Spis treści
- Nowe przepisy dla kierowców. Samorządy wracają do gry
- Kontrowersje wokół miejskich fotoradarów. Koniec z łatwym zarobkiem gmin
- Testy systemu zaplanowano w 16 miastach wojewódzkich
- Zniżka na mandat dla opłacających w terminie
- Bezwzględna egzekucja kar i zatrzymywanie dowodów rejestracyjnych
- Internet podzielony wokół powrotu fotoradarów
Nowe przepisy dla kierowców. Samorządy wracają do gry
Resort infrastruktury przedstawił właśnie założenia nowelizacji, która odda w ręce samorządowców możliwość zakupu urządzeń pomiarowych oraz typowania lokalizacji do ich montażu na lokalnych trasach. Władze miejskie zostaną jednak całkowicie odsunięte od bieżącej obsługi tych maszyn. Zaproponowany model zakłada zintegrowanie wszystkich nowych mierników z ogólnopolskim systemem CANARD, podlegającym Głównemu Inspektoratowi Transportu Drogowego.
Taki podział obowiązków sprawi, że weryfikacją zarejestrowanych wykroczeń zajmą się wyłącznie pracownicy państwowej inspekcji. Oznacza to ostateczny koniec marzeń lokalnych włodarzy o łatwym zarobku, ponieważ środki pochodzące z opłaconych grzywien zasilą bezpośrednio budżet centralny, a nie kasy poszczególnych gmin.
Polecany artykuł:
Kontrowersje wokół miejskich fotoradarów. Koniec z łatwym zarobkiem gmin
W przeszłości mechanizm ten funkcjonował na zupełnie innych zasadach, dając strażom miejskim pełną kontrolę nad procesem namierzania piratów drogowych i inkasowania nałożonych opłat. Tamtejsze realia wywoływały falę oburzenia wśród zmotoryzowanych, którzy otwarcie zarzucali samorządom traktowanie przydrożnych skrzynek jako maszynek do zarabiania pieniędzy i łatania dziur budżetowych.
Obecna wizja rządu opiera się w głównej mierze na realnej poprawie poziomu bezpieczeństwa użytkowników dróg. Choć miasta nie zarobią na samych mandatach, specjaliści podkreślają wyraźnie, że redukcja liczby niebezpiecznych zdarzeń drogowych przyniesie samorządom wymierne oszczędności w ogólnym rozrachunku.
Z szacunków przedstawionych przez Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego wynika, że obciążenia finansowe ponoszone przez lokalne władze w wyniku kolizji przyjmują niebotyczne rozmiary. Wydatki związane z jednym tylko wypadkiem, w którym ktoś odniósł poważne obrażenia, potrafią wygenerować straty rzędu 4,2 miliona złotych. Ograniczenie tego tragicznego bilansu leży więc w interesie wszystkich.
Testy systemu zaplanowano w 16 miastach wojewódzkich
Rządzący podchodzą do wdrożenia z ostrożnością i nie planują natychmiastowej rewolucji na obszarze całej Polski. W pierwszej kolejności zaplanowano szczegółowe testy, które obejmą wyłącznie szesnaście stolic poszczególnych województw. Dopiero kompleksowa ocena tego etapu pilotażowego pozwoli podjąć decyzję o ewentualnym dopuszczeniu do programu mniejszych ośrodków miejskich.
Reaktywacja gminnych punktów pomiarowych stanowi jednak tylko ułamek nadchodzącej reformy, a ustawodawca przygotował znacznie więcej niespodzianek dla zmotoryzowanych obywateli.
Zniżka na mandat dla opłacających w terminie
W przygotowywanym pakiecie legislacyjnym znalazły się innowacyjne propozycje ułatwiające rozliczenia z państwem. Wśród nowości wyróżnia się mechanizm premiujący szybkie uregulowanie należności, który zagwarantuje ukaranemu kierowcy rabat na poziomie 25 procent pod warunkiem przelania środków w ciągu czternastu dni od otrzymania wezwania.
Ministerstwo zamierza jednocześnie ukrócić powszechny proceder unikania odpowiedzialności i zacieśnić przepisy regulujące procedurę identyfikacji sprawcy wykroczenia. Od teraz właściciel sfotografowanego pojazdu, chcąc zrzucić winę na kogoś innego, będzie zobligowany do bezbłędnego podania aktualnego adresu zamieszkania tej osoby.
Bezwzględna egzekucja kar i zatrzymywanie dowodów rejestracyjnych
Gabinet rządzący szykuje potężny oręż do walki z dłużnikami notorycznie lekceważącymi nałożone sankcje. Na liście restrykcji pojawia się między innymi perspektywa uruchomienia zagranicznych procedur windykacyjnych, a także kontrowersyjne uprawnienie do konfiskaty dowodów rejestracyjnych samochodów, na których ciążą nieopłacone mandaty.
Zmianie ulegną również kompetencje Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego na sali rozpraw. Urząd ten ma zostać pełnoprawnym oskarżycielem publicznym we wszystkich postępowaniach dotyczących wykroczeń drogowych, co powinno znacząco przyspieszyć proces orzekania i ściągania należności od opornych kierowców.
Internet podzielony wokół powrotu fotoradarów
Doniesienia o zapowiadanej rewolucji bardzo szybko opanowały wirtualną przestrzeń, prowokując żywiołowe debaty na licznych forach społecznościowych. Internauci podzielili się na dwa obozy, z których jeden chwali inicjatywę za potencjalne podniesienie poziomu bezpieczeństwa na lokalnych szlakach, podczas gdy drugi z niepokojem wieszczy zmasowany drenaż kieszeni zmotoryzowanych obywateli.