Eurowizja lub koncerty w Rosji. Reprezentant Ukrainy WYDAŁ OŚWIADCZENIE

2019-02-25 14:29 k.w.
MARUV
Autor: screen YouTube/Телеканал СТБ

Eurowizja 2019 zbliża się wielkimi krokami. Już 18 maja w Tel Awiwie w Izraelu odbędzie się finał 64. Konkursu Piosenki Eurowizji.Wiemy już, że Polskę będzie reprezentować zespół Tulia, wykonujący muzykę folkową. 23 lutego natomiast poznaliśmy artystkę, która wystąpi w barwach Ukrainy. Wokół udziału MARUV w Eurowizji jest mnóstwo kontrowersji.

Eurowizja 2019 - reprezentant Ukrainy wydał oświadczenie dotyczące występu podczas Konkursu Piosenki Eurowizji. 23 lutego odbyła się czwarta edycja Vidbiru, podczas którego miał zostać wyłoniony reprezentant Ukrainy na Eurowizji. To MARUV, czyli Anna Korsun, zwyciężyła preselekcje. Okazało się jednak, że istnieje ryzyko, iż MARUV nie pojedzie do Tel Awiwu. Dlaczego?

Przeczytaj także: Tulia na Eurowizji 2019 to zasługa Cleo? Komentarz wokalistki

Zobacz: Tulia - COVERY hitów, za które pokochaliśmy zespół

MARUV reprezentantem Ukrainy?

MARUV jest Ukrainką, ale od dłuższego czasu współpracuje z managamentem, producentem oraz wytwórnią rosyjską. Jak pisze serwis eurowizja.org, w najbliższym czasie wokalistka miała dać 4 koncerty w Rosji. Po Vidbirze wszyscy zaczęli głośno komentować wybór wokalistki. Wicepremier Ukrainy stwierdził:

Reprezentantem Ukrainy nie może być osoba koncertująca na terenie agresora, bądź mająca to w planach.

Pierwszy Kanał postawił wokalistce warunek: albo występuje w Rosji albo jest reprezentantką Ukrainy podczas Eurowizji. Jeżeli wokalistka wybrałaby koncerty w Rosji - nie mogłaby wystąpić na Konkursie Piosenki. Maruv otrzymała 24 godziny na podjęcie decyzji, co wybiera.

MARUV wydała oświadczenie

MARUV wydała już oświadczenie, w którym ogłosiła, że będzie reprezentować Ukrainę na Eurowizji. To oznacza, że zrezygnowała ze swoich występów w Rosji. Sama będzie musiała ponieść wszelkie koszty związane z uczestnictwem w Eurowizji - we własnym zakresie musi postarać się nawet o wizę do Izraela. Kontrakt z NTU mocno ogranicza wokalistkę. Zgodnie z nim, MARUV nie będzie mogła dawać koncertów bez zgody NTU, musi przenieść prawa autorskie na nadawcę oraz nie może udzielać wypowiedzi dziennikarzom, bez zgody NTU. Jeśli złamie chociaż jedno postanowienie - grozi jej kara finansowa w wysokości 2 milionów hrywien.

Kilka godzin później wokalistka napisała na Instagramie, że przez siedem godzin rozmawiała z głównym nadawcą Eurowizji na Ukrainie. Po rozmowach zdecydowała, że wycofuje się z 64. Konkursu Piosenki Eurowizji. 

Główne różnice wynikają z tych klauzul w umowie, które czyniły ze mnie niewolnika. Jestem obywatelką Ukrainy, płacę tu podatki i bardzo kocham swój kraj. Nie jestem jednak gotowa, by występować z różnymi hasłami politycznymi i sprawiać, że udział w konkursie zamieni się w akcję promocyjną naszych polityków. Jestem muzykiem, a nie kijem do gry na scenie politycznej.

Najnowsze