Jak pogoda na weekend wpłynie na Polskę
Sytuacja baryczna nad kontynentem europejskim ulega wyraźnym przekształceniom, co bezpośrednio wpłynie na warunki w naszym kraju. Jak wynika z analiz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, Polska znajdzie się w zasięgu zatoki związanej z układem niżowym znad Morza Północnego oraz Norwegii. Z zachodu na wschód przez terytorium kraju będzie przemieszczać się strefa okludujących frontów atmosferycznych, która przyniesie znaczne zawirowania. W początkowej fazie nad obszar Polski napłynie przejściowo bardzo ciepłe powietrze zwrotnikowe, jednak w ciągu dnia zacznie być ono wypierane od zachodu przez chłodniejsze powietrze polarne morskie. Zjawisko to w praktyce niemal zawsze skutkuje intensyfikacją opadów i bardzo dużą zmiennością zachmurzenia. Ciśnienie atmosferyczne w Warszawie w południe wyniesie 998 hPa i według modeli synoptycznych będzie systematycznie rosnąć.
Dziś, w sobotę 29 sierpnia, w większości regionów czeka nas przewaga dużego zachmurzenia, choć od zachodnich granic będą powoli postępować wyraźne rozpogodzenia. Głównym zagrożeniem dla mieszkańców będą przelotne opady deszczu oraz gwałtowne burze, które pojawią się na wschodzie kraju. Prognozowana wysokość opadów wyniesie tam miejscami od 15 do nawet 30 milimetrów. Termometry wskażą bardzo zróżnicowane wartości od 19 do 21 stopni Celsjusza na północy, około 23 stopni w centrum, aż do 26 stopni na południu. Wiatr będzie wiał słabo i umiarkowanie, ale w czasie burz jego porywy mogą sięgnąć 75 kilometrów na godzinę. Szczególną ostrożność powinni zachować turyści przebywający w górach oraz w rejonach podgórskich Podkarpacia i Małopolski, gdzie początkowo możliwe są uderzenia wiatru do 70 kilometrów na godzinę, a w samych Karpatach do 80 kilometrów na godzinę. W Warszawie możliwe są intensywne opady, a nawet burza z opadami gradu.
Jaka prognoza pogody na weekend czeka regiony?
W nocy z soboty na niedzielę zjawiska atmosferyczne zaczną słabnąć, a zachmurzenie stanie się przeważnie małe lub umiarkowane, co pozwoli na zauważalny spadek temperatury po zmroku. Najchłodniej będzie w obniżeniach terenu Ziemi Świętokrzyskiej oraz w kotlinach karpackich, gdzie temperatura spadnie do 7 stopni Celsjusza. Zdecydowanie cieplej zapowiada się noc na zachodzie kraju, gdzie temperatura minimalna wyniesie od 16 do 17 stopni. Warto zwrócić szczególną uwagę na doliny rzeczne w południowej Polsce, ponieważ lokalnie uformują się tam gęste mgły ograniczające widzialność zaledwie do 300 metrów, co może stanowić poważne zagrożenie dla porannych kierowców. Suma opadów w zanikających wschodnich burzach nie przekroczy 10 milimetrów. Wiatr w nocy pozostanie słaby, a na południu będzie zmieniał swój kierunek.
Jutro, w niedzielę 30 sierpnia, spodziewane jest wyraźne ocieplenie, szczególnie odczuwalne w centralnych oraz południowych województwach naszego kraju. W najcieplejszym momencie niedzielnego popołudnia termometry na południu i południowym wschodzie wskażą wartości od 28 do 29 stopni Celsjusza. Na północnych krańcach Polski temperatura wyniesie natomiast od 22 do 24 stopni. Opady deszczu oraz rozproszone zjawiska burzowe wystąpią ponownie, tym razem na północy oraz w okolicach południowego wschodu, niosąc ze sobą opady rzędu 15 milimetrów. Wiatr pozostanie w większości kraju słaby i umiarkowany, ale w wyższych partiach Sudetów ponownie przybierze na sile, generując podmuchy dochodzące do 85 kilometrów na godzinę. Warszawa po burzowej sobocie zyska wytchnienie i odnotuje przyjemne 26 stopni Celsjusza z dużą ilością przejaśnień.