Gwałtowna burza nad Podbeskidziem. Drzewo spadło na bryczkę z pasażerami

W niedzielę gwałtowna burza przeszła nad południowym obszarem województwa śląskiego i zachodnią Małopolską. Silny wiatr łamał drzewa, a w miejscowości Targanice konar przygniótł bryczkę. W wyniku nawałnicy rannych zostało pięć osób, natomiast strażacy w całym regionie wyjeżdżali do akcji kilkaset razy.

Strażacy przy bryczce przygniecionej przez powalone drzewo na drodze. O skutkach burzy w regionie przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Strażacy na błotnistej drodze przy drewnianym wozie przygniecionym przez powalone drzewo podczas deszczu.

Skutki nawałnicy w Małopolsce

Gwałtowna burza połączona z porywistym wiatrem oraz lokalnymi opadami gradu uderzyła w niedzielę przed godziną 16. Żywioł, który przemieszczał się bardzo dynamicznie, wyrządził znaczne szkody na terenie południowego rejonu województwa śląskiego oraz zachodniej Małopolski. Tego typu letnie fronty burzowe charakteryzują się ogromną siłą niszczącą, powodując gwałtowne łamanie gałęzi i całych drzew. Najpoważniejsze zdarzenie miało miejsce w miejscowości Targanice koło Andrychowa, gdzie masywne drzewo przygniotło jadącą drogą bryczkę. Jak przekazała straż pożarna, pojazdem konnym podróżowało łącznie dwanaście osób, które niespodziewanie znalazły się w bezpośrednim niebezpieczeństwie.

W wyniku tego niebezpiecznego wypadku ucierpiało pięć dorosłych osób. Zostały one natychmiast wyciągnięte spod konarów i przekazane pod opiekę przybyłych na miejsce zespołów ratownictwa medycznego. Służby medyczne po wstępnych oględzinach potwierdziły, że obrażenia poszkodowanych są na szczęście powierzchowne i nie zagrażają ich życiu. Małopolscy strażacy odnotowali w całym regionie dokładnie 138 zgłoszeń związanych z usuwaniem skutków przejścia gwałtownego frontu burzowego, co jednoznacznie obrazuje skalę zniszczeń w tej części kraju.

Zniszczenia na Śląsku i Podbeskidziu

Bardzo trudna sytuacja panowała w okolicach Bielska-Białej, gdzie z powodu powalonych drzew straż pożarna interweniowała ponad 90 razy. Silne porywy wiatru łamały konary jak zapałki, co bezpośrednio zagrażało uczestnikom ruchu drogowego. Jeden z potężnych wiatrołomów uderzył w autobus komunikacji miejskiej, natomiast inne drzewo z impetem spadło na poruszający się samochód osobowy. Mimo groźnie wyglądających sytuacji, służby ratunkowe potwierdziły, że w tych incydentach komunikacyjnych nikt z pasażerów i kierowców nie odniósł obrażeń fizycznych. Podobna sytuacja utrzymywała się na całej Żywiecczyźnie, gdzie tamtejsze jednostki straży pożarnej wyjeżdżały do akcji blisko 70 razy.

Nawałnica stanowiła również ogromne zagrożenie dla osób przebywających na akwenach wodnych, które nie zdążyły w porę schronić się przed nadejściem żywiołu. Ratownicy WOPR musieli błyskawicznie interweniować na Jeziorze Żywieckim z powodu dwóch przewróconych łodzi, a równoległe działania ratownicze prowadzono także na Jeziorze Międzybrodzkim. Dodatkowo w Skoczowie odnotowano intensywne gradobicie, które zostało uwiecznione na nagraniach udostępnianych w mediach społecznościowych. Według oficjalnych raportów śląskiej straży pożarnej do godziny 17 zgłoszono około 200 incydentów, a cała burza trwała zaledwie godzinę.