Trzęsienie ziemi w Dino. Z zarządu nagle odchodzi kluczowy menedżer, a w tle widmo potężnego strajku

2026-04-17 13:12

W jednej z czołowych sieci handlowych w Polsce narasta wewnętrzny kryzys. Z kierownictwa spółki w trybie nagłym odchodzi kolejny menedżer, a wszystko to dzieje się w cieniu zaostrzającego się sporu z zatrudnionymi. Na horyzoncie pojawia się widmo ogólnopolskiego protestu i setki wykazanych przez inspekcję nieprawidłowości.

sklep Dino

i

Front sklepu Dino z czerwonym logo na ceglanej ścianie, pod którym znajdują się przeszklone drzwi wejściowe. Obok wejścia widoczne są pomarańczowy kosz na śmieci oraz wózki sklepowe. Dach części budynku pokrywają panele słoneczne. Więcej o konflikcie w Dino przeczytasz na Super Biznes.

Sławomir Niżałowski odchodzi. Zmiany w zarządzie Dino

Sytuacja wewnątrz popularnej sieci handlowej staje się coraz bardziej napięta, a z władz firmy znikają kolejne kluczowe nazwiska. Ze skutkiem natychmiastowym stanowisko członka zarządu opuścił Sławomir Niżałowski. Menedżer oficjalnie tłumaczy swoją nagłą dymisję przez „względy osobiste”, jednak roszady te zbiegają się w czasie z potężnym i wielowątkowym kryzysem pracowniczym.

To nie pierwsza tego typu roszada na najwyższym szczeblu detalicznego giganta. Jeszcze w lutym ze spółką pożegnał się Piotr Ścigała. Pod koniec 2025 roku strukturę zarządczą tworzył czteroosobowy zespół: Ścigała, Michał Krauze, Marcin Jędraszak oraz Izabela Biadała. Obecnie to grono znów mocno się skurczyło. Warto podkreślić, że firma od lat funkcjonuje w rzadko spotykanym modelu bez oficjalnie powołanego prezesa.

Związkowcy z Dino apelują do Tomasza Biernackiego

Rotacje na najwyższych szczeblach zbiegają się z eskalacją niezadowolenia wśród załóg poszczególnych dyskontów. Organizacja związkowa OPZZ Konfederacja Pracy postanowiła wytoczyć najcięższe działa i wzywa twórcę potęgi sieci, Tomasza Biernackiego, do bezpośredniego zaangażowania się w negocjacje z kasjerami i magazynierami.

Katalog postulatów jest długi. Załoga żąda utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, natychmiastowego zwiększenia etatów oraz wzrostu miesięcznych pensji o 900 złotych. Personel krytykuje też codzienne realia panujące w placówkach handlowych. Pracownicy skarżą się na uciążliwy chłód na halach w okresie zimowym, problemy z uzyskaniem urlopu, gigantyczny nadmiar obowiązków i nieustanną presję na osiąganie wyników.

QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy? Tak pracowano w PRL-u
Pytanie 1 z 15
Jak brzmiało słynne powiedzenie o pracy w PRL z końca lat 60. XX wieku?
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy. Tak pracowano w PRL-u

Setki decyzji PIP. Będzie strajk ostrzegawczy w Dino?

Warunki w dyskontach przyciągnęły już uwagę służb państwowych. Państwowa Inspekcja Pracy po licznych wizytacjach wydała ponad tysiąc decyzji likwidujących wykazane uchybienia. Związkowcy otwarcie ostrzegają, że to może być zaledwie początek problemów tej sieci.

Jeżeli trwające pertraktacje zakończą się fiaskiem, spór zbiorowy drastycznie przybierze na sile. Strona społeczna wyznaczyła na 25 kwietnia termin ogólnopolskiego strajku ostrzegawczego, który ma uderzyć w struktury firmy.

Kolejna tura trudnych rozmów zaplanowana jest na 27 kwietnia w warszawskim Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog”.

Załoga dyskontów stanowczo domaga się, aby w spotkaniach uczestniczyli decyzyjni członkowie kierownictwa. Jak argumentują przedstawiciele związków, wysyłanie na negocjacje zewnętrznych prawników zamiast menedżerów jest odbierane jako jawne lekceważenie osób pracujących w sklepach.

PTNW - Modzelewski