Rząd blokuje ułatwienia dla firm. Zmiany w zatrudnianiu cudzoziemców wstrzymane

2026-06-08 8:38

Przedsiębiorcy liczyli na mniejszą biurokrację i szybsze łatanie braków kadrowych, jednak prace nad wykazem zawodów deficytowych zostały nagle wstrzymane. Rząd tłumaczy swój ruch rosnącym bezrobociem, co wywołało ogromne zdziwienie wśród pracodawców.

Tusk i smutny przedsiębiorca

i

Autor: Shutterstock, Chung Sung-Jun/AP/ Associated Press Kolaż przedstawiający Donalda Tuska z poważną miną oraz zrezygnowanego przedsiębiorcę zasłaniającego twarz ręką, symbolizujący rozczarowanie decyzjami rządu w kwestii zatrudnienia. Więcej o wpływie tych decyzji na biznes przeczytasz na Super Biznes.
  • Gabinet Donalda Tuska nieoczekiwanie zamroził procedowanie przepisów, które miały ułatwić pozyskiwanie rąk do pracy z zagranicy.
  • Oficjalnym powodem tej wolty jest rosnąca stopa bezrobocia, co wywołało spore oburzenie wśród właścicieli firm zmęczonych biurokracją.
  • Wyjaśniamy, dlaczego przedsiębiorcy nie zgadzają się z argumentacją władzy i jak ten krok wpłynie na funkcjonowanie polskiej gospodarki.

Z doniesień „Dziennika Gazety Prawnej” wynika, że od wielu tygodni toczyły się intensywne dyskusje nad stworzeniem specjalnego spisu profesji, w których brakuje rąk do pracy. Właściciele biznesów wiązali z tym projektem ogromne nadzieje, licząc, że nowelizacja prawa znacznie przyspieszy proces legalizowania pobytu oraz zatrudniania obcokrajowców na terytorium naszego kraju.

W ujęciu praktycznym reforma ta miała zminimalizować uciążliwe procedury administracyjne. Głównym celem było błyskawiczne uzupełnianie wakatów w tych sektorach gospodarki, które od lat borykają się z permanentnym deficytem rąk do pracy.

Ułatwienia w zatrudnianiu cudzoziemców odeszły w niepamięć

Szkic stosownego rozporządzenia ujrzał światło dzienne na początku roku i od razu trafił do fazy konsultacji społecznych. Głównym założeniem dokumentu było wyodrębnienie listy tych stanowisk, na których braki kadrowe są najbardziej odczuwalne przez polski biznes.

Dla właścicieli firm byłby to prawdziwy przełom w codziennym funkcjonowaniu. Aktualnie proces przyjmowania obcokrajowców wymaga zdobycia tak zwanej informacji starosty, która potwierdza, że na danym terenie nie da się znaleźć polskiego pracownika na konkretne stanowisko. Jak przypomina „Dziennik Gazeta Prawna”, wdrożenie nowych regulacji oznaczałoby, że przedsiębiorcy poszukujący ludzi w zawodach z listy zostaliby całkowicie zwolnieni z tego uciążliwego obowiązku, co drastycznie skróciłoby czas oczekiwania.

Ministerstwo Rodziny wstrzymuje projekt z powodu bezrobocia

Szybko wyszło jednak na jaw, że oczekiwane przez biznes ułatwienia ostatecznie nie wejdą w życie. Przedstawiciele Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oficjalnie potwierdzili, że prace nad kluczowym rozporządzeniem zostały całkowicie zamrożone i nie ma w planach ich kontynuowania. Resort argumentuje ten krok rosnącymi statystykami dotyczącymi bezrobocia. To właśnie kondycja krajowego rynku pracy miała być głównym powodem zablokowania pomysłu, który jeszcze niedawno uchodził za remedium na bolączki zgłaszane przez sektor prywatny.

Pracodawcy krytykują decyzję rządu Tuska

Taki obrót spraw wywołał prawdziwą konsternację wśród podmiotów zrzeszających polskich przedsiębiorców. Na łamach „Dziennika Gazety Prawnej” zauważono, że choć w ujęciu rok do roku wskaźnik osób bez pracy faktycznie drgnął w górę, to najświeższe raporty wyraźnie pokazują odwrócenie tego negatywnego trendu.

Reprezentanci biznesu głośno podkreślają, że w wielu obszarach gospodarki kluczową barierą nie jest brak rąk do pracy jako takich, lecz dramatyczny niedobór kandydatów z odpowiednimi uprawnieniami lub chęcią do podjęcia specyficznych obowiązków. Z tego powodu nowa lista profesji miała stanowić koło ratunkowe, pozwalające elastycznie dopasowywać się do bieżącej sytuacji gospodarczej.

Urzędy wojewódzkie nadal zablokowane wnioskami obcokrajowców

Właściciele firm mieli również ogromną nadzieję, że zapowiadana nowelizacja zdejmie ciężar z barków urzędów wojewódzkich, które na co dzień toną w papierach związanych z legalizacją zatrudnienia i pobytu migrantów. Przez wiele ostatnich lat sektor prywatny bez przerwy alarmował o skandalicznie długim czasie oczekiwania na wydanie kluczowych decyzji administracyjnych oraz lawinowo rosnącej stercie wniosków leżących na urzędniczych biurkach.

Wdrożenie zoptymalizowanej listy miało w dużym stopniu rozładować potężne kolejki w placówkach. Usprawnienie to gwarantowałoby znacznie szybsze zasilanie kadrami tych gałęzi przemysłu, które najbardziej cierpią z powodu braku wykwalifikowanego personelu.

Przyszłość polskiego rynku pracy pod znakiem zapytania

W tym momencie trudno jednoznacznie wyrokować, czy kontrowersyjny projekt ma szansę powrócić na wokandę w najbliższych miesiącach. Z oficjalnych komunikatów wynika, że procedowanie przepisów stanęło w martwym punkcie, a ministerstwo stanowczo nie przewiduje ich odmrożenia. Dla setek tysięcy polskich firm taki scenariusz wymusza dalsze działanie w skostniałym systemie i zmaganie się z biurokracją, która przecież miała przejść gruntowną metamorfozę.

W tle tej decyzji cały czas majaczy fundamentalne pytanie o znalezienie złotego środka. Skuteczne równoważenie walki z krajowym bezrobociem oraz zaspokajanie pilnych potrzeb prywatnych przedsiębiorstw wciąż pozostaje jedną z najbardziej palących kwestii dla rodzimej gospodarki.

EKG 2026 - Aleksandra Gajewska, sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy? Tak pracowano w PRL-u
Pytanie 1 z 15
Jak brzmiało słynne powiedzenie o pracy w PRL z końca lat 60. XX wieku?
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy. Tak pracowano w PRL-u