Spis treści
- Rosyjskie władze przeznaczyły 26 miliardów dolarów na program badań nad długowiecznością.
- Na czele projektu oraz specjalnego laboratorium stoi córka rosyjskiego prezydenta Maria Woroncowa.
- Głównym zadaniem naukowców jest wydłużenie życia Władimira Putina, który zapewnił sobie możliwość legalnego sprawowania władzy do 2036 roku.
- Prace badawcze koncentrują się między innymi na terapii genowej oraz bioprintingu narządów.
- Przywódca Kremla zabezpieczył już siebie oraz swoich bliskich specjalnym dożywotnim immunitetem.
Władimir Putin chce żyć 150 lat. Kreml wydaje 26 mld dolarów na badania
Rosyjski przywódca Władimir Putin robi wszystko, aby jak najdłużej utrzymać się przy życiu i nie oddać sterów państwa. W maju 2026 roku dziennik „The Wall Street Journal” poinformował o uruchomieniu przez Moskwę potężnego programu naukowego, którego nadrzędnym zadaniem jest zahamowanie procesów starzenia się dyktatora. Kwestia długowieczności prezydenta zyskała na Kremlu status strategicznego priorytetu, dlatego władze w Moskwie wyłożyły na ten cel aż 26 miliardów dolarów.
Gigantyczny budżet pokryje koszty prac nad rozwiązaniami rodem z literatury fantastycznonaukowej. Naukowcy skupią się na zaawansowanych terapiach genowych, przeszczepianiu tkanek pobieranych od specjalnie hodowanych miniaturowych świń, a także na bioprintingu pozwalającym na drukowanie całych narządów w technologii 3D. Sam Władimir Putin otwarcie mówi o swoich oczekiwaniach w tej dziedzinie. Podczas ostatniej wizyty w Chinach przekonywał, że postęp medycyny pozwoli w przyszłości wydłużyć ludzkie życie nawet do 150 lat. Nietrudno zgadnąć, kto miałby jako pierwszy skorzystać z tych osiągnięć.
Maria Woroncowa bada długowieczność. Córka Władimira Putina na czele projektu
Nadzór nad tym ogromnym przedsięwzięciem powierzono osobie z najbliższego kręgu rosyjskiego dyktatora. Główną postacią projektu jest jedna z dwóch oficjalnych córek przywódcy, Maria Woroncowa, która z wykształcenia jest lekarzem endokrynologiem i pracuje jako naukowiec. Z ustaleń współpracowników Aleksieja Nawalnego wynika, że kobieta stoi na czele Instytutu Badań Medycznych i Edukacji funkcjonującego przy Moskiewskim Uniwersytecie Państwowym.
Córka prezydenta od dawna zajmuje się tematyką powstrzymywania procesów starzenia. W 2025 roku przyznano jej grant opiewający na 30 milionów rubli, co pozwoliło na utworzenie laboratorium analizującego odnowę komórkową. Obecnie badaczka uruchomiła znacznie większą placówkę w centrum innowacji Skołkowo. Jak donosi serwis „The Insider”, podlegli jej specjaliści nie tylko szukają sposobu na wydłużenie życia, ale również opracowują wytyczne dla państwa, które będzie musiało funkcjonować w realiach długowiecznego społeczeństwa. Maria Woroncowa postuluje oficjalne uznanie starzenia się za chorobę, ponieważ jej zdaniem tylko takie podejście pozwoli przekroczyć naturalną dla człowieka barierę około 90 lat życia.
Władimir Putin może rządzić do 2036 roku. Dlaczego boi się starości?
Determinacja Kremla wynika nie tylko ze zwykłego strachu przed śmiercią, ale przede wszystkim z chłodnej kalkulacji politycznej. Władimir Putin zmienił prawo tak, aby móc legalnie pozostać na stanowisku aż do 2036 roku. Przeprowadzona reforma konstytucyjna wyzerowała jego dotychczasowe kadencje, co utorowało mu drogę do zwycięstwa w wyborach prezydenckich w 2024 roku oraz otworzyło możliwość ponownego startu w 2030 roku. Jeżeli dyktator dożyje tego momentu i utrzyma stanowisko, zakończy swoje rządy w wieku 84 lat, jednak sama ambicja polityczna nie wystarczy do zatrzymania biologii.
W grę wchodzą również kwestie osobistego bezpieczeństwa oraz gigantycznego majątku, na co zwraca uwagę portal Wprost Biznes. Przyjęta w 2020 roku specjalna ustawa zapewnia rosyjskiemu przywódcy oraz jego bliskim dożywotni immunitet oraz pełną nietykalność zgromadzonych dóbr, dlatego oddanie władzy z powodu postępującego wieku jest dla dyktatora wykluczone. Przepisy gwarantują, że Władimir Putin i jego rodzina nigdy nie zostaną przesłuchani, aresztowani ani pociągnięci do odpowiedzialności karnej, a ich stan posiadania nie podlega konfiskacie.
Stawka jest przy tym astronomiczna. W oficjalnych oświadczeniach majątkowych prezydent Rosji wykazuje jedynie niewielkie mieszkanie oraz kilka aut, jednak krytycy Kremla, w tym Sir Bill Browder, wyceniają prawdziwą fortunę Władimira Putina nawet na bilion dolarów. Odejście z urzędu mogłoby oznaczać dla niego utratę wszystkich przywilejów i pieniędzy, przez co upływający czas stał się obecnie najpoważniejszym przeciwnikiem dyktatora.