Pracowały ponad 40 lat, a ich emerytury są rażąco niskie. Poseł wskazuje na systemową pułapkę

2026-04-28 14:33

Tysiące kobiet, mimo ponad 40 lat pracy, mogą otrzymywać nieadekwatnie niskie emerytury. Problem dotyczy sposobu obliczania kapitału początkowego, który nie uwzględnia ich najlepszych lat zawodowych. Poseł Tomasz Kostuś w interpelacji do ministerstwa domaga się pilnych zmian w przepisach.

Trzynasta emerytura

i

Starsza kobieta z siwymi włosami patrzy w prawo, w tle banknoty 50 i 100 złotych symbolizujące emeryturę honorową. Więcej o świadczeniach dla stulatków znajdziesz na portalu Super Biznes.
  • Kluczowy dla wysokości emerytury kapitał początkowy jest obliczany na podstawie zarobków sprzed 1999 roku, co pomija lata wyższych składek.
  • Zdaniem posła mechanizm ten w szczególny sposób dotyka kobiet urodzonych w latach 60., których początki kariery zawodowej przypadały na okres niskich płac i urlopów wychowawczych.
  • W interpelacji pojawiły się propozycje zmian, w tym wprowadzenie emerytury stażowej oraz możliwość ponownego przeliczenia świadczeń.

Rażąco niska emerytura mimo 43 lat pracy. Jak działa wadliwy mechanizm?

Poseł Tomasz Kostuś w interpelacji skierowanej do resortu rodziny, pracy i polityki społecznej zwraca uwagę na problem, który dotyka tysiące osób, a w szczególności kobiety z roczników 60. Chodzi o sposób ustalania kapitału początkowego, kluczowego składnika przyszłej emerytury. Jak wskazuje parlamentarzysta, obecne przepisy prowadzą do „rażąco niesprawiedliwych rezultatów”.

Zgodnie z obowiązującym prawem, kapitał początkowy oblicza się na podstawie zarobków z 10 kolejnych lat kalendarzowych wybranych sprzed 1 stycznia 1999 r. W praktyce oznacza to, że pod uwagę brane są lata, w których wiele kobiet rozpoczynało karierę, zarabiało niewiele lub korzystało z urlopów macierzyńskich i wychowawczych. Cała późniejsza, często znacznie lepiej płatna, aktywność zawodowa nie ma wpływu na korektę tej kwoty.

Kobiety z roczników 60. podwójnie poszkodowane przez system

W interpelacji podkreślono, że system w obecnym kształcie nie uwzględnia specyfiki karier kobiet, które łączyły pracę zawodową z obowiązkami rodzinnymi. Urlopy wychowawcze sprzed 1999 roku, choć wliczają się do stażu pracy, traktowane są jako okresy nieskładkowe. Oznacza to, że nie budują one kapitału emerytalnego, co dodatkowo obniża podstawę przyszłego świadczenia.

Poseł Kostuś przytacza przykład kobiety, która rozpoczęła pracę w 1983 roku i przed reformą zgromadziła 15 lat aktywności zawodowej i okresów macierzyńskich. Mimo że po 1999 roku pracowała nieprzerwanie przez kolejne ćwierć wieku, często na dobrze płatnych stanowiskach, jej prognozowana emerytura jest nieadekwatna do ponad 40-letniego wkładu w system ubezpieczeń społecznych.

Radio ESKA Google News

Poseł domaga się zmian. Czy rząd rozważa wprowadzenie emerytur stażowych?

W związku z zdiagnozowanym problemem, poseł przedstawia konkretne postulaty zmian systemowych. Wśród nich znalazło się wprowadzenie możliwości ponownego przeliczenia kapitału początkowego z uwzględnieniem kariery po 1999 roku, a także objęcie obliczeniami wszystkich lat pracy sprzed reformy, a nie tylko wybranych dziesięciu.

Kluczową propozycją jest również wprowadzenie gwarantowanej minimalnej emerytury dla osób z bardzo długim stażem pracy (40-45 lat). Tomasz Kostuś pyta resort, czy dostrzega systemową niesprawiedliwość obecnych regulacji i czy analizuje możliwość wprowadzenia rozwiązań zbliżonych do emerytury stażowej, która uwzględniałaby całokształt aktywności zawodowej.

W interpelacji skierowano do ministerstwa sześć szczegółowych pytań. Dotyczą one m.in. planów legislacyjnych związanych z ponownym przeliczaniem kapitału początkowego, zmiany zasad uwzględniania urlopów wychowawczych sprzed 1999 roku oraz analiz dotyczących wprowadzenia gwarantowanej emerytury dla osób z najdłuższym stażem pracy.

"MAM 800ZŁ EMERYTURY"