarantowanie afrykańskim żołnierzom identycznych praw i uposażenia jak Europejczykom, a także rozwiązanie problemów związanych z integracją kulturową i barierą językową.

Służba wojskowa to nie praca w korporacji, lecz zobowiązanie wymagające pełnej lojalności wobec państwa. Rekruci z kręgu kulturowego o silnych powiązaniach plemiennych mogą mieć trudności z identyfikacją z europejskimi celami strategicznymi oraz kulturą. Historia ostrzega: podczas I wojny światowej Francja wykorzystała setki tysięcy żołnierzy z kolonii. Obawy, że doświadczeni weterani wykorzystają nabyte umiejętności przeciwko metropoliom, okazały się słuszne, gdy wielu z nich zasiliło później ruchy niepodległościowe.

Współczesne zagrożenia są jeszcze bardziej złożone ze względu na aktywność obcych mocarstw. Rosja i Chiny intensywnie penetrują Afrykę, a w 2025 roku odnotowano udział ponad 1400 afrykańskich najemników w wojnie na Ukrainie po stronie Moskwy. Istnieje uzasadniona obawa, że żołnierz w europejskim mundurze może sympatyzować z antyzachodnią narracją Kremla lub kierować się lojalnością etniczną w przypadku konfliktu.

Afryka Subsaharyjska to region targany terroryzmem i częstymi zamachami stanu. Wysłanie tam tysięcy młodych mężczyzn przeszkolonych w nowoczesnej sztuce wojennej może przynieść skutek odwrotny do zamierzonego. Wracający weterani z dostępem do broni często zasilają grupy przestępcze lub rebelianckie, co zamiast stabilizacji przyniesie eskalację przemocy. Porównania do małej Papui-Nowej Gwinei są w zderzeniu z afrykańską skalą problemów nieadekwatne.

Doświadczenia z formacji cudzoziemskich wskazują na potencjalne konflikty wewnątrz jednostek. Lokalni żołnierze mogą traktować przybyszów jak konkurencję, co prowadzi do napięć i oskarżeń o rasizm. Wprowadzenie masowego zaciągu obcokrajowców do regularnych armii narodowych, takich jak Bundeswehra czy Wojsko Polskie, mogłoby katastrofalnie wpłynąć na spójność oddziałów i morale żołnierzy.

Krytycy wskazują, że pomysł ISS to próba importowania problemów innego kontynentu zamiast reformy własnych struktur. Historia uczy, że takie eksperymenty rzadko kończą się dobrze. Zamiast ryzykownego werbunku, Europa powinna postawić na rozwój technologii. Automatyzacja pola walki, drony i robotyka stanowią bezpieczniejszą alternatywę dla tworzenia armii opartej na niepewnym zasobie ludzkim.

Garda: Badania genetyczne i Wojsko Polskie
Portal Obronny SE Google News