Spis treści
- Zakład Ubezpieczeń Społecznych przygotowuje się do czerwcowej waloryzacji składek, która zasadniczo wpłynie na finanse wielu przyszłych świadczeniobiorców.
- Przesunięcie momentu złożenia dokumentów na lipiec sprawi, że podstawa obliczenia emerytury wzrośnie o dokładnie 9,81 procent.
- Odpowiednie zaplanowanie terminu wizyty w urzędzie pozwala w łatwy sposób zagwarantować sobie wyższe wypłaty do końca życia.
Polecany artykuł:
Waloryzacja składek ZUS. Ministerstwo ogłosiło nowy wskaźnik
Resort rodziny, pracy i polityki społecznej przekazał niedawno oficjalne dane dotyczące tegorocznego wskaźnika waloryzacji składek emerytalnych. Wiadomo już, że wyniesie on dokładnie 9,81 procent w skali roku. W praktyce oznacza to, że w szóstym miesiącu roku Zakład Ubezpieczeń Społecznych powiększy środki zgromadzone na kontach wszystkich osób, które nie pobierają jeszcze swoich świadczeń. Zastosowanie tego mechanizmu sprawia, że emerytury przyznawane po letnim przeliczeniu będą zauważalnie wyższe.
Analitycy zwracają uwagę, że tegoroczna podwyżka ustępuje pod względem wysokości rekordom z ubiegłych lat. Jednocześnie eksperci zgodnie przyznają, że taki wynik wciąż gwarantuje bardzo solidny przyrost odłożonych środków finansowych na państwowych kontach.
Emerytura w lipcu. Dlaczego warto wstrzymać się z wnioskiem
Osoby myślące o zakończeniu aktywności zawodowej mogą zyskać naprawdę dużo na wstrzymaniu się z decyzją do początku wakacji. Zakończenie pracy w maju lub czerwcu skutkuje bowiem tym, że urzędnicy wyliczą świadczenie na podstawie starszych i niższych kwot bazowych. Złożenie odpowiednich pism w lipcu gwarantuje natomiast uwzględnienie najnowszego, zwaloryzowanego kapitału.
Różnice wynikające z terminów można łatwo zobrazować na konkretnych liczbach. Im większy kapitał zgromadzony w ZUS i późniejsze przejście na emeryturę, tym większe korzyści po waloryzacji. Przykładowo 60-latka mająca 600 tys. zł składek może zwiększyć swoje świadczenie z 2231 zł do 2450 zł brutto miesięcznie, jeśli poczeka ze złożeniem wniosku do lipca. To oznacza dodatkowe 219 zł co miesiąc.
Jeszcze więcej mogą zyskać osoby z wyższym kapitałem. Senior posiadający 700 tys. zł składek i przechodzący na emeryturę w wieku 65 lat może podnieść świadczenie z 3143 zł do 3452 zł brutto, czyli o 309 zł miesięcznie. W przypadku 70-latka z takim samym kapitałem różnica wynosi już 380 zł miesięcznie — emerytura wzrośnie z 3876 zł do 4256 zł brutto.
Wskaźnik waloryzacji składek ZUS. Mniejszy wzrost niż w ubiegłych latach
Ogłoszony na poziomie 9,81 procent wskaźnik waloryzacji prezentuje się nieco słabiej na tle wyników z minionych okresów rozliczeniowych. Dla pełnego obrazu sytuacji warto przypomnieć historyczne dane:
- w ubiegłym roku podwyżka osiągnęła pułap 14,41 procent,
- dwa lata wcześniej odnotowano wynik na poziomie 14,87 procent.
Zastopowanie rekordowych wzrostów wynika bezpośrednio z ustabilizowania się sytuacji gospodarczej oraz wyhamowania galopującej inflacji. Złagodzenie procesów rynkowych sprawia, że chociaż wskaźnik jest niższy, to wciąż silnie oddziałuje na przyszłą sytuację finansową milionów obywateli planujących jesień życia.
Kiedy przejść na emeryturę. Wybór miesiąca ma kluczowe znaczenie
Eksperci zajmujący się doradztwem ubezpieczeniowym od lat powtarzają, że odpowiednie dopasowanie terminu zakończenia kariery zawodowej mocno rzutuje na ostateczne decyzje urzędników. Część seniorów celuje w styczeń lub luty, ponieważ taki harmonogram gwarantuje szybki udział w marcowej waloryzacji świadczeń i prawo do trzynastki. Z każdym rokiem przybywa jednak zwolenników letniego wariantu, który bazuje na wykorzystaniu czerwcowego przeliczenia kapitału początkowego. Posiadacze bogatej historii składkowej mogą dzięki kilkutygodniowej cierpliwości zapewnić sobie zauważalnie grubszy portfel na wszystkie kolejne lata.