Jak wygląda sytuacja przed niedzielnym El Clasico
Barcelona rewelacyjnie rozpoczęła obecne rozgrywki, co potwierdza komplet zwycięstw w dotychczasowych dziewięciu meczach La Liga. Drużyna, w której rezerwowym bramkarzem jest Wojciech Szczęsny, zdobyła już trzydzieści dziewięć bramek, a straciła zaledwie dziewięć. Z kolei zespół z Madrytu odnotował już dwie porażki, co stawia go w trudnym położeniu. Ewentualna przegrana w niedzielnym starciu znacząco skomplikuje sytuację gości, chociaż do zakończenia trwającego sezonu pozostało jeszcze bardzo dużo spotkań. Stawką tej rywalizacji jest również absolutny rekord ligi hiszpańskiej.
W poprzedniej kolejce kataloński klub pokonał Betis Sewilla w stosunku 5:2, dzięki czemu wyrównał historyczne osiągnięcie rywali z 1968 roku. Wtedy to madrycka ekipa jako jedyna w historii zdołała wygrać dziewięć pierwszych ligowych pojedynków. Nastroje w zespole lidera nieco pogorszyła jednak niedawna przegrana z Paris Saint-Germain 2:4 w Lidze Mistrzów, a ponadto kontuzji nabawił się Dani Olmo. Mimo tych niesprzyjających okoliczności niemiecki szkoleniowiec Hansi Flick stara się utrzymać odpowiednią motywację w szatni.
"- Musimy przeanalizować ten mecz, ale widziałem w nim wiele pozytywów i musimy na nich budować. Nie chcę narzekać, czuję się pozytywnie nastawiony" — powiedział po tym spotkaniu.
Gracze ze stolicy Hiszpanii bez większych problemów pokonali natomiast w europejskich pucharach RB Lipsk wynikiem 4:1. W najbliższym starciu na krajowym podwórku w ich szeregach zabraknie zawieszonego Viniciusa Juniora. Z kolei wiceliderem tabeli pozostaje Atletico Madryt, które traci pięć punktów i zmierzy się w sobotę z Deportivo La Coruna. W drużynie najbliższych rywali madrytczyków występuje młodzieżowy reprezentant Polski Bright Ede. Napięcie przed głównym widowiskiem skutecznie podgrzewał trener gości Jose Mourinho.
"- Kolejny mecz mamy z drużyną, która grała ma 24 godziny przewagi" — nawiązał słynny Portugalczyk do jednej doby różnicy w terminach spotkań Realu i Barcelony w Champions League.
Ciekawe starcia w Anglii oraz Niemczech
W ósmej kolejce angielskiej ekstraklasy niezwykle wymagające zadanie czeka Manchester City, który przewodzi stawce z kompletem siedmiu zwycięstw. W sobotę lider zagra na wyjeździe przeciwko Aston Villi, gdzie występuje polski obrońca Matty Cash. Mający trzy punkty straty Arsenal Londyn tego samego dnia podejmie na własnym stadionie Everton. W niedzielę uwaga brytyjskich kibiców przeniesie się do Liverpoolu, gdzie miejscowy zespół zmierzy się z rewelacyjnie dysponowanym Brighton & Hove Albion. Goście zajmują obecnie trzecią pozycję w zestawieniu, podczas gdy gospodarze plasują się na piątym miejscu.
Siódma seria gier niemieckiej Bundesligi przyniesie emocjonujący pojedynek pierwszego w tabeli Bayernu Monachium z trzecim SC Freiburg. Monachijczycy zgromadzili do tej pory czternaście punktów, natomiast ich niedzielni rywale mają zaledwie o jedno "oczko" mniej. Freiburg niedawno był liderem rozgrywek, ale w ubiegłym tygodniu uległ Bayerowi Leverkusen 1:2. Drugą pozycję w Niemczech z identycznym dorobkiem co lider zajmuje obecnie Borussia Dortmund, która w sobotę zagra z Eintrachtem Frankfurt. Ciekawie będzie również we Włoszech, gdzie mistrz kraju Inter Mediolan z Piotrem Zielińskim w składzie zagra z osiemnastą Fiorentiną, a wicelider Lazio Rzym podejmie Parmę.