Od dziś kierowcy zapłacą więcej na autostradzie A4. Od marca zdrożał też przejazd A2

2026-04-01 11:22

Nadchodzą kolejne wzrosty cen za korzystanie z prywatnych odcinków autostrad. Podróżni muszą przygotować się na ogromne wydatki, ponieważ pokonanie 150 kilometrów trasą A2 uszczupli portfel o 120 złotych, z kolei przejazd drogą A4 na linii Katowice-Kraków wyniesie 36 złotych. Przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad stanowczo sprzeciwiają się tym zmianom i traktują je jako bezpodstawne.

Autostrada A4

i

Autor: Kgbo/ CC BY-SA 4.0

Nowe stawki za przejazd autostradami A2 i A4. Koszty podróży rosną

  • Koszty użytkowania dróg A2 i A4 pójdą w górę w 2026 roku, co zdaniem GDDKiA nie ma uzasadnienia, dlatego resort infrastruktury analizuje opcję przedwczesnego rozwiązania kontraktów.
  • Od początku kwietnia 2026 roku podróż autostradą A4 z Katowic do Krakowa będzie droższa o 2 złote, a w połowie marca 2026 roku opłata za fragment A2 z Konina do Świecka podskoczy o 9 złotych.
  • Przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury krytykują stare porozumienia koncesyjne i poprosili UOKiK o weryfikację ewentualnych praktyk monopolistycznych prywatnych zarządców.
  • Chociaż państwowe trasy zarządzane przez GDDKiA pozostają bezpłatne dla aut osobowych, prywatne odcinki będą nadal drożeć aż do momentu ich przejęcia przez państwo w 2027 i 2037 roku.

Posiadacze pojazdów podróżujący autostradą A4 pomiędzy Krakowem a Katowicami wkrótce zderzą się z dużo większymi wydatkami. Podmiot zarządzający tym fragmentem infrastruktury ogłosił plany zmiany cennika od początku kwietnia 2026 roku. Użytkownicy samochodów osobowych zostaną obciążeni kwotą 18 złotych na każdym z punktów poboru opłat umiejscowionych w Balicach oraz Mysłowicach.

Taka polityka firmy Stalexport Autostrada Małopolska sprawi, że całościowy wydatek na wspomnianym fragmencie podskoczy z dotychczasowych 34 złotych do poziomu 36 złotych. Rosnące obciążenia finansowe nie ominą również kierowców samochodów ciężarowych. Zmotoryzowani z tej grupy zapłacą na pojedynczej bramce 55 złotych zamiast wcześniejszych 52 złotych, co łącznie przełoży się na koszt rzędu 110 złotych za cały odcinek.

Analogiczne modyfikacje stawek dotyczą osób poruszających się drogą szybkiego ruchu A2. Spółka Autostrada Wielkopolska zdecydowała się na wdrożenie odświeżonego cennika od 11 marca 2026 roku. Przejechanie całego płatnego fragmentu o długości 150 kilometrów wiąże się obecnie z wydatkiem 120 złotych. Stanowi to podwyżkę o dokładnie 9 złotych w stosunku do poprzednich taryf, a każdy z trzech pięćdziesięciokilometrowych etapów wyceniono na 40 złotych.

Przedstawiciele podmiotów zarządzających prywatnymi trasami argumentują swoje decyzje galopującą inflacją oraz stale rosnącymi nakładami na bieżące utrzymanie infrastruktury drogowej. Dodatkowym czynnikiem mają być gigantyczne zobowiązania kredytowe do uregulowania oraz obszerne plany modernizacyjne, które muszą zostać sfinalizowane przed ostatecznym wygaśnięciem wieloletnich kontraktów z państwem.

Reakcja rządu na rosnące opłaty za autostrady. Działania resortu infrastruktury

Gabinet Donalda Tuska nie ukrywa niezadowolenia z powodu drastycznych zmian w cennikach narzucanych przez prywatnych koncesjonariuszy. Przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury oraz Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad traktują te kroki jako całkowicie pozbawione podstaw. Szef resortu infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział podjęcie odpowiednich kroków prawnych, chociaż otwarcie przyznaje o mocno ograniczonym polu manewru w tej skomplikowanej sprawie.

Wstępnym etapem działań było natychmiastowe zlecenie urzędnikom GDDKiA przeprowadzenia dogłębnych analiz prawnych i finansowych. Eksperci mają za zadanie sprawdzić ewentualne możliwości przedterminowego rozwiązania wieloletnich kontraktów z prywatnymi podmiotami. Kluczowym aspektem pozostaje precyzyjne oszacowanie potencjalnych kosztów takich działań dla budżetu państwa. Zerwanie dotychczasowych porozumień najprawdopodobniej skutkowałoby nałożeniem wielomiliardowych kar finansowych.

Rozgoryczenie całą sytuacją wyraził szef resortu infrastruktury podczas niedawnej rozmowy na antenie Radia Zet. Polityk podkreślił bezradność obecnej administracji wobec dokumentów podpisywanych kilkadziesiąt lat temu.

„Umowy koncesyjne podpisywane w latach 90. są fatalnie skonstruowane, a w obecnej sytuacji państwo polskie nie ma nic do powiedzenia” - stwierdził Dariusz Klimczak w wywiadzie dla Radia Zet.

To pesymistyczne stanowisko dobitnie obrazuje, w jakim stopniu decyzje historycznych władz zablokowały możliwości decyzyjne współczesnych urzędników. Administracja centralna nie zamierza jednak całkowicie rezygnować z prób interwencji i bada ewentualne naruszenia prawa antymonopolowego.

Resort infrastruktury wspólnie z drogowcami poprosił Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów o pilne prześwietlenie sprawy. Instytucja sprawdzi legalność ustalanych stawek i oceni ich rynkową adekwatność, o czym na swoich łamach informuje tygodnik Wprost. Prawdopodobieństwo zablokowania podwyżek wydaje się znikome, ponieważ zasady funkcjonowania prywatnych zarządców i konieczność spłaty zaciągniętych przez nich pożyczek zostały określone już na etapie budowy dróg.

Katowice. Senior pędził autostradą pod prąd. To najbardziej zatłoczony odcinek w Polsce