Spis treści
- Szef MON poinformował o potężnych inwestycjach finansowych dla zakładów produkujących Rosomaki oraz innych krajowych firm obronnych, w ramach programu SAFE.
- Jak zaznaczył minister, w zaledwie kilka dni udało się podpisać kontrakty, których wartość przewyższa ośmioletnie osiągnięcia poprzedniej ekipy rządzącej, co stanowi znaczące wsparcie dla armii i gospodarki.
- Wielomilionowe umowy zagwarantują wojsku nowoczesny sprzęt specjalistyczny. Według rządu to dopiero początek szeroko zakrojonego planu unowocześniania polskich sił zbrojnych.
Polski sektor obronny nie zwalnia obrotów i notuje kolejne zlecenia. W śląskich zakładach Rosomak zlokalizowanych w Siemianowicach Śląskich parafowano nowe porozumienia zasilane z budżetu programu SAFE. Przedmiotem kontraktów są nowoczesne, dedykowane odmiany transporterów opancerzonych dla polskich żołnierzy. Przy okazji ogłaszania inwestycji wicepremier i szef resortu obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zdecydował się na polityczne zestawienie działań obecnego rządu z osiągnięciami poprzedników.
Nowe transportery Rosomak. Ewakuacja rannych i wozy dowodzenia
Zgodnie z podpisanymi dokumentami, siły zbrojne wzbogacą się o 48 specjalistycznych maszyn stworzonych na bazie podwozia Rosomaka. Wśród nich znajdzie się 30 pojazdów dedykowanych do ewakuacji medycznej poszkodowanych na polu walki, a także 18 zaawansowanych technologicznie wozów dowodzenia.
Nowe nabytki mają zostać wyposażone w nowoczesne systemy zabezpieczające łączność, umożliwiające wymianę danych oraz koordynowanie akcji jednostek w warunkach bojowych. Chociaż tego typu wyposażenie rzadko trafia na okładki czasopism militarnych, jest absolutnie niezbędne do sprawnego funkcjonowania armii podczas prowadzonych operacji.
Program SAFE wspiera krajową gospodarkę
Wizyta w zakładach Rosomak i podpisanie najnowszych dokumentów stanowiły finał pierwszego etapu rządowej trasy po fabrykach zbrojeniowych, odbywającej się w ramach programu SAFE. Od minionego czwartku członkowie gabinetu wizytowali różne zakłady, zawierając umowy finansowane z funduszy celowych na rzecz wzmacniania europejskiego bezpieczeństwa i rozbudowy potencjału militarnego.
Władysław Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że inicjatywa SAFE to nie tylko dozbrajanie jednostek wojskowych, ale przede wszystkim potężny impuls dla polskich producentów uzbrojenia. Według słów ministra, przeznaczone na ten cel środki finansowe zostają w kraju, zasilając budżety fabryk oraz podmiotów z nimi współpracujących.
Władysław Kosiniak-Kamysz uderza w rządy PiS
Podczas podsumowywania skali najnowszych inwestycji, szef MON zdecydował się na ostrą krytykę poprzedniej ekipy. Kosiniak-Kamysz podkreślił, że przez osiem lat swoich rządów Prawo i Sprawiedliwość zainwestowało w polskie przedsiębiorstwa zbrojeniowe sumę rzędu 100 miliardów złotych.
W 3 dni wydaliśmy w polskim przemyśle więcej niż nasi poprzednicy przez 8 lat – podkreślił minister, wskazując na skalę kontraktów zawieranych w ostatnich dniach.
Z relacji ministra wynika, że obecna koalicja w zaledwie trzy doby zawarła kontrakty o wartości wyższej o około 20 miliardów złotych od osiągnięć poprzedników. Władysław Kosiniak-Kamysz określił to zestawienie jako swoisty „polityczny akt oskarżenia” pod adresem formacji, która wcześniej sprawowała władzę.
Zbrojenia na celowniku Unii Europejskiej
Minister obrony zwrócił również uwagę na szerszy kontekst programu SAFE, który wpisuje się w ogólnoeuropejską strategię dozbrajania państw członkowskich i brania przez nie większej odpowiedzialności za bezpieczeństwo całego kontynentu.
Zdaniem polityka, start tego programu byłby niemożliwy, gdyby nie proaktywna postawa polskich władz na szczeblu unijnym. Kosiniak-Kamysz akcentował, że kolejne umowy gwarantują nie tylko zwiększenie siły bojowej polskich wojsk, ale także napędzają rozwój innowacyjnych technologii, chronią etaty i zapewniają stały dopływ zamówień dla rodzimych przedsiębiorców.
MON zapowiada kolejne inwestycje
Gabinet zapowiada, że to nie koniec kontraktowania w ramach inicjatywy SAFE. Zakończony cykl wizyt w fabrykach uzbrojenia stanowi jedynie wstęp do długofalowego planu zasilania polskiego przemysłu obronnego potężnymi środkami.
Dla siemianowickiego Rosomaka to perspektywa kolejnych zleceń, dla sił zbrojnych szansa na nowoczesny rynsztunek, a dla polskiej gospodarki zastrzyk miliardów złotych. Te ogromne fundusze mają zostać spożytkowane na terytorium kraju, przyczyniając się do rozwoju całej branży militarnej.