Brutalny atak w centrum Warszawy. Nieprzytomny mężczyzna na Chmielnej
Do dramatycznego zdarzenia doszło w samym sercu stolicy, na popularnej ulicy Chmielnej. Policjanci z warszawskiego Śródmieścia otrzymali zgłoszenie o bójce, w której udział brało kilku mężczyzn. Po przybyciu na miejsce patrol zastał leżącego na chodniku nieprzytomnego 41-latka z widocznymi obrażeniami głowy. Z relacji świadków wynikało, że zaatakowała go grupa agresorów, która zbiegła tuż przed przyjazdem służb.
Błyskawiczna obława policji. Sprawcy pobicia zatrzymani po kilkunastu minutach
Funkcjonariusze natychmiast przystąpili do działania, udzielając pierwszej pomocy poszkodowanemu Algierczykowi i przekazując go załodze karetki pogotowia. Równocześnie zabezpieczono miejsce zdarzenia i na podstawie zeznań świadków sporządzono rysopisy napastników. Informacja o wyglądzie sprawców trafiła do wszystkich patroli w mieście, co przyniosło błyskawiczny efekt. Zaledwie kilkanaście minut później przy Alejach Jerozolimskich policjanci zauważyli grupę, w której znajdowało się trzech mężczyzn pasujących do opisu sprawców pobicia.
Motywem zazdrość o kobietę. Napastnicy byli pijani i notowani
Jak ustalili śledczy z komendy przy ulicy Wilczej, tłem ataku była zazdrość. 41-letni obywatel Algierii po wyjściu z jednego z lokali zaczął rozmawiać na ulicy z kobietą, co nie spodobało się uczestnikom wieczoru kawalerskiego, ponieważ jeden z nich był nią zainteresowany. Sytuacja szybko eskalowała od słownej utarczki do brutalnej bójki. Zatrzymani mężczyźni w wieku 45, 39 i 31 lat byli pod wpływem alkoholu, badanie wykazało od jednego do dwóch promili, a dodatkowo byli już wcześniej wielokrotnie notowani za przestępstwa przeciwko mieniu i zdrowiu.
Zarzuty o charakterze chuligańskim i dozór policyjny
Trzej zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w bójce oraz spowodowania uszczerbku na zdrowiu. Z uwagi na publiczny charakter zdarzenia i działanie bez wyraźnego powodu, prokuratura zakwalifikowała je jako występek o charakterze chuligańskim, co może wpłynąć na zaostrzenie kary. Decyzją prokuratora mężczyźni zostali objęci policyjnym dozorem. Otrzymali również zakaz kontaktowania się ze sobą nawzajem oraz ze swoją ofiarą.
Źródło: Policja.pl