Spis treści
Realny podatek CIT dla firm. Rzeczywiste stawki mocno w górę
Prawo wskazuje podatek dochodowy od osób prawnych na poziomie 19 procent, ale rzeczywistość gospodarcza wygląda zgoła inaczej. "Rzeczpospolita" dotarła do najnowszego raportu ekspertów z Grant Thornton, z którego wynika jasno, że faktyczny CIT uiszczany przez giełdowe firmy wzrósł w cztery lata o 10 punktów procentowych i osiągnął pułap 38 procent. Przedsiębiorcy oddają zatem państwu prawie dwa razy większe sumy, niż przewidują to podstawowe ustawy.
Statystyki udowadniają systematyczny wzrost obciążeń nakładanych na biznes, pomimo licznych politycznych zapowiedzi o ułatwieniach dla przedsiębiorców. Główny ekonomista Grant Thornton Marcin Mrowiec wskazuje, że największą bolączką polskiego systemu fiskalnego pozostaje jego ogromne skomplikowanie oraz ciągła zmienność. Zamiast wspomagać, przepisy te skutecznie dławią rozwój gospodarczy. Spółkom niesamowicie ciężko zaplanować przyszłe wydatki, skoro nie potrafią przewidzieć skali finansowych wyzwań. Przed niszczącymi skutkami dla przedsiębiorstw konsekwentnie przestrzegał dyrektor departamentu dialogu regulacyjnego w BCC, Michał Borowski.
Tak nie powinno się tworzyć prawa podatkowego. Szczególnie takiego, które w sposób ewidentny uderza w firmę. Oczywiście rozumiem potrzeby budżetowe. Rozumiem również ryzyko przekroczenia konstytucyjnych progów zadłużenia, natomiast o tym ryzyku wiadomo było już od dłuższego czasu i jako Business Centre Club ostrzegaliśmy przed takimi konsekwencjami
Kto płaci najwyższy podatek w Polsce? Podmioty państwowe liderami zestawienia
Ostateczna wielkość daniny mocno zależy od reprezentowanej branży, wielkości biznesu oraz struktury właścicielskiej. Branżowe zestawienia wykazują potężne dysproporcje rynkowe. Kolejny rok z rzędu to właśnie podmioty kontrolowane przez Skarb Państwa zmagają się z najdotkliwszymi opłatami budżetowymi. Ich rzeczywisty CIT na rok 2025 wyniósł 45 procent, co w prawdzie stanowi spadek wobec ubiegłorocznych 54 procent, jednak wciąż znacznie przebija prywatny sektor ze stawką wynoszącą 37 procent. Taki układ sił wynika wprost z funkcjonowania państwowych korporacji w niezwykle kapitałochłonnych i potężnie regulowanych strefach, takich jak rynek paliw oraz produkcja prądu.
Analitycy zaobserwowali też ciekawy trend, utrzymujący się od dwóch lat. Polskie przedsiębiorstwa oddają państwu odczuwalnie więcej kapitału w porównaniu z zagraniczną konkurencją. W bieżącym rozliczeniu faktyczny poziom opodatkowania dla rodzimych marek poszybował do 39 procent, podczas gdy inwestorzy z innych państw cieszyli się taryfami niższymi o bite siedem punktów procentowych.
Kolosalne nierówności widać także podczas analizowania poszczególnych sektorów. Aparat skarbowy inkasuje najgrubsze przelewy od spółek energetycznych, producentów odzieży i obuwia, banków oraz potęg chemicznych i gazowych. Całkowicie odmienna sytuacja panuje za to u twórców gier komputerowych, gdzie efektywna danina wynosi wręcz symboliczne 11 procent. Ten rewelacyjny rezultat programiści zawdzięczają mądremu wykorzystywaniu preferencyjnych ulg na technologiczną innowacyjność, w tym programów badawczo-rozwojowych oraz tak zwanego IP Box.
Zdecydowanie najgorsze dane uderzają z tabel przyporządkowanych skali prowadzonych działalności. O ile potężne podmioty ulokowane w koszykach WIG20 oraz mWIG40 utrzymały dotychczasowe opłaty na względnie niezmiennym szczeblu, to zwykłe małe i średnie biznesy obrywają najpotężniej ze wszystkich. Giełdowe maluchy z giełdowego indeksu sWIG80 musiały pogodzić się z gigantycznym przeskokiem kosztów z 36 do astronomicznych 43 procent. Zbadane przez ekspertów wskaźniki jasno udowadniają historyczny, bezprecedensowy drenaż kluczowego elementu naszej napędzającej się gospodarki.
Przyczyny drastycznych kosztów CIT. System podatkowy zniechęca do ryzyka
Ogromny rozstrzał budżetowy między wpisanymi w ustawę 19 procentami a opłacanymi 38 procentami nie spadł prosto z nieba. Rynkowi eksperci potwierdzają brutalną rynkową prawdę, że polskie wymogi urosły do tak morderczego poziomu zagmatwania, iż pierwotna stopa straciła jakikolwiek sens dla rachunkowości. To niezwykle niepokojące zjawisko objaśnił partner zatrudniony w RSM Poland, Piotr Liss.
Dzisiaj o wysokości podatku decyduje nie tylko sama stawka, ale przede wszystkim konstrukcja systemu podatkowego oraz zdolność firm do efektywnego zarządzania rozliczeniami na poziomie całej grupy kapitałowej
Zasadniczym powodem generowania tej szalonej różnicy w rozliczeniach pozostają bieżące inwestycje. Chociaż sprawnie pomniejszają one osiągnięte wyniki na kartach ewidencji, to skarbówka bezwzględnie blokuje pomniejszanie przez nie wyznaczanej ostatecznie bazy opodatkowania. Sytuacja dotyczy zwłaszcza rat regulujących pozyskane kredyty, wszelakich zabezpieczeń operacyjnych oraz spisów informujących o raptownej deprecjacji wartości majątkowej.
Kolejną potężną przeszkodą dla rozwoju są mętne normy. Właściciele bardzo często posiadają stuprocentowe uprawnienia pozwalające im wdrożyć finansowe odpisy, ale potwornie boją się je uwzględniać w papierach, drżąc przed odwetem instytucji. Mechanizm panującego w gabinetach marazmu dosadnie naświetlił partner w MDDP, Łukasz Kupień.
Organy podatkowe kwestionują prawo do preferencji, a spór o status rzeczywistego właściciela czy zakres należytej staranności może prowadzić do poboru podatku mimo istnienia podstaw do zwolnienia lub niższej stawki
Ekspert reprezentujący podmiot MDDP zaznaczył ponadto surowość i nieustępliwość samej administracji. Urzędnicy zachowują wyjątkowo bezkompromisowy ton, gdy weryfikują przedstawiane im deklaracje i traktują potencjalne wydatki z olbrzymim dystansem przed formalnym włączeniem ich w poczet operacyjnych kosztów budowania zarobku.
Złożoność panującego ustawodawstwa oraz chłodny osąd organów ścigających potężnie zniechęcają biznes do walczenia o rynkowe profity. Zarządcy porzucają zyskowne ścieżki i wolą płacić zawyżone progi. Księgowa starszyzna preferuje wyłożenie większej gotówki teraz, niż borykanie się przez dekady ze skarbówką o ostateczny wyrok sądowy. Całokształt niszczącego podejścia do polskich firm skwitował w wywiadzie udzielonym "Rzeczpospolitej" ekspert z ramienia prawniczej placówki DLA Piper w Polsce, Bartosz Matusik.
– Ryzyko naliczenia odsetek, dodatkowych zobowiązań podatkowych, a w określonych przypadkach także odpowiedzialności osób zajmujących się rozliczeniami oraz perspektywa wieloletniego sporu z fiskusem powodują, że nie każda potencjalna korzyść podatkowa jest w praktyce uwzględniana w rozliczeniu CIT
