Lalka - Bolesław Prus: streszczenie, bohaterowie, problematyka

i

Autor: Marek BAZAK/East News Lalka - Bolesław Prus: streszczenie, bohaterowie, problematyka

Lalka cz. I - Bolesław Prus: streszczenie, bohaterowie, problematyka, PODCAST

2019-08-28 9:08

Lalka to powieść społeczno-obyczajowa autorstwa Bolesława Prusa, która jest zarazem jedną z najczęściej pojawiających się lektur na maturze. Głównym bohaterem Lalki jest Stanisław Wokulski, człowiek mocno stąpający po ziemi - racjonalista, a z drugiej romantycznie zakochany idealista. Powieść Prusa koncentruje się na zderzeniu romantycznego i pozytywistycznego idealizmu z realizmem. Lalkę Prusa powinien znać każdy bez wyjątku! Przeczytaj albo posłuchaj!

Lalka, część I - Bolesław Prus. Posłuchaj streszczenia i charakterystyki najważniejszych postaci

Spis treści

  1. Lalka - najważniejsze informacje
  2. Lalka - streszczenie 

Jest matura, jest Lalka. Nawet jak nie ma Lalki - Lalka jest. Nawet jeżeli temat „Praca – pasja czy obowiązek na podstawie Ziemi, planety ludzi Antoine’a de Saint Exupery’ego,” dotyczy innej książki, wiedz, że w większości prac pojawia się Rzecki. Chociażby dlatego Lalkę warto znać.

Lalka - najważniejsze informacje

Lalka jest panoramiczną powieścią realistyczną z cechami charakterystycznymi dla pozytywizmu, w którym powstała. Akcja powieści toczy się między 1876 a 1879 rokiem. Ważne wydarzenia historyczne, które znalazły się w powieści to:

  • Powstanie listopadowe, w którym brał udział stryj Wokulskiego,
  • Powstanie styczniowe, w którym walczył sam Wokulski,
  • Wiosna ludów i rewolucja na Węgrzech, Ignacy Rzecki chętnie czytał o tych wydarzeniach,
  • epoka napoleońska, pojawia się w opowieściach ojca Rzeckiego, wielkiego wielbiciela Napoleona,
  • wydarzenia lat 1978-79, wśród nich zamach na cesarza Wilhelma i woja rosyjsko-turecka.

Większość wydarzeń historycznych pojawia się za sprawą Ignacego Rzeckiego, z zamiłowania historyka.

Lalka - streszczenie 

TOM I

Powieść rozpoczyna się spotkaniem kilku znajomych, w popularnej warszawskiej jadłodajni, gdzie przy piwie po prostu obgadują Stanisława Wokulskiego. Ciekawi ich gdzie aktualnie przebywa, co robi i jaka jest przyszłość jego sklepu galanteryjnego. Wokulski wyjechał na wojnę rosyjsko-turecką, zostawił sklep pod opieką subiekta i przyjaciela, Ignacego Rzeckiego, i słuch o nim zaginął. Z pewnością to tylko kwestia czasu, a sklep przestanie istnieć.

Przy okazji w tym miejscu poznajemy historię głównego bohatera - Wokulskiego.

Stanisław Wokulski, 46 - letni obecnie mężczyzna, pochodził ze zubożałej szlachty. Najbardziej w życiu (o dziwo) chciał się uczyć. Pracował więc w winiarni Hopfera, nocami uczył się, a potem dostał się do Szkole Przygotowawczej (czyli na taki kurs przygotowujący do Szkoły Głównej ). Ostatecznie przyjęli go do Szkoły Głównej. Wytrwał w niej niecały rok i postanowił wziąć udział w Postaniu Styczniowym. Powstanie upada, a Wokulski zostaje wywieziony na Syberię. Tam spotyka profesorów, naukowców, inteligencję, która tak jak on ponosi karę za udział w powstaniu. Wykorzystuje to, czerpie wiedzę od poznanych tam ludzi, a w 1870 roku wraca do Warszawy.

Łatwo nie jest. Nie ma pracy, nie ma pieniędzy. Przydaje się znajomość z pracy u Hopfera z Ignacym Rzeckim. Rzecki pracuje teraz w sklepie Minclów. Załatwia tam pracę Stanisławowi.

Młody, dość przystojny Wokulski, wpada w oko starszej od niego wdowie po właścicielu sklepu.

Biorą ślub. Miłości to tam raczej , a nawet na pewno nie było, ale były pieniądze pani Minclowej. Po 4 latach, tym razem Wokulski zostaje wdowcem, młodym wdowcem ze spadkiem. Pewnego dnia w teatrze dostrzega przepiękną kobietę, w której zakochuje się obłędnie, oczywiście od pierwszego spojrzenia. Ta kobieta to Izabela Łęcka, dwudziestoparoletnia arystokratka, której ojciec roztrwonił rodzinny majątek. Piękna, rozpieszczona, przyzwyczajona do luksusów, na które nie może sobie już teraz pozwolić. Izabela przekonana o swojej wyjątkowości, z wyższością patrzyła i odnosiła się do prostego, prozaicznego w obyciu Wokulskiego. Arystokracja, do której należała, wg niej nadawała rzeczywistości aurę poetyckości, wyjątkowości i piękna. Uf, Izabela – współczesny pustak, próżny, egoistyczny, przekonany o swoim bogatym życiu wewnętrznym, o tym, że jest darem dla świata. Pozwalam ci się łaskawie podziwiać świecie. Z drugiej strony, nie ma co winić młodej, pięknej kobiety za to, że nie zakochała się w dużo od niej starszym, jednak nachalnym ze swoją miłością i zaangażowaniem facecie. No wykorzystywała go, to prawda, kiepskie to, ale że ją męczył swoim zachowaniem, swoim natrętnym okazywaniem miłości, swoją namolnością, to niestety też prawda.

Tak czy inaczej, Wokulski postanowił zwiększyć swój majątek. Zabiera oszczędności i wyjeżdża na wojnę rosyjsko-turecką, która toczyła się też w Bułgarii, stąd spotkać się możesz z określeniem – wojna bułgarska. Każda wojna, jak wiadomo, niektórym przynosi zyski. Stanisław wzbogacił się na niej wielokrotnie. Jak? Na handlu. Na jakim? W książce jednoznaczna jest sprzedaż towarów dla wojska, i chodzi tu przede wszystkim o mąkę lub zboża. Natkniesz się jednak pewnie ze stwierdzeniem, że handlował bronią. W powieści tego nie ma, ale wśród czytelników, w obiegu potocznym, taki domysł jest popularny. Bo czy można się, aż tak wzbogacić na mące? Uważaj jednak na tę sugestię, pisząc rozprawkę. BĘDZIE TO BŁĄD RZECZOWY. W utworze pada takie podejrzenie ze strony jednej z drugoplanowych postaci, niejakiego Szprota. Nie ma jednak nigdzie potwierdzonej tej tezy. Tak jak to i dzisiaj bywa, teorii na temat majątków różnych bogaczy zazwyczaj jest wiele, a Szprot nie pałał sympatią do Wokulskiego.

W pierwszych dwóch rozdziałach jest też trochę o Rzeckim, o jego zainteresowaniach i sposobie życia. Nic ciekawego. Każdy dzień Rzeckiego wygląda podobnie, od pobudki zaczynając, poprzez prowadzenie sklepu i wieczory w mieszkaniu. Skromny pokój przy sklepie, od 25 lat ten sam, tak samo urządzony, codzienne sprawy handlowe i oczekiwanie na powrót przyjaciela.

Po dwóch rozdziałach następuje część powieści, która zatytułowana jest: Pamiętnik starego subiekta. Ma wszystkie cechy tego gatunku. Pisany w pierwszej osobie pamiętnik to rozważania, wspomnienia i opisy rzeczywistości. Kopalnia wiedzy dla czytającego. W tym rozdziale Rzecki opowiada o swoim dzieciństwie, o miłości do Napoleona, którą wpoił mu ojciec, o tym jak trafił do sklepu Minclów.

Po wtrąceniu, jakim jest pamiętnik subiekta, wracamy do następnego, IV rozdziału. Wraca z wojny, bogatszy i wciąż zakochany w Izabeli, Stanisław Wokulski. Opowiada Rzeckiemu swoje przeżycia, niby słucha o tym co w sklepie, ale tak naprawdę wypytuje tylko o Łęckich.

W następnym rozdziale poznajemy bliżej sytuację Łęckich. Piękna Izabela mieszka z ojcem i kuzynką Florentyną w mieszkaniu, w ich kamienicy, którą Łęcki też podnajmuje innym lokatorom. Mówi się, że będzie ona licytowana z powodu długów. Do tego wszystkiego, nawet posag panny Izabeli się rozpłynął. Tatuś lubi żyć hulaszczo, nie oszczędzając na wydatkach.

Rozdział VI rozpoczyna się opisem jak to rozmarzona Izabela siedzi w swoim pokoju i czyta książkę Emila Zoli. Zola był wówczas bardzo popularnym, francuskim pisarzem. Izabela ma w swoim księgozbiorze jeszcze Szekspira, Dantego, Kraińskiego, francuskie żurnale mody.

W Izabeli Prus skupił wszystkie cechy, których nie lubił, i które krytykował. Oderwanie od rzeczywistości, snobizm, pasożytowanie na innych, lekceważący stosunek do pracy. Izabela była nieprzydatna jako część organizmu, którym jest społeczeństwo. Panna jest zrozpaczona sytuacją finansową w jakiej się znaleźli. Trudno być damą na takim poziomie, bez pieniędzy niestety. Ojciec, któremu Wokulski zaproponował prowadzenie wspólnych interesów jest pełen entuzjazmu, ona niechętnie mu przytakuje. Z różnych stron dochodzą do niej informacje o filantropii Wokulskiego, o pomocy ojcu, skupowaniu ich weksli za zawyżoną cenę, serwisu. Głupia nie jest, może pusta, mało inteligentna, ale nie głupia. Zdaje sobie sprawę z zamiarów Wokulskiego. Chce ją facet w ten sposób do siebie przekonać i kupić. A Wokulski, zakochany po uszy, kupiec i naukowiec, a jednak romantyk. Próbuje jak może i korzysta z tego co może. Nie jest podobny do posągowego Apolla, w którym kocha się platonicznie i idiotycznie dziecinna Izabela, więc sięga do swojego majątku. A ona widzi w tym tylko swoją degradację. Szlachcianka, którą interesuje się zwykły, pospolity kupiec.

Postanawia jednak przyjrzeć się bliżej się temu Wokulskiemu. Jedzie do jego sklepu, tam flirtuje bezczelnie z jednym z pracowników i obserwuje reakcję zakochanego Stanisława. Kojarzysz takie sytuacje z realnego życia?

Taki układ zdarzeń denerwuje Wokulskiego. Czuje niesmak i zażenowanie zachowaniem Łęckiej. Trochę to burzy idealny obraz dziewczyny. Jest też poirytowany przechwałkami swojego pracownika, jakie to wrażenie zrobił na Izabeli, i jak bardzo mógłby się posunąć dalej.

Wokulski wychodzi na spacer. Właśnie teraz Prus poprzez rozmyślania Wokulskiego zapoznaje czytelnika z historią miłości Stanisława, z celem wyjazdu na wojnę, czyli z tym co już wiesz. Zobaczył-zakochał się-zarobił na wojnie pieniądze, żeby poczuć się wartościowszym. 3xZ. Tutaj też w duchu pozytywistycznym i realistycznym powieści, Prus prowadzi Wokulskiego na Powiśle, gdzie bieda widoczna jest na każdym kroku. Ten zabieg pozwolił autorowi w rozmyślania Wokulskiego wpleść rozważania na temat sytuacji społeczeństwa polskiego. Na Powiślu spotyka swojego dawnego pracownika. Jest w trudnej sytuacji. Pomaga jemu i jego bratu.

Zbliża się Wielkanoc. W wielki piątek Stanisław idzie do kościoła. Spotyka tam, kwestującą przy grobie z innymi szlachciankami Izabelę. Oczywiście zostawia jej sporą kwotę. Usłyszał też, jak Izabela rozmawia po angielsku. Pewna, że ten prostak nie zna tego języka, naśmiewa się z niego. I Wokulski ma następne zadanie do wykonania- postanawia nauczyć się angielskiego.

W kościele Stanisław zauważa płaczącą, młodą dziewczynę, rozdającą drobne ubogim ludziom. Okazuje się, że jest prostytutką. Pomaga jej. Kieruje ją do sióstr Magdalenek, każe nauczyć się szyć. Dobry chłop ten Wokulski. Wrażliwy, uczciwy, pomocny, jak zakochany to szaleńczo. Ale co poradzić na brak miłości ze strony Izabeli? Czy to jej wina, że go nie potrafi pokochać? Musisz samodzielnie odpowiedzieć na pytanie, które jest częstym tematem rozprawek. Rozum czy serce? Wybrać to co wygodne, rozumne i samo do ręki wchodzi, czy czekać na wielką, romantyczną miłość, najlepiej z pieniędzmi?

Niedzielę świąteczną Wokulski spędza u Hrabiny Karolowej, wśród dużego grona arystokracji. Poznaje tam prezesową Zasławską, która była wielką miłością jego stryja. Wokulski jest przychylnie przyjęty przez gości, tylko Izabela jest oburzona obecnością kupca wśród arystokracji.

Rozdział X to następna część pamiętnika Rzeckiego. Jest w nim znowu sporo wspomnień, rozważań na temat życia i postępowania Stanisława, ale też wiadomość o nowym sklepie Wokulskiego. Pomimo tego, że niby interes się rozwija, Wokulski jest mało nim zainteresowany. Wszystko co robi dotyczy Izabeli. Wykupił nawet na licytacji kamienicę Łęckich za zawyżoną cenę. Osacza ją finansowo i zwykłymi codziennymi sytuacjami. Wie np. kiedy bywa w parku na spacerach, więc też tam wtedy chodzi. Podstawił kogoś kto proponował wysoką sumę za kupno kamienicy, a Stanisław po nim, zaproponował jeszcze wyższą.

W następnym rozdziale Wokulski poznaje kuzyna Izabeli Łęckiej, młodego Juliana Ochockiego. Ochocki to naukowiec, więc po drodze Wokulskiemu z nim. Stanisław zostaje również zaproszony na spotkanie z arystokracją w sprawie interesów. Przedstawia na nim propozycję handlową, która wszystkich zainteresowała i obecni tam, zakładają spółkę handlową. Nie każdemu jak widać pochodzenie Wokulskiego przeszkadza. Tam gdzie można zarobić, przymyka się na to oko. Pieniądz nie śmierdzi.

Sukces zawodowy, o który Wokulski wcale nie zabiegał, nie rekompensuje mu braku szczęścia w miłości. Zakochany w tej Izabeli, a ona go ciągle ignoruje. Niby pracuje, ale bez zaangażowania, spotyka się z ludźmi, z którymi znajomość zbliża go do Łęckiej, ale samej miłości z jej strony to nie daje. Krótko mówiąc żal i beznadzieja. Możesz zapamiętać, że Wokulskiemu przytrafia się pojedynek z baronem Krzeszowskim. Ten pierwszy kupił klacz od żony barona, wystawił ją w wyścigu, klacz wygrała, pieniądze na cele charytatywne dostała obecna na zawodach – zgadnij kto - tak, tak.. Izabela. I afera gotowa. Że niby Wokulski go oszukał, że za mało za klacz zapłacił, że się dorabia jego kosztem. Prawdziwa draka. Koniec końców pojedynek wygrał Wokulski.

Izabeli zdarza się myśleć o Wokulskim z mniejszą niechęcią, jednak jego status społeczny ciągle jej przeszkadza. Przecież arystokratka nie może zadawać się z kupcem! Niby ją ciekawi, trochę imponuje, ale to tyle, jeżeli chodzi o jej stosunek do Stanisława. Zaprasza go jednak na obiad. No i oszalał ze szczęścia Wokulski. Jak zaprasza, to na pewno coś lepszego go czeka z jej strony. W czasie obiadu wygłupia się drwiąc z etykiety, próbuje być zabawny, czym nawet trafia w poczucie humoru Izabeli. Po całkiem sympatycznie spędzonym dla obojga czasie, dostaje od Łęckich zaproszenie na wyjazd do Paryża. A skąd pieniądze na to? Z kamienicy, czyli wyjazd w zasadzie sponsoruje Wokulski. Wcześniej, Stanisław zaproponował dodatkowo Łęckiemu, że może zaopiekować się pieniędzmi, które dostali ze sprzedaży. Będzie nimi obracał, a oni dostaną z tego procent. No szaleje z miłości ten Wokulski. Pamiętasz: kupił od nich, o czym nie wiedzą kamienicę, za cenę, której nie jest warta, a potem jeszcze umówił się na dodatkowe pieniądze, które dla Izabeli i jej ojca będzie zarabiał. W szale szczęścia, po powrocie od Łęckich pomaga jeszcze paru osobom: Krzeszowskim, prostytutce poznanej w kościele, jednemu z pracowników, zgubienie pieniędzy darował. I do tego wszystkiego organizuje głośną owację na koncercie skrzypka włoskiego, którym Izabela jest zafascynowana.

Tyle, że nierzadko jak coś się z jednej strony poukłada, to z innej się zepsuje. Nagle pojawia się w Warszawie dawna miłość Izabeli, Kazimierz Starski. Spotykają się w trójkę u Łęckich. Izabela jest wrogo nastawiona do Wokulskiego. Dowiedziała się, że to on wykupił ich kamienicę. Flirtuje ze Starskim. Ignorując Wokulskiego, rozmawiają ze sobą po angielsku. Tylko tu niespodzianka. Wokulski już na tyle zna angielski, że rozumie ich naśmiewanie się z niego. Żegna się chłodno z Łęckimi i w nocy wyjeżdża sam do Paryża.

Tom I kończy pamiętnik Rzeckiego. Jak zawsze dużo w nim rozważań o codzienności, o Wokulskim i trochę wspomnień. Znowu dostajemy dawkę informacji o poznaniu Stanisława, o jego udziale w Powstaniu styczniowym i o ślubie z wdową Minclową. Po wyjeździe Stanisława do Paryża, Rzecki zajmuje się kupioną przez niego kamienicą Łęckich. Poznaje jej mieszkańców i szczególnie zainteresowała go Helena Stawska. Uważaj na nazwisko. Brzmi podobnie do nazwiska byłego Izabeli. On jest Starski, ona Stawska.

Helena Stawska mieszka w kamienicy z matką i córeczką. Jej maż, niesłusznie oskarżony o morderstwo, 4 lata wcześniej zniknął. No szkoda z tym mężem, bo sobie Rzecki upatrzył Helenę na żonę dla Wokulskiego. Postanowił jednak pomóc jej w szukaniu męża, a dodatkowo obniżył też czynsz za mieszkanie.

Uff, koniec tomu I-go! Chwila przerwy i lecimy dalej! Tom 2 znajdziesz w kolejnym odcinku: Lalka cz. II - Bolesław Prus: streszczenie, bohaterowie, problematyka, PODCAST