Spis treści
- Skąd wziąć gigantyczne środki na zbrojenia bez unijnego wsparcia?
- Czy pomysł prezydenta i szefa NBP jest zgodny z ustawą zasadniczą?
- Jakie są opinie środowisk finansowych i analityków wojskowych?
- Czy inicjatywa stanowi realną alternatywę, czy jest wstępem do weta?
Czym jest „polski SAFE 0 proc.”?
W środę, 4 marca, doszło do wspólnego wystąpienia prezydenta Karola Nawrockiego oraz szefa NBP Adama Glapińskiego. Przedstawili oni autorski projekt pozyskania funduszy na modernizację Sił Zbrojnych RP. Według ich deklaracji, nasz kraj dysponuje suwerenną i bezpieczną alternatywą dla europejskiego programu SAFE, która nie generowałaby kosztów odsetkowych. Szacowany budżet tej inicjatywy to 185 miliardów złotych, a kapitał miałby zostać uwolniony poprzez sprzedaż części rezerw złota zgromadzonych przez NBP. Kwota ta odpowiada sumie, jaką Polska mogłaby uzyskać z unijnego mechanizmu SAFE, którego łączna pula wynosi 150 mld euro. Z tej kwoty Warszawie przypada około 44 mld euro (180–185 mld zł), co wiązałoby się ze spłatą zobowiązania rozłożoną na 45 lat.
Konstytucja stoi na przeszkodzie? Analityk: Glapiński nie może tego zrobić
Pomysł spotkał się z natychmiastową reakcją ekspertów, którzy wskazują na bariery prawne. Piotr Kuczyński, analityk rynków finansowych z Domu Inwestycyjnego Xelion, stawia sprawę jasno: propozycja ta stoi w sprzeczności z polską konstytucją.
„Art. 220 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej mówi wyraźnie, że NBP nie może finansować swoimi środkami budżetu państwa. Gdyby NBP użył swoich środków do wspomagania sił zbrojnych, to byłoby niewątpliwie finansowanie z innych środków, które powinien sfinansować budżet państwa. Teoretycznie więc zrobić tego, zgodnie z konstytucją, prezes Glapiński nie może”
Ekspert podkreśla, że każda ustawa forsowana przez prezesa banku centralnego musi być zgodna z przepisami nadrzędnymi. Jako przestrogę przywołuje przykład Włoch, gdzie premier Giorgia Meloni musiała tłumaczyć się przed Europejskim Bankiem Centralnym, gdy jej koalicja próbowała uznać rezerwy złota za własność narodu.
Polecany artykuł:
Dwa scenariusze: przeszacowanie złota albo skup obligacji przez NBP
Według nieoficjalnych ustaleń Wirtualnej Polski, rozważane są dwie ścieżki realizacji tego planu. Pierwsza opcja zakłada księgowe przeszacowanie wartości rezerw kruszcu, co dałoby „papierowy” zysk. Gdyby taka operacja okazała się zbyt ryzykowna, bank mógłby sprzedać transzę złota, uzyskując realne środki na zbrojenia, a następnie odkupić kruszec po cenach rynkowych. Drugi wariant to emisja obligacji na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Papiery te miałyby zostać skupione przez NBP z rynku bankowego. W praktyce oznaczałoby to zaciągnięcie przez państwo gigantycznej pożyczki, którą finalnie przejąłby bank centralny, co stanowiłoby obejście zakazu finansowania deficytu przez dodruk pieniądza. Obecnie polskie zasoby złota to około 550 ton o wartości przekraczającej 63 mld euro.
Eksperci: brak szczegółów, brak wiarygodności
Środowisko ekonomistów podchodzi do pomysłu z dużą rezerwą. Główny ekonomista Pracodawców RP, Kamil Sobolewski, wezwał prezesa Glapińskiego do przeprowadzenia niepublicznych konsultacji przed podjęciem wiążących kroków, ostrzegając przed utratą reputacji kraju. Jarosław Wolski, analityk ds. wojskowości, studzi entuzjazm, wskazując na brak konkretów, który uniemożliwia rzetelną ocenę. Wyraził on „delikatny sceptycyzm” co do istnienia lepszej opcji niż pożyczki z programu SAFE i obawia się, że inicjatywa może posłużyć jako argument za wetem. Głos zabrała również wicemarszałek Senatu Magdalena Biejat, przypominając o kondycji finansowej banku centralnego.
„Jeśli prezydent chce opierać naszą obronność na zyskach NBP, to gratuluję. 95 proc. tych zysków już i tak trafia do budżetu państwa, o ile w ogóle są.”
Warto odnotować, że strata NBP w 2025 roku wyniosła około 100 mld zł, co wyklucza wpłatę z zysku do budżetu państwa kolejny rok z rzędu. Z kolei Ryszard Petru zadeklarował złożenie wniosku o postawienie prezesa NBP przed komisją odpowiedzialności konstytucyjnej.
„Propozycja wykorzystania rezerw NBP jako alternatywy dla SAFE to finansowa egzotyka. To pomysł sprzeczny z prawem UE i groźny z punktu widzenia ekonomii”
Podkładka pod weto czy realna propozycja?
Piotr Kuczyński sugeruje, że za propozycją może stać cyniczna gra polityczna. Jego zdaniem wygląda to na „prezent” od prezesa Glapińskiego dla prezydenta, dający pretekst do zawetowania unijnego mechanizmu SAFE. Karol Nawrocki ma 21 dni na podjęcie decyzji w tej sprawie. Zaskakujący przebieg wydarzeń skomentował również Juliusz Sabak z Portalu Obronnego. Ekspert zauważył, że nagle bank centralny deklaruje możliwość wygenerowania ogromnych środków w ciągu pięciu lat, o czym rząd nie miał wcześniej pojęcia. Co więcej, prezydent i szef NBP ogłosili swój plan mediom, zanim poinformowali o nim Radę Ministrów.
Co dalej z polskim SAFE 0 proc.?
Prezydent Nawrocki zaznaczył, że mechanizm „Polski SAFE 0 proc.” wymaga współpracy na linii prezydent – prezes NBP – rząd. Zapowiedział gotowość Kancelarii Prezydenta do wyjścia z inicjatywą ustawodawczą, jeśli zajdzie taka konieczność. Kluczowym problemem pozostaje jednak legalność takiego rozwiązania. Piotr Kuczyński pozostawia tę kwestię prawnikom, choć sam nie kryje wątpliwości.
Czasu na decyzję jest niewiele. Polska jako największy beneficjent unijnego SAFE może pozyskać prawie 200 mld zł (ok. 43,7 mld euro). Rząd deklaruje, że aż 89 proc. tych środków trafiłoby bezpośrednio do krajowego przemysłu obronnego. W ciągu najbliższych trzech tygodni okaże się, czy prezydent zaryzykuje te fundusze na rzecz niezweryfikowanej konstytucyjnie alternatywy.