Susza hydrologiczna postępuje w całym kraju. Gdzie sytuacja jest najgorsza?

Susza hydrologiczna w Polsce systematycznie przybiera na sile. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej regularnie aktualizuje komunikaty, a susza hydrologiczna obejmuje już niemal połowę obszaru państwa. Niski stan wód staje się coraz poważniejszym wyzwaniem.

Susza hydrologiczna postę.jpg
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Mężczyzna idzie przez spękaną od suszy ziemię. W tle widać pracujący traktor i suche drzewa.

Gdzie obowiązują najnowsze ostrzeżenia IMGW

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej na bieżąco monitoruje sytuację hydrologiczną na terytorium całego państwa. Obecne dane pomiarowe wskazują na wyraźny spadek poziomu wód w głównych dorzeczach. Zjawisko to jest bezpośrednim wynikiem długotrwałego braku obfitych opadów deszczu oraz wysokiego parowania w miesiącach letnich. W związku z tym specjaliści musieli zaktualizować mapy zagrożeń i rozszerzyć strefę ostrzegawczą. Problem dotyczy już nie tylko lokalnych strumieni, ale również największych polskich rzek, co bezpośrednio wpływa na dostępność zasobów wodnych w wielu regionach.

Najświeższe dane opublikowane przez państwową służbę hydrologiczną potwierdzają systematycznie pogarszający się bilans wodny w przyrodzie. Aktualnie w systemie IMGW widnieje już sześćdziesiąt jeden aktywnych komunikatów ostrzegawczych dotyczących niskiego stanu wód. Najbardziej widoczne spadki poziomu lustra wody notowane są w centralnej i zachodniej części terytorium Polski. Z tego powodu kolejne alerty objęły newralgiczne odcinki największych rzek oraz mniejsze zlewnie. Niestety prognozy meteorologiczne na najbliższe dni nie przewidują intensywnych i długotrwałych opadów, które mogłyby trwale poprawić sytuację.

„Susza nadal postępuje. Wczoraj zostało wydane nowe ostrzeżenia przed suszą hydrologiczną dla: Wisły od Zb. Włocławek do Torunia, zlewnię Wisłoki, Orzyca oraz Odrę środkową od Słubic do Warty” - podał Instytut.

Czym grozi rozległa susza hydrologiczna?

Obniżający się poziom wód w rzekach i jeziorach to dopiero początek łańcucha negatywnych konsekwencji dla całego środowiska naturalnego. Zjawisko to bezpośrednio wpływa na funkcjonowanie rolnictwa, utrudniając prawidłowe i efektywne nawadnianie upraw rolniczych. Zmniejszony przepływ w głównych korytach rzecznych mocno ogranicza również możliwości żeglugi śródlądowej oraz transportu towarowego na kluczowych szlakach wodnych. Dodatkowo utrzymujący się niski stan wód powierzchniowych przekłada się na znacznie słabsze zasilanie wód podziemnych. W dłuższej perspektywie czasu może to skutkować poważnymi problemami z zaopatrzeniem w wodę pitną w wybranych gminach.

Zasięg problemu jest obecnie na tyle duży, że wymaga ciągłego nadzoru ze strony odpowiednich służb państwowych oraz samorządowych. Instytut zapowiada systematyczne wydawanie kolejnych komunikatów ostrzegawczych, jeśli dotychczasowa tendencja spadkowa na wodowskazach się utrzyma. Przekroczenie stanów absolutnego minimum na kolejnych krajowych stacjach pomiarowych jest bardzo prawdopodobnym scenariuszem. W takich ekstremalnych warunkach organy administracji publicznej mogą decydować się na wprowadzanie lokalnych ograniczeń w poborze wody. Mieszkańcy najbardziej zagrożonych regionów powinni na bieżąco śledzić komunikaty wydawane przez centra zarządzania kryzysowego.

„Na mapie ostrzeżeń widać, że już około połowa kraju dotknięta jest tym zjawiskiem” - wskazano.