Rewolucja w podatkach dochodowych? Polacy domagają się podniesienia progu do 171 tys. zł

2026-03-03 10:58

Do parlamentu trafiła petycja obywatelska (sygnatura BKSP-153-X-788/25), której autorzy domagają się zmian w systemie fiskalnym. Wnioskują oni o podniesienie pierwszego progu podatkowego ze 120 tys. zł do 171 tys. zł. Argumentują, że obecny limit jest niedostosowany do realiów rynkowych, przez co Polacy, mimo szalejącej drożyzny, oddają fiskusowi coraz większe kwoty.

Drugi próg podatkowy 2023

i

Autor: Szymon Starnawski Formularze PIT-36 i inne dokumenty podatkowe leżące na biurku, z żółtym długopisem na pierwszym planie, symbolizujące rozliczenie roczne. O planowanych zmianach w progach podatkowych przeczytasz na Super Biznes.

Autorzy inicjatywy zwracają uwagę, że pierwszy próg podatku dochodowego pozostaje niezmieniony od czterech lat, pamiętając czasy wdrożenia Polskiego Ładu. Ewentualna zmiana przepisów mogłaby przynieść podatnikom oszczędności rzędu nawet 10 tys. zł w skali roku. Pomysłodawcy chcą oprzeć nowy limit na medianie zarobków, która aktualnie kształtuje się na poziomie 7 138 zł miesięcznie. Petycja znajduje się obecnie w sejmowej Komisji do Spraw Petycji i czeka na wiążące decyzje.

Zasady podatku dochodowego i stawka 32 proc.

Obowiązujące ramy podatkowe funkcjonują w Polsce od 2022 roku, kiedy to wprowadzono założenia Polskiego Ładu. Kwota wolna od podatku została ustalona na 30 tys. zł. Dochody mieszczące się w przedziale od 30 do 120 tys. zł opodatkowane są stawką 12 proc. Sytuacja komplikuje się po przekroczeniu tej górnej granicy, gdy podatnik automatycznie wpada w drugi próg i musi odprowadzać aż 32 proc. podatku.

Kluczowym problemem jest fakt, że przez ostatnie cztery lata wynagrodzenia w naszym kraju wyraźnie wzrosły. Coraz większa rzesza pracowników, nawet tych zarabiających przeciętnie, niespodziewanie przekracza próg 120 tys. zł, tracąc znaczną część wypłaty na rzecz państwa. Dobrym przykładem są nauczyciele, którzy po wyczekiwanych podwyżkach otrzymali w grudniu niższe pensje netto właśnie z powodu przekroczenia limitu.

Petycja w Sejmie i propozycja kwoty 171 tys. zł

Twórcy petycji złożonej w Sejmie przedstawili konkretną propozycję reformy. Postulują, aby pierwszy próg podatkowy stanowił równowartość dwukrotności rocznej mediany płac. Opierając się na przytoczonych danych, mediana w 2025 roku wyniosła 7 138 zł miesięcznie, co w skali roku daje 85 656 zł. Pomnożenie tej kwoty przez dwa daje wynik 171 312 zł, stąd właśnie propozycja ustalenia progu na 171 tys. zł.

Takie rozwiązanie niosłoby za sobą istotną zaletę systemową: limit podatkowy automatycznie podążałby za wzrostem wynagrodzeń w gospodarce. Eksperci od dawna podkreślają, że powiązanie progów podatkowych z medianą zarobków to mechanizm przejrzysty i sprawiedliwy społecznie.

Wyliczenia zysków dla podatnika przy wyższym progu

Finansowe skutki podniesienia progu ze 120 do 171 tys. zł byłyby wyraźnie odczuwalne dla portfeli Polaków. Przy dochodzie rocznym na poziomie 171 tys. zł, należny podatek wyniósłby 16 920 zł, zamiast obecnych 27 120 zł. Oznacza to roczną oszczędność przekraczającą 10 tys. zł, co daje niemal 850 zł miesięcznie więcej do dyspozycji.

Reforma ta stanowiłaby również zabezpieczenie dla osób o średnich dochodach przed nagłym przeskokiem do wyższej grupy podatkowej. W obecnych realiach wystarczy premia lub podwyżka, aby stawka podatku wzrosła z 12 proc. na 32 proc. od kwoty przekraczającej 120 tys. zł.

Decyzja Komisji do Spraw Petycji i presja społeczna

Dokument trafił pod obrady sejmowej Komisji do Spraw Petycji. To jej członkowie zadecydują o dalszych losach wniosku: czy zostanie on przyjęty i przekazany pod obrady posłów, rozpoczynając proces legislacyjny, czy też zostanie odrzucony.

Istotnym czynnikiem są nastroje społeczne. Mimo nominalnego wzrostu płac, realna siła nabywcza pieniądza spada, a ceny w sklepach nie odpuszczają. Taka sytuacja może wywierać presję na parlamentarzystów. Rządzący mają gotowe rozwiązanie na stole, pozostaje jedynie pytanie, czy zdecydują się po nie sięgnąć.

Radio ESKA Google News
Banki wyższy podatek przerzucą na nas