E.ON oferuje stałą cenę prądu do 2028 roku. Ekspert ostrzega przed ukrytymi kosztami

E.ON Polska kusi klientów gwarancją niezmiennych stawek za energię elektryczną aż do końca 2028 roku. Ma to być sposób na rynkową niepewność w nadchodzących latach. Analityk Bartłomiej Derski bierze tę propozycję pod lupę i zdradza własny patent na obniżenie rachunków, dzięki któremu w jego kieszeni zostało 4 tysiące złotych.

Słup energetyczny z liniami wysokiego napięcia na tle błękitnego nieba. O cenach prądu przeczytasz na Eska.
Autor: Joshua Mueller/ Pexels.com
  • Spółka E.ON Polska wyszła z inicjatywą zamrożenia stawek za energię elektryczną aż do końca 2028 roku.
  • Analityk Bartłomiej Derski uważa propozycję za korzystną w perspektywie 2026 roku, jednak zwraca uwagę na wygórowane koszty obsługi.
  • Przedwczesne rozwiązanie kontraktu z dostawcą energii wiąże się z koniecznością uiszczenia kary finansowej.
  • Dzięki regularnym zmianom dostawców ekspert zatrzymał w portfelu 4 tysiące złotych na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat.
  • Według specjalisty optymalna umowa w 2026 roku powinna gwarantować stawkę rzędu 60-62 groszy za kilowatogodzinę oraz opłatę handlową nieprzekraczającą 10 złotych.

Oferta E.ON Polska na stałą cenę prądu. Jakie stawki proponuje dostawca?

Klienci przedsiębiorstwa E.ON Polska otrzymują obecnie wiadomości elektroniczne z nowym wariantem umowy, który ma stanowić remedium na obawy przed drastycznymi podwyżkami. Dostawca proponuje zagwarantowanie niezmiennych stawek za energię elektryczną aż do ostatnich dni 2028 roku. W rozsyłanych komunikatach korporacja argumentuje, że taki krok pozwala uniezależnić się od rynkowych zawirowań i znacznie ułatwia kontrolowanie domowych finansów.

Najważniejszym elementem tej propozycji są oczywiście konkretne kwoty. Zgodnie z przedstawionymi warunkami cena energii w 2026 roku wyniesie 0,6099 zł brutto za każdą kilowatogodzinę, natomiast w latach 2027-2028 stawka ta delikatnie podskoczy do poziomu 0,6699 zł brutto. Oprócz tego odbiorcy muszą doliczyć do swoich rachunków comiesięczną opłatę handlową, którą ustalono na 19,31 zł brutto.

Inicjatywa E.ON Polska ma zagwarantować konsumentom stabilność finansową, ponieważ zablokowana stawka będzie obowiązywać niezależnie od giełdowych zawirowań aż do 31 grudnia 2028 roku. Należy jednak mieć na uwadze, że kontrakt jest terminowy, a wcześniejsze odstąpienie od niego pociąga za sobą konsekwencje finansowe. Przedsiębiorstwo zastrzega, że w razie przejścia do konkurencji przed wygaśnięciem zobowiązania zostanie naliczona jednorazowa opłata karna, której wielkość zależy od naszego zużycia oraz różnicy między stawką gwarantowaną a rynkową.

Tego typu rozwiązania trafiają w czuły punkt konsumentów. Zgodnie z danymi z raportu EY Global Energy Consumer Research 2026 ponad jedna trzecia obywateli naszego kraju boi się problemów z regulowaniem należności za energię w nadchodzącym roku. Dodatkowo dla 21 procent Polaków koszty prądu stanowią już obciążenie przekraczające jedną dziesiątą całego budżetu gospodarstwa domowego.

Bartłomiej Derski ocenia ofertę E.ON. Na co uważać przy podpisywaniu umowy?

Perspektywa stabilnych rachunków przez kilka kolejnych lat wydaje się bardzo atrakcyjna, jednak specjaliści zalecają daleko idącą ostrożność. Dziennikarz serwisu wysokienapiecie.pl Bartłomiej Derski zaznacza, że sama gwarancja niezmienności kwot nie wystarczy do pozytywnej oceny całej propozycji. Kluczowe znaczenie ma tu ostateczny koszt pojedynczej kilowatogodziny oraz równie istotna comiesięczna opłata za obsługę.

Świadectwo charakterystyki energetycznej budynku
Pytanie 1 z 6
Świadectwo charakterystyki energetycznej budynku jest potrzebne:

Na ten rok oferta E.ON jest bardzo dobra. Na przyszły rok da się znaleźć lepsze i na 2027 i na 2028, natomiast one są nienajgorsze. Opłata handlowa jest dość wysoka – zaznacza w rozmowie z nami Bartłomiej Derski.

Serwis WP Finanse zwraca uwagę, że na ocenę opłacalności wpływa również brak pewności co do przyszłych kroków rządu Donalda Tuska. Jeśli gabinet nie zdecyduje się na przedłużenie mechanizmów osłonowych, przyszłoroczne rachunki mogą drastycznie wzrosnąć. Z drugiej strony nie ma żadnej pewności, że tendencja wzrostowa utrzyma się przez cały czas trwania kontraktu, ponieważ rynek jest niezwykle dynamiczny, a ostateczne koszty zależą między innymi od światowych cen surowców.

Wybór gwarantowanych stawek daje nam poczucie bezpieczeństwa, ale równocześnie zamyka drogę do korzystania z ewentualnych spadków cen na giełdzie. Część odbiorców woli dopłacić za święty spokój, podczas gdy inni preferują aktywne poszukiwanie rynkowych okazji. Przy sporym zapotrzebowaniu na energię roczne różnice w kosztach mogą wynosić nawet kilkaset złotych na korzyść bardziej elastycznych rozwiązań. Z tego powodu niezwykle istotne jest wnikliwe analizowanie dokumentów, ze szczególnym uwzględnieniem paragrafów o karach umownych.

Sposób na tańszy prąd. Bartłomiej Derski zaoszczędził 4 tysiące złotych

Bartłomiej Derski nie ogranicza się wyłącznie do teoretycznej analizy rynku, ale z powodzeniem stosuje swoją wiedzę w praktyce, zarządzając własnymi rachunkami. Jak sam przekonuje, takie proaktywne podejście do domowych finansów przynosi mu bardzo wymierne korzyści materialne.

Zmieniałem sprzedawców prądu kilkukrotnie na przestrzeni ostatnich 10 lat. A przez tę dekadę zaoszczędziłem dzięki temu na rachunkach za prąd jakieś 4 tys. zł, a mówimy o mieszkaniu, nie o domu (gdzie oszczędności mogłyby być wielokrotnie większe) – zauważa ekspert.

W jaki sposób udało mu się osiągnąć taki wynik? Tajemnica tkwi nie tylko w rotacji sprzedawców, ale również w odpowiednim dopasowaniu planu taryfowego. Najlepsze efekty finansowe dała mu rezygnacja ze standardowej taryfy całodobowej G11 na rzecz wariantu G12, który oferuje znacznie tańszy prąd w godzinach nocnych oraz w południe. Co ciekawe, nawet bez takich drastycznych kroków, samo żonglowanie ofertami w podstawowej grupie G11 pozwoliło mu zatrzymać w portfelu około 1500 złotych.

Jego najnowsze posunięcie ma wygenerować blisko 400 złotych dodatkowych oszczędności w skali najbliższego roku. Właśnie kończył mu się kontrakt z firmą Respekt Energy, który gwarantował stawkę 60 gr/kWh i niską opłatę stałą rzędu 4,99 zł. Brak jakiejkolwiek reakcji z jego strony skutkowałby automatycznym przejściem na standardowe warunki, gdzie koszt kilowatogodziny wynosi 77 groszy, a opłata handlowa zbliża się do 15 złotych miesięcznie.

Według dziennikarza podstawą efektywnego obniżania rachunków jest nieustanne monitorowanie rynku i unikanie wieloletniego przywiązania do jednej firmy, szczególnie po wygaśnięciu promocyjnych warunków. Po przejrzeniu dostępnych opcji ekspert odrzucił aktualne cenniki E.ON oraz Lumi, uznając je za mało opłacalne. Ostatecznie postawił na trzyletni kontrakt z marką myORLEN, który zapewnia prąd poniżej 60 gr/kWh, opłatę handlową nieprzekraczającą 5 złotych miesięcznie i brak jakichkolwiek kar za wcześniejsze rozwiązanie umowy.

Za atrakcyjną ofertę na 2–3 lata uznałbym dziś cenę na poziomie 60–62 gr/kWh przy opłacie handlowej rzędu 5–10 zł – podsumowuje Bartłomiej Derski, dając konkretną wskazówkę wszystkim, którzy szukają oszczędności.

Złoty Laur 2026 - Ireneusz Fąfara, prezes Orlenu

ROLKI