Spis treści
- Dlaczego czerwcowe emerytury były przez lata zaniżane i kto za to odpowiada?
- Ile wynosi średnia podwyżka i kto najczęściej na niej skorzystał?
- Czemu prawie co trzeci emeryt nie dostanie żadnego wyrównania?
- Czy trzeba było cokolwiek robić, żeby ZUS przeliczył świadczenie?
Czerwiec był złym miesiącem na emeryturę
Przez ponad dekadę przejście na emeryturę w czerwcu oznaczało finansowe straty. Winne były przepisy, które w tym konkretnym miesiącu nie uwzględniały dodatkowych waloryzacji kwartalnych – tylko coroczną. Dla emeryta z identycznym stażem i zarobkami co kolega, który złożył wniosek w maju, różnica mogła sięgać kilkuset złotych miesięcznie. Trybunał Konstytucyjny wskazał ten mechanizm jako wadliwy. Dopiero w sierpniu 2025 roku prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy, która nakazała ZUS naprawienie tego błędu.
Kto dostał wyższe świadczenie?
Zakład Ubezpieczeń Społecznych poinformował o wynikach 16 kwietnia 2026 roku. Spośród niemal 220,2 tys. zaplanowanych spraw udało się rozpatrzyć 219,5 tys. – to 99,7 proc. realizacji planu. Reszta czeka na rozstrzygnięcie ze względu na trwające postępowania sądowe lub administracyjne.
Wyższe świadczenie przyznano 133,1 tys. osób, czyli 61 proc. wszystkich przeliczonych przypadków. Przeciętna podwyżka to 163,36 zł miesięcznie. Najczęściej mieściła się między 100 a 200 zł. Łącznie do kieszeni seniorów trafi ponad 21,7 mln zł miesięcznie więcej niż dotychczas.
Kobiety wygrały, siedemdziesięciolatki też
Wśród osób, których świadczenia wzrosły, zdecydowaną większość stanowią kobiety – aż 72 proc. To efekt tego, że panie częściej kończyły aktywność zawodową właśnie w czerwcu, np. razem z końcem roku szkolnego. Dominującą grupą wiekową były osoby między 70. a 74. rokiem życia – stanowiły blisko 56 proc. wszystkich spraw. Przeliczenie dotyczyło głównie emerytur (91 proc. przypadków), a w mniejszym stopniu rent rodzinnych (9 proc.).
Prawie 87 tys. emerytów bez podwyżki – dlaczego?
To właśnie ta liczba może boleć najbardziej. Blisko 87 tysięcy seniorów – 39 proc. wszystkich objętych przeliczeniem – nie zobaczy żadnej zmiany w wysokości świadczenia. Powodów jest kilka. Część emerytów pobiera świadczenia na poziomie ustawowego minimum – nawet po przeliczeniu w górę ich emerytura nadal nie przekracza tego progu, więc wypłata pozostaje taka sama. W innych przypadkach przeszkodą okazały się limity wypłat obowiązujące np. przy rencie wdowiej.
Żadnych papierów, żadnych wizyt w ZUS
Dobra wiadomość dla tych, którzy nie lubią urzędowej biurokracji: nie trzeba było robić absolutnie nic. ZUS działał z własnej inicjatywy, bez oczekiwania na wnioski. Ponad 31 proc. spraw rozpatrzono w pełni automatycznie, bez angażowania pracowników. Jeśli emerytura wzrosła, świadczeniobiorca powinien dostać pisemne zawiadomienie z ZUS. W razie wątpliwości warto zajrzeć na swoje konto w serwisie PUE ZUS lub odwiedzić najbliższy oddział Zakładu.
Polecany artykuł:
