Orlen z potężnym wydobyciem w Norwegii. Gazociąg Baltic Pipe zyska miliony metrów sześciennych

Orlen zainaugurował strategicznie ważne pozyskiwanie błękitnego paliwa na norweskich wodach. Koncern rozpoczął już eksploatację obszaru Idun Nord, a w najbliższym czasie planuje uruchomić dwa dodatkowe punkty. Szef firmy, Ireneusz Fąfara, zaznacza, że skandynawskie dostawy zagwarantują przedsiębiorstwu przeszło 4 miliardy metrów sześciennych gazu, co odczuwalnie podniesie poziom krajowej niezależności energetycznej.

ORLEN
Autor: materiały prasowe/ Materiały prasowe Orlen, platforma morska, ropa natfowa

Wielkość norweskich zasobów Orlenu. Ile surowca trafi do Polski?

Polski gigant paliwowy nie zwalnia tempa w Skandynawii. Przedsiębiorstwo Orlen Upstream Norway zainicjowało właśnie prace wydobywcze na terenie Idun Nord, jednak na tym plany się nie kończą. W nadchodzących tygodniach do systemu zostaną podłączone jeszcze dwa dodatkowe pola wydobywcze: Alve Nord oraz Orn. Krok ten ma kluczowe znaczenie dla rzeczywistego kształtowania przesyłu surowców energetycznych do naszego kraju.

Szef zarządu Orlenu otwarcie deklaruje, że wskazane trzy strefy zagwarantują firmie w sumie przeszło 4 miliardy metrów sześciennych błękitnego paliwa. To niezwykle istotne ilości surowca, które bezpośrednio zasilą krajową infrastrukturę za sprawą rurociągu Baltic Pipe, odpowiadającego za stały transfer surowca ze skandynawskich wód terytorialnych.

Łączny potencjał wspomnianych trzech obszarów eksperci wyceniają na 120 milionów baryłek ekwiwalentu ropy naftowej (boe), z czego przeszło 30 milionów należy stricte do polskiej firmy. Należy podkreślić, że gaz ziemny stanowi aż 80 procent wspomnianych rezerw. Z punktu widzenia przedsiębiorstwa najbardziej newralgicznym punktem jest pole Orn, skąd planowane jest wydobycie rzędu 22 milionów boe, ponieważ właśnie tam gigant posiada najwyższe, wynoszące 40 procent udziały.

Baltic Pipe i bezpieczeństwo Polski. Znaczenie gazu z Norwegii

Głównym powodem tych działań jest dbałość o państwowe bezpieczeństwo. W dobie skomplikowanych zjawisk na arenie międzynarodowej, dostęp do sprawdzonych i zróżnicowanych kanałów surowcowych to kwestia całkowicie priorytetowa. Zgodnie z opinią Ireneusza Fąfary, rozbudowa norweskiego portfolio to nie tylko czysty zysk, lecz fundament budowania suwerenności energetycznej zarówno naszej ojczyzny, jak i państw ościennych.

Uruchomienie wydobycia ze złóż Idun Nord, Alve Nord i Orn oznacza dodatkowe wolumeny gazu ziemnego, które wzmocnią bezpieczeństwo energetyczne Polski i regionu. To szczególnie istotne w warunkach zwiększonej niepewności geopolitycznej, w tym napięć na Bliskim Wschodzie, które przypominają o znaczeniu stabilnych i zdywersyfikowanych kierunków dostaw - powiedział prezes Fąfara.

Zasada jest czytelna: im większa pula państwowego bądź zakontraktowanego surowca z zaufanych źródeł, tym mniejsza podatność na zawirowania rynkowe i polityczne naciski. Paliwo eksploatowane przez koncern na Norweskim Szelfie Kontynentalnym jest przesyłane rurociągiem Baltic Pipe, który w samym 2025 roku pokrył przeszło 40 procent krajowych potrzeb. Uruchomienie dodatkowych mocy z obszarów Idun Nord, Alve Nord oraz Orn jeszcze silniej ustabilizuje tę sytuację, gwarantując Polsce potężniejszą rezerwę ochronną.

Sukces inwestycyjny Orlenu. Złoża podłączone do bazy Skarv FPSO

Polska spółka wdrożyła omawiany projekt w niezwykle szybkim czasie. Prace wydobywcze wystartowały o równe dwanaście miesięcy wcześniej, niż zakładały to wstępne harmonogramy. Wynika to z przemyślanej strategii technologicznej. Przedsiębiorstwo nie tworzyło nowych instalacji, lecz wpięło kolejne pola wydobywcze do funkcjonującej już na miejscu jednostki Skarv FPSO. Pełni ona rolę centralnego węzła operacyjnego dla firmy w tamtym rejonie.

Takie posunięcie sprawia, że eksploatacja błękitnego paliwa staje się zdecydowanie mniej kosztowna, a równocześnie wysoce neutralna pod względem przyrodniczym. Wskaźnik emisji ustabilizuje się na poziomie raptem 4,5 kg na baryłkę, co w sektorze wydobywczym uchodzi za rezultat niezwykle korzystny dla klimatu. Odpowiedzialny za segment upstream wiceprezes zarządu, Wiesław Prugar, ocenia taki model operacyjny jako w pełni wzorcowy.

Zwiększając wykorzystanie Skarv FPSO możemy rozwijać wydobycie w Norwegii w sposób bardziej efektywny pod względem kosztowym i środowiskowym. To także dobry przykład, jak można lepiej wykorzystać potencjał istniejącej infrastruktury bez konieczności budowania nowych instalacji od podstaw - zaznaczył Wiesław Prugar.

Omawiany ruch posiada dodatkową wartość strategiczną. Zwiększona eksploatacja platformy Skarv pozwoli na wydłużenie jej żywotności przynajmniej do 2040 roku. Przekłada się to na fakt, że gigant utrzyma dotychczasowy poziom, a także zwiększy pozyskiwanie surowca w tym obrębie z 3,3 miliona do 9 milionów boe już w 2027 roku, skutecznie realizując długofalowe założenia biznesowe.

SPOWIEDŹ OBAJTKA! CZY ZDRADZIŁ MORAWIECKIEGO? CO Z POLEXITEM I ORLENEM? | Miziołek & Olczyk

Rolki