Spis treści
Sprzeciw wobec dziury budżetowej na 2027 rok. Wniosek o odrzucenie projektu
Przeciwnicy rządu w bardzo ostrych słowach oceniają najnowszy plan finansowy zaproponowany przez Ministerstwo Finansów. Oś sporu stanowi gigantyczna luka w państwowych środkach. Przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości, Zbigniew Kuźmiuk, poinformował o złożeniu wniosku o całkowite odrzucenie przyszłorocznych założeń budżetowych, punktując ogromny, bo sięgający aż 281,2 mld zł deficyt w państwowej kasie.
Wszystkie rządy od 1990 roku do 2023, z dwoma rządami Prawa i Sprawiedliwości, zadłużyły Polskę na mniej więcej 1,7 bln zł. Ta ekipa rządowa zadłuży nas w 4 lata na 1,4 biliona
W bardzo zbliżonych słowach wypowiedział się również z mównicy były szef rządu, Mateusz Morawiecki reprezentujący klub Rozwój Plus.
Największy rachunek, który dręczy Polaków i będzie dręczył kolejne pokolenia, to rachunek tego budżetu. Budżetu, który jest dziurawy jak durszlak
Na galopujące z przerażającą prędkością koszty obsługi państwowych zobowiązań wskazał natomiast przedstawiciel Konfederacji, Sławomir Mentzen.
Odsetki doszły do 107 mld zł. Rok temu było 90 mld zł, a planowane na 2030 r. mają dojść do 180 mld zł
Rząd Donalda Tuska broni ustawy. „Budżet odpowiedzialnego rozwoju"
Strona rządowa zdecydowanie odpiera ataki, argumentując, że poniesienie gigantycznych kosztów jest po prostu niezbędne. Poseł Janusz Cichoń zaznaczył, co prawda, że „to nie jest budżet naszych marzeń", ale określił go jednocześnie „budżetem odpowiedzialnego rozwoju", dzięki któremu państwo znów będzie mogło spełniać swoje obietnice. Politycy obozu władzy podkreślają z całą stanowczością, że ustawa na 2027 rok stawia przede wszystkim na ochronę obywateli oraz intensywne nakłady na sektor naukowy.
Reprezentująca Polskie Stronnictwo Ludowe Agnieszka Kłopotek akcentowała, że nasz kraj nie ma prawa ciąć kosztów w sferze własnej obronności. Tłumaczyła, że konkretne kwoty przekładają się bezpośrednio na realną siłę polskiej armii i zdolność do odstraszenia wroga. Tomasz Trela z klubu Lewicy położył z kolei nacisk na zwiększenie finansowania nauki, które osiągnie pułap ponad 44 mld zł. Parlamentarzysta zdradził również plany zgłoszenia poprawki mającej na celu całkowitą likwidację Funduszu Kościelnego i przesunięcie tych środków na rzecz stypendiów dla doktorantów.
Ważne liczby w budżecie na 2027 rok. Założenia Ministerstwa Finansów
Jak wyglądają konkrety, wokół których toczy się zacięty sejmowy bój? Dokument przygotowany przez Radę Ministrów bazuje na kilku istotnych wskaźnikach gospodarczych. Ekipa rządząca przewiduje, że PKB w 2027 roku poszybuje w górę o 3 proc., a średnioroczny wzrost cen wyhamuje do poziomu zaledwie 2,8 proc. Trzeba przyznać, że to niezwykle optymistyczne szacunki, jeśli weźmiemy pod uwagę bieżące uwarunkowania rynkowe.
Projekt budżetu zakłada, że dochody państwa wyniosą 696,4 mld zł, podczas gdy wydatki poszybują do kwoty 977,6 mld zł, co wygeneruje lukę na maksymalnym poziomie 281,2 mld zł. Budżet zasilą przede wszystkim wpływy z podatku od towarów i usług (363,7 mld zł) oraz podatek od przedsiębiorstw (94,6 mld zł). Zgodnie z kalendarzem prac parlamentarnych, ostateczne głosowanie w izbie niższej zaplanowano na 4 grudnia. Ustawa trafi na biurko prezydenta najwcześniej 15 stycznia 2027 roku.
