Zbadali stan zdrowia Polaków. Wyniki najnowszego raportu nie pozostawiają złudzeń

2026-04-13 12:10

Opublikowano najnowsze badanie Huawei CBG Polska, które rzuca nowe światło na naszą kondycję. Chociaż połowa społeczeństwa deklaruje dobre samopoczucie, ogólny wskaźnik zdrowia rodaków wyliczono zaledwie na 3,99, co odpowiada szkolnej czwórce z minusem. Przyczyną tak przeciętnej noty są powszechne braki energii, niedobory snu, stres oraz wysoce szkodliwe codzienne nawyki.

HUAWEI Band 11

i

Autor: materiały prasowe/ Materiały prasowe Uśmiechnięta młoda kobieta w żółtych ubraniach i czapce, jadąca na rowerze z zieloną opaską Huawei Band na nadgarstku. W tle widoczny jest most wantowy i błękitne niebo, symbolizujące zdrowy i aktywny tryb życia, o którym przeczytasz więcej w Super Biznes.

Raport Huawei o zdrowiu Polaków: oceniamy się na czwórkę z minusem

  • Zestawienie wskazuje notę 3,99 dla naszej kondycji, choć aż 48 proc. badanych twierdzi, że czuje się dobrze, co dowodzi ogromnego rozdźwięku między odczuciami a faktami.
  • Główne bolączki to deficyt energii (50 proc.), zaburzenia snu (40 proc.) oraz drastycznie niska aktywność ruchowa – wymogi WHO spełnia ledwie 20 proc., a 31 proc. żyje w bezruchu.
  • Złe nawyki żywieniowe (średnie BMI to 25,38, co oznacza nadwagę) oraz permanentne niewyspanie (24 proc. śpi mniej niż 6 godzin) destrukcyjnie rzutują na kondycję psychiczną.
  • Obywatele często tłumaczą swoje zaniedbania brakiem chęci do działania (30 proc.) i obciążeniem genetycznym (32 proc.), co skutecznie blokuje wprowadzanie zdrowotnych modyfikacji.

Teoretycznie sytuacja wygląda optymistycznie, ponieważ niemal połowa narodu (48 proc.) uważa swoją kondycję za zadowalającą. Rzeczywistość okazuje się jednak dużo bardziej brutalna. Z udostępnionego opracowania Huawei CBG Polska wynika, że uśredniony wskaźnik naszego dobrostanu zatrzymał się na poziomie 3,99, przypominającym szkolną ocenę dobrą z minusem. Skąd wzięła się ta obniżka? Powodów należy szukać w rutynowych przyzwyczajeniach. Równo połowa ankietowanych skarży się na codzienne ubytki sił witalnych, a ponad 40 procent mierzy się z bezsennością i permanentnym napięciem nerwowym. Dodatkowo co trzecia osoba doświadcza szybkiego wyczerpania podczas najprostszych domowych obowiązków. Zebrane statystyki dobitnie udowadniają, że za deklarowanym zdrowiem kryją się poważne usterki organizmu wynikające z niewłaściwego trybu życia.

Quiz PRL. PRL-owska służba zdrowia: Pamiętasz te czasy?
Pytanie 1 z 10
Do pobierania krwi używało się:
Służba zdrowia w PRL

Aktywność fizyczna, żywienie i regeneracja. Gdzie leży główny problem?

Podstawę optymalnego funkcjonowania organizmu stanowią trzy kluczowe elementy: regularny ruch, pełnowartościowe posiłki oraz efektywny wypoczynek. W każdej z tych kategorii statystyki wyglądają niepokojąco. Światowa Organizacja Zdrowia bezwzględnie sugeruje dorosłym minimum 150 minut umiarkowanego wysiłku w skali tygodnia. W kontrze do tych wytycznych stoi fakt, że 31 proc. społeczeństwa spędza czas wyłącznie w pozycji siedzącej, a zalecenia te realizuje zaledwie co piąty obywatel (20 proc.). Tym samym indeks ruchliwości w naszym kraju osiągnął mizerne 3,26.

Kwestia spożywanych posiłków prezentuje się jeszcze gorzej, osiągając wskaźnik na poziomie 3,19. Mimo że połowa ankietowanych zapewnia o zdrowych wyborach na talerzu, w praktyce regularnie konsumuje bezwartościowe przekąski. Co piąty mieszkaniec kraju otwarcie przyznaje, że jego jadłospis bazuje na produktach wysoko przetworzonych, co natychmiast znajduje odzwierciedlenie w masie ciała – średnie BMI dorosłych osiągnęło wartość 25,38, co bezsprzecznie oznacza nadwagę.

Równie słabo wypada trzeci element układanki, czyli odpowiednio długa regeneracja, która według zaleceń powinna trwać minimum 7 godzin każdej nocy. Z danych wynika, że 24 proc. populacji przeznacza na sen mniej niż 6 godzin na dobę. Ponad połowa z nas (51 proc.) boryka się z trudnościami w zasypianiu, a dla 40 procent jest to kłopot ciągnący się latami. Trudno więc dziwić się, że aż 69 procent ankietowanych zauważa niszczący wpływ deficytu snu na swoją ogólną witalność.

Wymówki i genetyka. Dlaczego Polacy rezygnują z dbania o ciało?

Mając pełną wiedzę na temat profilaktyki, wciąż unikamy działania. Dokument dogłębnie analizuje również psychologiczne podłoże naszych decyzji. Wśród osób stroniących od jakiegokolwiek wysiłku prym wiodą tłumaczenia o braku chęci (30 proc.) oraz zwykłym lenistwie (29 proc.). Co intrygujące, aż 35 procent badanych jest zdania, że mają jedynie marginalny wpływ na swój stan organizmu, twierdząc, że losu nie da się przewidzieć. Niewiele mniej (32 proc.) zrzuca całą odpowiedzialność na dziedziczne uwarunkowania. Ujawnia to powszechne podejście fatalistyczne, zakładające bezcelowość jakichkolwiek starań w obliczu genetycznego przeznaczenia.

Ledwie 10 procent rodaków ma przekonanie o całkowitym panowaniu nad własnym ciałem. Taki mechanizm obronny jest niezwykle ryzykowny, ponieważ zwalnia jednostkę z podejmowania prozdrowotnych inicjatyw. Zamiast implementować do harmonogramu drobne modyfikacje i przejmować kontrolę nad rutyną, społeczeństwo woli usprawiedliwiać się okolicznościami rzekomo niezależnymi od ich woli.

Opinie specjalistów. Od czego zacząć naprawę swoich nawyków?

Lekarze i psycholodzy mówią jednym głosem: nie potrzebujemy drastycznych zrywów, aby diametralnie poprawić swoje parametry, ponieważ fundamentem jest konsekwencja. Według kardiologa sportowego, profesora Łukasza Małka, absolutnym priorytetem pozostaje nieprzerwana aktywność ruchowa.

- Lepiej jest robić coś małego dla zdrowia systematycznie niż raz na kilka tygodni czy miesięcy nagle przypomnieć sobie o zdrowym stylu życia – komentuje prof. dr hab. n. med. Łukasz Małek.

Identyczne stanowisko w kwestii regeneracji zajmuje psycholog oraz psychoterapeuta Mateusz Majchrzak, mocno akcentując korelację między odpowiednim wypoczynkiem a stabilnością układu nerwowego.

- Nawet po jednej źle przespanej nocy zdarza się, że stresują nas sytuacje, którymi normalnie byśmy się nie przejmowali. Tym bardziej trwając w długotrwałym stanie, kiedy nasz sen nie jest właściwy, zwiększamy ryzyko wystąpienia problemów psychicznych, w tym depresji i stanów lękowych – mówi Mateusz Majchrzak.

Szczegółowa ocena naszego organizmu dowodzi, że mimo pozytywnego nastawienia, zgubne przyzwyczajenia ciągną nas w dół tabeli. Brak jakiegokolwiek ruchu, śmieciowe jedzenie i nieustanne zmęczenie prowadzą prosto do przewlekłych schorzeń. Pozytywnym aspektem tej sytuacji jest jednak fakt, że każdy może natychmiast odwrócić ten niekorzystny trend. Na start wystarczą zupełnie mikroskopijne modyfikacje – wybór schodów zamiast windy, owoc zamiast słodkiej przekąski i zrezygnowanie ze smartfona na godzinę przed pójściem do łóżka. Właśnie te pozornie nieistotne wybory pozwolą zamienić obecną czwórkę z minusem na rewelacyjną ocenę bardzo dobrą.

ZŁOTO JAK PIETRUSZKA? SOBOŃ WYJAŚNIA, SKĄD WZIĄĆ PIENIĄDZE NA ZBROJENIA | Poranna Rozmowa VOX FM