Pierścień Zygmunta Starego i cenne rękopisy wracają do Polski. Niemcy oddają zrabowane skarby

2026-06-08 7:54

Po kilkudziesięciu latach od kradzieży w czasie II wojny światowej na teren naszego kraju trafią niezwykle cenne artefakty. Znalazł się wśród nich legendarny złoty sygnet króla Zygmunta Starego, oryginalny zapis pieśni „Gaude Mater Polonia” oraz notatki stworzone przez Stefana Żeromskiego. Przełomowa decyzja kończy trudne, dyplomatyczne rozmowy z niemieckimi władzami.

Zygmunt I Stary

i

Autor: domena publiczna/pl.wikipedia.org (2)/ Materiały prasowe Portret Zygmunta Starego w owalnej ramce na tle szkatuły królewskiej z napisem "Izabela Czartoryska" i ozdobnym lwem. Szkatuła to symbol polskiego dziedzictwa. Więcej o zwrocie skarbów przeczytasz na Super Biznes.
  • Niemcy po dziesięcioleciach długotrwałych rozmów dyplomatycznych ostatecznie oddadzą bezcenne skarby narodowe ukradzione w trakcie okupacji.
  • Na terytorium naszego państwa niedługo znowu zagości złoty pierścień króla Zygmunta Starego, zapis „Gaude Mater Polonia” i zapiski Stefana Żeromskiego.
  • Dowiedz się, z jakiego powodu ten przełomowy zwrot ma tak kolosalne znaczenie dla rodzimej kultury oraz poznaj dokładny termin przekazania dzieł.

Według doniesień przekazanych przez „Gazetę Wyborczą”, zachodni sąsiedzi wkrótce oddadzą nam zagrabione wcześniej narodowe dzieła sztuki. Zbiega się to w czasie z przypadającą w obecnym miesiącu 35. rocznicą zawarcia traktatu o dobrym sąsiedztwie. Zrabowane w trakcie II wojny światowej skarby ukryte za Odrą mają kolosalne znaczenie symboliczne i historyczne.

Bezwzględnie największym zainteresowaniem cieszy się odzyskanie sygnetu Zygmunta Starego. Ten konkretny artefakt stanowi absolutny unikat rodzimej sztuki złotniczej.

Pierścień Zygmunta Starego z litego złota wraca do ojczyzny

Ten unikalny przedmiot należał do Zygmunta I Starego, przedostatniego przedstawiciela dynastii Jagiellonów na polskim tronie. Precyzyjnie wykonany z czystego kruszcu sygnet posiada osadzony potężny diament charakteryzujący się szlifem tablicowym. Przez setki lat klejnot ten bezpiecznie spoczywał w słynnej szkatule królewskiej, stanowiąc dumę skarbca.

Jesienią 1939 roku okupanci bezwzględnie zrabowali to bezcenne dzieło wraz z mnóstwem innych kosztowności należących wcześniej do władców Polski. Przez kolejne dziesięciolecia miejsce przechowywania królewskiego klejnotu pozostawało całkowitą tajemnicą.

Przełom nastąpił w 2007 roku, gdy zauważono go pośród eksponatów muzeum biżuterii zlokalizowanego w miejscowości Pforzheim w Niemczech. Natychmiast rozpoczęto dyplomatyczne zabiegi o odzyskanie precjozów. Wymagało to stworzenia serii skomplikowanych ekspertyz potwierdzających polskie pochodzenie sygnetu. Zwieńczenie tych długich negocjacji planowane jest na przyszły tydzień.

Rękopisy „Gaude Mater Polonia” oraz notatki Stefana Żeromskiego ułożą się w zbiór

Katalog odzyskanych dzieł jest jednak zdecydowanie bogatszy. „Gazeta Wyborcza”, opierając się na informacjach urzędników obu państw, informuje o odzyskaniu najstarszego znanego zapisu hymnu „Gaude Mater Polonia” z czasów średniowiecza. Ten niebywale ważny dla historii Polski manuskrypt został wojenno zrabowany z płockiej Biblioteki Seminaryjnej. Po wielu latach poszukiwań odnaleziono go ostatecznie na półkach Biblioteki Państwowej w Berlinie.

Zza zachodniej granicy sprowadzone zostaną również oryginalne dzienniki napisane przez samego Stefana Żeromskiego. Dla literaturoznawców i badaczy analizujących dorobek twórcy „Przedwiośnia” jest to absolutnie przełomowa wiadomość.

Tysiące zagrabionych dzieł sztuki nadal pozostaje pod niemiecką opieką

Sprowadzenie tych konkretnych skarbów to efekt tytanicznej pracy rodzimych organizacji wyspecjalizowanych w namierzaniu zagrabionego mienia z czasów II wojny światowej. Eksperci szacują, że po zakończeniu globalnego konfliktu w zagranicznych magazynach utknęły setki tysięcy zrabowanych przez okupanta artefaktów i dokumentów.

Każda odzyskana rzecz niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny, a nie wyłącznie wartość finansową. Przedstawiciele środowisk naukowych podkreślają, że takie działania przywracają pamięć o gigantycznych szkodach poniesionych przez naszą ojczyznę.

Kwestia odszkodowań dla ofiar III Rzeszy ciągle czeka na finalizację

Z drugiej strony „Gazeta Wyborcza” celnie punktuje całkowity zastój w negocjacjach dotyczących rekompensat finansowych dla wciąż żyjących ofiar III Rzeszy. Pierwotne kalkulacje obejmowały grupę około 50 tysięcy obywateli. Niestety upływający czas działa na niekorzyść poszkodowanych. Tylko do zeszłego roku z tego świata odeszło blisko 10 tysięcy uprawnionych osób.

Wspomniany tytuł prasowy zauważa również, że kanclerz Niemiec Friedrich Merz otwarcie zapewniał o własnym zaangażowaniu w zgromadzenie odpowiednich funduszy pomocowych dla poszkodowanych przez reżim nazistowski. Do dziś nie przedstawiono jednak żadnych konkretnych i gotowych rozwiązań prawnych.

Przekazanie historycznego sygnetu oraz pozostałych precjozów stanowi niezaprzeczalnie potężny symbol w obecnych kontaktach polsko-niemieckich. W przestrzeni publicznej nadal wisi jednak otwarte pytanie, czy za tymi pięknymi, historycznymi gestami podążą również twarde decyzje materialne ratujące żyjące wciąż ofiary tego mrocznego okresu.

Marcin Kulasek, minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego [IMPACT 2026]
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy? Tak pracowano w PRL-u
Pytanie 1 z 15
Jak brzmiało słynne powiedzenie o pracy w PRL z końca lat 60. XX wieku?
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy. Tak pracowano w PRL-u