Jak zaznacza Krzysztof Pawlak, dealer walutowy InternetowyKantor.pl, w samym ubiegłym roku cena złota wzrosła o ponad 60 proc., co jest zjawiskiem wyjątkowym w segmencie metali szlachetnych. Co więcej, początek 2026 roku nie przynosi żadnego wyhamowania. - Początek roku 2026 nic nie zmienia, a złoto nadal imponuje i szybuje na nowe poziomy, zbliżając się nieuchronnie do granicy 5 tys. USD za uncję – komentuje.
W czwartek (22 stycznia) przed południem uncja złota była wyceniana na 4834 dolary.
Geopolityka napędza popyt na złoto
Ekspert zwraca uwagę, że za dynamicznymi wzrostami stoi kumulacja czynników geopolitycznych. Niepewność związana z polityką Stanów Zjednoczonych, zapowiedziami nowych ceł oraz napięciami międzynarodowymi sprawiają, że inwestorzy szukają bezpiecznych aktywów.
- W ostatnich tygodniach niemal wszystko pomaga rozgrzewać popyt na złoto, a w głównej mierze dzieje się to przez zamieszanie w geopolityce i "szalone plany" prezydenta USA – wskazuje Pawlak. Jak dodaje, groźby nowych ceł ze strony Donalda Trumpa nie mają charakteru klasycznej wojny handlowej, lecz są elementem gry politycznej o znacznie większej stawce. - Stawka jest znacznie wyższa – w grę wchodzą ambicje i niejako test siły między Stanami a Europą – zauważa ekspert.
Dodatkowo na nastroje rynkowe wpływają wydarzenia w Wenezueli, napięcia wokół Iranu oraz ryzyko eskalacji konfliktów, co – jak wskazuje Pawlak – stanowi "prostą receptę na apetyt na zakupy złota".
Prognozy cen złota: 7 tys. dolarów za uncję?
W kontekście prognoz analityków rynek złota pozostaje wyjątkowo podzielony. Najczęściej pojawiającym się poziomem jest 5 tys. USD za uncję, jednak – zdaniem eksperta – nawet ta wartość może szybko stać się nieaktualna.
- Bezpiecznie pojawia się poziom 5 tys. USD za uncję, ale patrząc, co się dzieje w tym tygodniu, to za chwilę możemy już być świadkami nieaktualności tej wartości – ocenia Pawlak. Coraz częściej pojawiają się również bardziej odważne scenariusze.
- Nieco bardziej odważne prognozy mówią o poziomie nawet ponad 7 tys. USD za uncję i jeszcze do niedawna można by to uznać za szaleństwo, ale na tak rozgrzanym rynku wszystko wydaje się możliwe – dodaje. Jak wskazuje ekspert, jeśli niepewność polityczna utrzyma się przez kolejne lata prezydentury Donalda Trumpa, popyt na złoto może pozostać stabilny i wysoki.
NBP w światowej czołówce zakupów złota
Istotnym czynnikiem wspierającym rynek złota jest również popyt ze strony banków centralnych. W tym kontekście szczególnie wyróżnia się Polska. - Trzeba powiedzieć o świetnym ruchu naszego NBP, który jest w absolutnej czołówce krajów, które w ostatnim czasie zakupiły złoto – podkreśla Pawlak.
Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że w 2025 roku do listopada NBP kupił ponad 95 ton złota, co dało Polsce pierwsze miejsce na świecie, przed Kazachstanem. - Na koniec roku 2025 udział złota w rezerwach wzrósł do poziomu 28,2%, a ich wartość osiągnęła oszałamiające 276 mld zł – zaznacza ekspert. Łącznie w polskich skarbcach znajduje się już około 550 ton złota, a plany banku centralnego zakładają dalsze zakupy. - NBP ma w planach dalej kupować, by osiągnąć poziom 700 ton – co uplasowałoby nas w pierwszej dziesiątce na świecie – podsumowuje Pawlak.
Złoto jako bezpieczna przystań
Jak wskazuje ekspert InternetowyKantor.pl, w warunkach narastającej niepewności gospodarczej i politycznej złoto pozostaje jednym z najważniejszych aktywów ochronnych. Zarówno inwestorzy indywidualni, jak i banki centralne traktują je jako zabezpieczenie kapitału, co może oznaczać, że rekordy cen złota jeszcze długo pozostaną codziennością rynków finansowych.