Google z poważnymi zarzutami od UOKiK. W grze gigantyczna kara za brak opłat dla mediów

2026-10-05 12:16

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Tomasz Chróstny, oskarżył Google o nadużywanie dominującej pozycji na rynku. Technologicznemu gigantowi grożą surowe sankcje finansowe w wysokości nawet 10 proc. obrotu. Powodem jest unikanie zawierania umów i płacenia polskim wydawcom za korzystanie z ich treści dziennikarskich.

Przeszklony biurowiec z dużym logo Google. O zarzutach UOKiK dla technologicznego giganta przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: Shutterstock Nowoczesny budynek biurowy Google z lustrzanymi fasadami i kolorowym logo na tle błękitnego nieba. Przed budynkiem widoczne są rośliny i trawniki. Zdjęcie ilustruje artykuł o inżynierze Google, który wykorzystywał tajne dane firmy do obstawiania zakładów. Więcej o skandalu przeczytasz na Super Biznes.

Za co UOKiK chce ukarać Google?

Sprawa ma bardzo poważny charakter. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Tomasz Chróstny, zdecydował o rozpoczęciu postępowania, które może uderzyć w giganta technologicznego. Działania objęły cztery podmioty wchodzące w skład grupy kapitałowej Google, w tym Alphabet Inc., Google LLC, Google Ireland Limited oraz Google Poland.

Kluczowym oskarżeniem jest podejrzenie o bezprawne wykorzystywanie przewagi rynkowej. Przedstawiciele urzędu twierdzą, że korporacja będąca właścicielem globalnej wyszukiwarki internetowej, postępuje niesprawiedliwie w stosunku do lokalnych wydawców mediów w Polsce, którzy są od niej znacznie słabsi ekonomicznie.

Wszczęte kroki prawne mogą zaowocować potężną sankcją dla amerykańskiej firmy, sięgającą nawet jednej dziesiątej jej rocznych przychodów. Oznacza to w rzeczywistości sumy rzędu wielu miliardów.

Google a polskie media: o co dokładnie chodzi w sporze?

Koncern z Mountain View regularnie prezentuje materiały przygotowane przez polskie portale informacyjne w obrębie własnych serwisów, w tym w Google News oraz w zestawieniach wyników. Dotyczy to elementów takich jak skróty wiadomości, tytuły publikacji oraz fotografie. Dzięki temu internauci błyskawicznie otrzymują pożądane treści, nie opuszczając środowiska stworzonego przez amerykańską firmę.

Z punktu widzenia właścicieli mediów, taka praktyka przynosi im wymierne straty. Według ustaleń UOKiK korporacja nie sformalizowała współpracy z przeważającą częścią krajowych przedsiębiorstw z branży medialnej, co uniemożliwia ustalenie zasad udostępniania materiałów i nie daje gwarancji na należną zapłatę. Obowiązek ten wynika bezpośrednio z unijnych przepisów dotyczących praw autorskich w cyfrowym świecie (dyrektywa DSM), które mają na celu poprawę pozycji negocjacyjnej podmiotów tworzących treści w starciu z międzynarodowymi platformami.

Jak zaznacza urząd antymonopolowy, niejasny proces rozmów stanowi podstawę do sformułowania zarzutów wobec technologicznego giganta, co z kolei otwiera drogę do nałożenia historycznie wysokiej grzywny. Instytucja podejrzewa, że firma celowo ogranicza dostęp do kluczowych danych wydawcom, co uniemożliwia im dokładne wyliczenie kwot, jakich mogliby się domagać. To z kolei sprawia, że w konfrontacji z międzynarodową korporacją polskie media są traktowane nierównorzędnie.

Rozpoznasz miasto po tych kadrach z Google Earth?
Pytanie 1 z 10
Ta budowla została zaprojektowana przez wybitnego architekta pochodzącego ze Szczecina. Jednak nie znajduje się w Szczecinie. Jakie to miasto?
Hala Stulecia
Czego szukali Polacy? 2022 rok w Google

ROLKI