Zamieszki we Francji i Włoszech. Czy łupy z plądrowanych sklepów trafiły na polskie portale?

2026-10-23 9:36

Gwałtowne protesty we Francji i Włoszech doprowadziły do plądrowania sklepów, a skradziony towar mógł trafić do sprzedaży internetowej. Pojawiły się pytania o obecność zrabowanych przedmiotów na polskich platformach. Jak dotąd ani Allegro, ani OLX nie odnotowały takich przypadków i nie otrzymały żadnych zgłoszeń w tej sprawie.

Ubrani na czarno protestujący na tle wielkiego pożaru i kłębów dymu. O zamieszkach w Europie przeczytasz na Eska.
Autor: Jean-francois Badias/ Associated Press

Zamieszki we Francji i Włoszech. Sklepy zrabowane

Ostatnie tygodnie przyniosły falę protestów w wielu miastach we Francji oraz w Mediolanie we Włoszech, wywołanych między innymi drastycznie rosnącymi kosztami życia. W niektórych lokacjach demonstracje przerodziły się w agresywne zamieszki. Uczestnicy tych zdarzeń masowo plądrowali sklepy i punkty handlowe, wynosząc stamtąd różnego rodzaju asortyment.

Te dramatyczne sceny wywołały uzasadnione obawy, że zrabowany towar szybko zostanie zaoferowany do kupienia na popularnych platformach sprzedażowych w sieci. W odpowiedzi na te doniesienia serwis Vinted ogłosił już, że aktywnie usuwa oferty asortymentu, który mógł paść łupem złodziei podczas francuskich rozruchów.

OLX i Allegro odpowiadają. Czy zrabowany towar jest w Polsce?

Polska Agencja Prasowa postanowiła sprawdzić, jak sytuacja wygląda na naszym rodzimym poletku, pytając czołowe serwisy handlowe funkcjonujące nad Wisłą o ewentualne oferty ze skradzionym towarem. Chodzi oczywiście o przedmioty zrabowane na ulicach Francji oraz Włoch podczas ostatnich zamieszek.

Przedstawiciele Allegro jasno zakomunikowali, że do tej pory nie wpłynęły do nich żadne zgłoszenia wymagające ingerencji w związku z opisywanym procederem. Firma przypomniała, że celowo nie działa na tamtejszych rynkach, a kategoria Allegro Lokalnie skupia się w głównej mierze na ofertach krajowych, marginalizując te napływające z zagranicy.

Tożsame stanowisko zaprezentowała również Grupa OLX. Kaitlyn Nightingale, reprezentująca barwy tego przedsiębiorstwa, zapewniła w oświadczeniu, że platforma nie odnotowała żadnych sygnałów ze strony organów ścigania, które wskazywałyby, iż w serwisie próbowano zbyć łupy z Italii czy znad Sekwany.

Jak Allegro weryfikuje użytkowników?

Działające w Polsce Allegro podkreśliło, w jaki sposób dba o transparentność logowania, wskazując na konieczność spełnienia restrykcyjnych procedur wymierzonych w oszustów. Każdy nowy sprzedawca chcący zaoferować coś innym internautom musi udowodnić swoją tożsamość wykonując zwrotny przelew z imiennego konta bankowego.

Spółka poinformowała, że proces autoryzacji rachunku oraz zatwierdzenie konta trwa od kilkunastu godzin, a nierzadko nawet rzędu paru dni. Ten system na starcie utrudnia próbę natychmiastowego spieniężenia ukradzionego towaru pochodzącego z niejasnego źródła.

OLX zapowiada współpracę z organami ścigania

Grupa OLX pragnie z kolei zakomunikować, iż bacznie śledzi pojawiające się wpisy, jak i samo postępowanie swoich użytkowników. Serwis, w przypadku wychwycenia w sieci prób sprzedaży rzeczy pochodzących z kradzieży, deklaruje natychmiastowe podjęcie kroków i pełną współpracę z policją.

Na ten moment polscy konsumenci nie powinni się zbytnio martwić, gdyż brak jest oficjalnych przesłanek mówiących o transakcjach towarami skradzionymi w czasie europejskich buntów. Wypada mieć jednak na uwadze, że trudno ręcznie zweryfikować genezę każdego ze sprzedawanych drobiazgów czy akcesoriów.

 

ROLKI