Polska tonie w długach. Młodzi obywatele biorą na raty nawet pizzę i kebab

2026-10-05 7:27

Łączne zadłużenie Polaków przekroczyło granicę 40 miliardów złotych. W bazie Krajowego Rejestru Długów znajduje się blisko 2 miliony konsumentów, którzy mają problemy z uregulowaniem swoich rachunków. Zaskakiwać może fakt, że młodsze pokolenie nie finansuje już z pożyczek wyłącznie sprzętu elektronicznego i smartfonów. Obecnie powszechne staje się kupowanie za pomocą odroczonych płatności zwykłego jedzenia, takiego jak kebab, pizza czy tania odzież. Kłopoty zaczynają się w momencie, gdy takich drobnych transakcji uzbiera się kilkadziesiąt na koncie.

Zmartwiona kobieta i mężczyzna przy biurku z wezwaniami do zapłaty. O długach Polaków przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: AI/ Wygenerowane przez AI Ilustracja AI do artykułu: KRD: Zadłużenie branży outsourcingowej wzrosło o 3,6 mln zł i wynosi już 237,9 mln zł

Krajowy Rejestr Długów pęka w szwach. Prawie 2 mln zadłużonych Polaków

Rozmiar finansowych tarapatów naszych rodaków jest zatrważający. Z oficjalnych statystyk KRD wynika, że zaległości prawie 2 milionów osób wynoszą łącznie aż 40,2 mld zł. Zdecydowanie największy udział w tej gigantycznej sumie mają obywatele mieszczący się w przedziale wiekowym między 36. a 65. rokiem życia. Zobowiązania tej konkretnej grupy to ponad 31 miliardów złotych.

Wspomniana wyżej kategoria wiekowa obejmuje blisko 1,2 miliona konsumentów niespłacających swoich rachunków na czas. Średnia wartość niespłaconych zobowiązań w tym przypadku oscyluje w granicach 26,7 tysiąca złotych na jednego dłużnika. Co więcej, rekordowe średnie zaległości notuje się wśród osób mających od 46 do 55 lat, gdzie na głowę przypada aż 30,7 tys. zł nieuregulowanych rachunków.

Również młodsze pokolenie nie potrafi odpowiednio zarządzać domowym budżetem. Obywatele, którzy nie przekroczyli jeszcze 35. roku życia, uzbierali wspólnie długi opiewające na 5,8 mld zł. W zestawieniach prowadzonych przez KRD widnieją dane ponad pół miliona nierzetelnych płatników należących do tej najmłodszej kategorii demograficznej.

Młodzi Polacy biorą jedzenie na raty. Kebab i pizza z odroczoną płatnością

W nieodległej przeszłości kłopoty z niewypłacalnością wchodzących w dorosłość osób wynikały najczęściej z zakupu luksusowych smartfonów, konsol do gier, wydajnych pecetów czy ubrań z wyższej półki. Obecnie jednak zjawisko to przybrało zupełnie nowy, znacznie bardziej alarmujący kierunek.

Młodsza część społeczeństwa masowo sięga po systemy odroczonych płatności, regulując w ten sposób najzwyklejsze, codzienne sprawunki. Zamiast uiszczać należność w momencie transakcji, decydują się na przesunięcie terminu spłaty na kolejny miesiąc. Taki mechanizm służy im do opłacania wizyt w lokalach gastronomicznych, wizyt w drogeriach oraz podstawowej garderoby.

Pojedynczy wydatek rzędu 40 zł za porcję kebaba czy 35 zł na pizzę nie wydaje się stanowić poważnego obciążenia finansowego. Prawdziwe komplikacje pojawiają się w momencie, w którym młody człowiek kumuluje kilkadziesiąt takich drobnych rachunków, a na koncie brakuje środków na ich spłacenie.

Przedstawiciele firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso przytaczają historię pewnego młodego człowieka, który zgromadził dokładnie 30 przeterminowanych płatności, których suma wyniosła 2 tysiące złotych. Co najbardziej zaskakujące, znaczący odsetek tego zadłużenia wygenerowały właśnie niespłacone zamówienia na jedzenie.

Smartfon na raty to wciąż pułapka. Problemy ze spłatą drogiej elektroniki

Nowe trendy absolutnie nie oznaczają, że dwudziestolatkowie zrezygnowali z nabywania dóbr luksusowych i drogocennej elektroniki. Na biurka windykatorów wciąż masowo trafiają sprawy dotyczące nieopłaconych rachunków za flagowe smartfony, inteligentne zegarki i wysokiej klasy komputery osobiste.

Nierzadko dochodzi do absurdalnych sytuacji, w których konsument nie dysponuje środkami na uregulowanie choćby pierwszej raty za swój upragniony gadżet. Zaciąganie kolejnych pożyczek w takiej sytuacji działa jak kula u nogi, lawinowo pogłębiając już i tak trudne położenie dłużnika.

Z relacji doświadczonych negocjatorów wynika, że młode pokolenie ma pełną świadomość konsekwencji prawnych, jakie niesie za sobą unikanie spłaty pożyczek. Zazwyczaj błyskawicznie sprawdzają oni w sieci przysługujące im prawa oraz potencjalne sankcje wynikające z opóźnień w regulowaniu rachunków.

Zdobyta wiedza rzadko przekłada się na natychmiastowe uregulowanie zaległości wobec wierzycieli. Z branżowych analiz firmy windykacyjnej jasno wynika, że wielu młodych dłużników przeciąga sprawę do ostatecznych terminów, a w momencie eskalacji problemu zwracają się o finansowy ratunek do swoich rodziców.

Kredyt na remont i torebka Louis Vuitton. Długi starszych Polaków

W zupełnie innej rzeczywistości finansowej funkcjonują obywatele z przedziału wiekowego od 36 do 65 lat. To właśnie ci konsumenci wygenerowali ponad 75 procent całkowitej kwoty krajowego zadłużenia detalicznego.

W tej grupie wiekowej głównym motorem napędowym długów są poważne inwestycje i wysokie koszty życia. Zobowiązania zaciągnięte na odnowienie lokalu, zakup auta, wydatki na potomstwo czy umeblowanie przestrzeni mieszkalnej drastycznie drenują portfele Polaków.

W ręce firm ściągających należności wpadają też osoby niepłacące rat za luksusowe urządzenia domowe. Często zdarzają się przypadki nabywania flagowych modeli pralek czy nowoczesnych odkurzaczy przez ludzi, których miesięczne dochody nie pozwalają na obsługę takiego obciążenia.

Pracownicy działów windykacji przywołują kuriozalną sprawę konsumenta, który wyposażył się w suszarkę do włosów wartą aż 2 tysiące złotych. Do rachunku doliczono również dedykowane etui wycenione na kolejne kilkaset złotych, a cały zestaw wzięto na raty, których klient ostatecznie nigdy nie uregulował.

Kolejnym przykładem jest klientka, która postanowiła kupić wymarzoną torebkę ekskluzywnej marki Louis Vuitton, wydając na nią 4 tysiące złotych. Ta zachcianka bardzo szybko przeistoczyła się w potężny kłopot, z którym dłużniczka nie potrafiła sobie poradzić.

Opóźnione raty to prosta droga do katastrofy. Spirala zadłużenia Polaków

Jeśli mowa o dojrzałych konsumentach, genezą kłopotów rzadko jest nieświadomość własnej sytuacji, lecz świadome i celowe opóźnianie spłaty rat. Odkładanie regulowania faktur na później staje się dla nich najczęstszą przyczyną wpadania w finansowy dołek.

Gdy termin uregulowania bankowego zobowiązania przypada na końcówkę miesiąca, a pensja ląduje na koncie dopiero dziesiątego dnia kolejnego, wielu ludzi lekceważy ten fakt. Zakładają oni błędnie, że kilkudniowy poślizg w przelewie nie pociągnie za sobą żadnych przykrych konsekwencji.

Przy większej liczbie wziętych pożyczek taki harmonogram zaczyna się dramatycznie sypać. Jedna opóźniona płatność automatycznie rzutuje na budżet w kolejnym miesiącu, a do tego dochodzą zupełnie nowe wydatki, które trzeba natychmiast uregulować.

Właśnie taki niepozorny mechanizm przekładania drobnych kwot na później inicjuje lawinę problemów. Z pozoru niewinne poślizgi ewoluują ostatecznie w niezwykle groźną spiralę długów, z której trudno uciec.

40 miliardów złotych długu. Zatrważające statystyki KRD

Informacje płynące z rejestrów KRD dowodzą, że w kłopoty finansowe wpadają obywatele z każdej grupy wiekowej, choć powody bywają skrajnie różne. Dwudziestolatkowie przesuwają terminy spłaty za posiłki i sprzęt elektroniczny, podczas gdy pokolenie ich rodziców bierze kredyty na odświeżenie mieszkań i zakup pojazdów, brutalnie zderzając się z limitem swoich domowych finansów.

Ostateczny bilans tych działań jest wręcz porażający dla całej gospodarki. Konsumenci figurujący w Krajowym Rejestrze Długów są winni swoim wierzycielom astronomiczną kwotę 40,2 miliarda złotych.

ROLKI