- Kontekst: Aż 69% Polaków regularnie robi zakupy w internecie, ceniąc sobie wygodę, oszczędność czasu i pieniędzy.
- Kluczowe informacje: Badanie UOKiK wykazało, że ponad połowa z nas (53%) kupiła coś pod wpływem fałszywej presji, np. komunikatu o rzekomo kończącej się promocji.
- Zapowiedź: Sprawdź, jakie jeszcze triki stosują sprzedawcy, by opróżnić twój portfel, i jaką technologiczną odpowiedź szykuje na nich polski urząd.
UOKiK ma dowody. Tak dajesz się nabrać w internecie
Ponad połowa Polaków kupiła produkt w sieci pod wpływem presji wywołanej przez komunikat o kończącej się promocji. Szokujące dane pochodzą z najnowszego badania Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, które prześwietliło mechanizmy manipulacji w polskim e-commerce. Aż 53% badanych przyznało, że uległo informacji o ograniczonej czasowo ofercie. Niewiele mniej, bo 51%, dało się skusić komunikatem o rzekomo ograniczonej dostępności produktu, a 45% kliknęło „kupuję” przez licznik odmierzający czas do końca wyprzedaży.
Te liczby dobitnie pokazują, jak skuteczne są tak zwane „dark patterns” (mroczne wzorce), czyli podstępne techniki projektowania interfejsów, które mają nas zmusić do podjęcia nieprzemyślanych decyzji zakupowych. Działają, bo uderzają w czułe punkty ludzkiej psychiki. Wykorzystują nasze błędy poznawcze i tendencję do myślenia „na skróty”, by ominąć racjonalną analizę i popchnąć nas w stronę wydania pieniędzy. Sklepy doskonale o tym wiedzą i bez skrupułów to wykorzystują.
Jak działają mroczne wzorce?
Manipulacyjna presja czasu to tylko wierzchołek góry lodowej. Projektanci interfejsów stosują cały arsenał sztuczek. Do twojego koszyka nagle trafiają produkty lub usługi, których wcale nie zamawiałeś, jak dodatkowe ubezpieczenie czy płatna subskrypcja. Przyciski zachęcające do zakupu krzyczą kolorami, podczas gdy opcja rezygnacji jest ledwo widoczna. Proces aktywacji płatnej usługi to jedno kliknięcie, ale jej wyłączenie wymaga przekopywania się przez labirynt ustawień. Do tego dochodzi ukrywanie kluczowych informacji o dodatkowych kosztach, które pojawiają się dopiero na samym końcu transakcji.
– Rynek cyfrowy rozwija się szybciej niż tradycyjne narzędzia nadzorcze. Dlatego musimy sięgać po nowe technologie, aby skutecznie chronić konsumentów. Zwłaszcza, że sektor e-commerce już dziś bez oporów korzysta z zaawansowanych technologii, w tym AI, aby wyszukiwać psychologiczne słabości konsumentów i wykorzystywać je przy projektowaniu interfejsów – podkreśla Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Sztuczna inteligencja wytropi oszustów
Urząd postanowił odpowiedzieć technologiczną pięścią na cyfrowe manipulacje. W 2023 roku ruszył unijny projekt „Wykrywanie i zwalczanie dark patterns za pomocą sztucznej inteligencji”. Jego celem jest stworzenie specjalistycznego narzędzia AI, które będzie automatycznie wykrywać zwodnicze interfejsy na stronach internetowych. Aby „nauczyć” algorytm rozpoznawania zagrożeń, zespół UOKiK przeanalizował ponad 300 stron internetowych i tysiące skarg konsumenckich, a także zbadał kod źródłowy serwisów stosujących manipulacje. W procesie wykorzystano nawet eksperymenty neuromarketingowe, monitorując reakcje mózgu i ruch gałek ocznych użytkowników w zetknięciu z mrocznymi wzorcami.
– Skuteczna ochrona konsumentów w erze cyfrowej wymaga połączenia wiedzy prawnej, psychologii decyzji, analizy danych i nowoczesnych technologii. AI nie zastąpi ani nie wyręczy nas w roli strażnika praw konsumentów w cyfrowym świecie, ale może stać się naszą bronią w walce z manipulacyjnym designem – zaznacza Prezes UOKiK.
Zanim sztuczna inteligencja na dobre stanie na straży naszych portfeli, kluczowa pozostaje świadomość. Zawsze dokładnie czytaj komunikaty, nie ulegaj presji czasu i sprawdzaj podsumowanie koszyka przed dokonaniem płatności. Więcej o tym, jak rozpoznawać cyfrowe pułapki, UOKiK pisze w swoim poradniku „Nie klikaj w ciemno!”.