Spis treści
- Największy skok cen dotyczy chemii gospodarczej – w maju za środki czystości i detergenty trzeba było zapłacić o 9,1 proc. więcej niż rok wcześniej.
- Wzrosty nie ominęły również kawy i słodkości – używki podrożały średnio o 8,6 proc., natomiast za desery i słodycze płacimy o 5,8 proc. więcej.
- Pocieszeniem może być kategoria tłuszczów, która staniała o 11,3 proc., a samo masło potaniało aż o 30 proc. w ujęciu rocznym.
Z najświeższych danych przedstawionych przez UCE Research oraz Uniwersytet WSB Merito wynika, że w maju koszty codziennych zakupów były wyższe średnio o 3,4 proc. w stosunku do ubiegłego roku. Niechlubnym liderem wzrostów okazała się chemia gospodarcza, której ceny poszybowały w górę o 9,1 proc. rdr.
Dla klientów oznacza to wyższe rachunki za podstawowe artykuły, takie jak płyny do mycia, proszki do prania czy inne detergenty. Analitycy zwracają uwagę, że mimo ogólnego wyhamowania inflacji, wybrane grupy asortymentowe nadal notują podwyżki znacznie przewyższające średnią.
Kawa i słodycze mocno uderzają po kieszeni
Na drugiej pozycji w zestawieniu najmocniej drożejących artykułów znalazły się używki, w tym kawa, herbata, alkohol i piwo. Ich ceny skoczyły średnio o 8,6 proc. rok do roku. Szczególnie zauważalny jest wzrost cen kawy, co jest efektem słabych zbiorów i problemów pogodowych w kluczowych rejonach jej uprawy na świecie. Trzecie miejsce zajęły słodycze i desery, za które w maju trzeba było zapłacić o 5,8 proc. więcej niż w ubiegłym roku.
Głębiej do portfela muszą sięgnąć także osoby kupujące napoje (wzrost o 4,9 proc.) oraz ryby (droższe o 4,5 proc.). Specjaliści tłumaczą, że w przypadku ryb rosnące ceny są wynikiem zwiększonego zapotrzebowania, wynikającego ze zmian w diecie Europejczyków.
Eksperci wyjaśniają przyczyny drożyzny
Analitycy są zgodni, że za wzrosty cen odpowiadają przede wszystkim rosnące koszty produkcji i transportu. Dr Robert Orpych z Uniwersytetu WSB Merito tłumaczy, że w przypadku chemii gospodarczej kluczowe znaczenie mają wydatki na energię, surowce, wynagrodzenia pracowników oraz szeroko pojętą logistykę.
Mimo silnej konkurencji rynkowej, presja kosztowa pozostaje na tyle silna, że ceny tej kategorii nadal rosną szybciej od średniej dla całego rynku – wskazał ekspert.
Z tą diagnozą zgadza się dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu DSW Ideis. Podkreśla ona, że artykuły chemiczne, używki czy słodkości są wyjątkowo wrażliwe na zmiany kosztów wytworzenia, importu oraz regulacji. Właśnie dlatego, nawet w dobie malejącej inflacji, ich ceny rosną w szybszym tempie niż pozostałe produkty na rynku.
Tłuszcze i masło ratują domowy budżet
Z raportu płyną jednak również pozytywne informacje – nie wszystko drożeje. Największy spadek cen zaobserwowano wśród tłuszczów (masło, oleje, margaryna), które potaniały średnio o 11,3 proc. rdr. Samo masło okazało się tańsze aż o blisko 30 proc. w stosunku do maja ubiegłego roku. Eksperci tłumaczą to wyższą bazą z poprzednich lat oraz zwiększoną dostępnością mleka i tłuszczów na rynku polskim i europejskim. Delikatne obniżki rzędu 0,6 proc. zanotowano w przypadku nabiału, potaniały też nieco produkty sypkie, jak mąka i cukier.
Mimo że szczyt inflacyjny mamy już za sobą, klienci wciąż odczuwają rosnące koszty życia, szczególnie w przypadku produktów codziennego użytku: od detergentów po kawę i słodycze. To właśnie te regularne wydatki stanowią największe obciążenie dla domowych budżetów. W ramach badania przeanalizowano ceny ponad 100 podstawowych produktów, sprawdzając niemal 90 tysięcy cen w blisko 41 tysiącach sklepów należących do 62 sieci handlowych w naszym kraju.