Dwugodzinny strajk pracowników sieci Dino. Związkowcy ujawniają instrukcję i żądają podwyżek

2026-04-15 9:37

Zatrudnieni w polskiej sieci supermarketów Dino planują wstrzymać pracę na dwie godziny. Organizacje związkowe opublikowały już precyzyjne wytyczne dotyczące przebiegu nadchodzącego protestu ostrzegawczego.

Logo sieci sklepów DINO

i

Autor: Monika Smolik Logo Dino na dachu sklepu z panelami fotowoltaicznymi. Czerwone litery z zieloną kropką symbolizującą "i" w nazwie sieci. Obraz związany jest z nadchodzącym strajkiem ostrzegawczym w Dino, o którym przeczytasz na Super Biznes.
  • Protest zaplanowano na 25 kwietnia, czyli na zaledwie 48 godzin przed rozmowami mediacyjnymi z władzami spółki.
  • Do wstrzymania pracy ma prawo każda osoba zatrudniona w Dino Polska S.A., bez względu na to, czy jest zrzeszona w organizacjach pracowniczych.
  • Główne postulaty to wzrost pensji o 900 złotych, utworzenie Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych oraz uzupełnienie braków kadrowych.
  • Napięcie na linii pracownicy-zarząd rośnie od dłuższego czasu, a sprawę dodatkowo nagłośniła niedawna interwencja posła Adriana Zandberga.

Strajk ostrzegawczy w sieci Dino. Znamy datę i godziny

Ogólnopolska akcja protestacyjna w strukturach Dino Polska wyznaczona została na 25 kwietnia 2026 roku. Wstrzymanie obowiązków służbowych zaplanowano na równo sto dwadzieścia minut, w przedziale między godziną 12:00 a 14:00. Obejmie ona swoim zasięgiem nie tylko markety, ale również zaplecze magazynowe oraz biura w całym kraju.

Wybór tego konkretnego dnia to zaplanowana strategia. Już dwa dni później, 27 kwietnia, przedstawiciele załogi mają zasiąść do stołu z zarządem w ramach oficjalnych mediacji. Związkowcy zamierzają w ten sposób zaprezentować jedność oraz bezkompromisowość zatrudnionych tuż przed kluczowymi negocjacjami.

Instrukcja dla pracowników marketów Dino. Co robić o 12:00?

Organizatorzy protestu przygotowali dla załogi bardzo konkretny plan działania. Punktualnie w południe pracownicy powinni:

  • odłożyć używany sprzęt, w tym skanery, listy kompletacyjne oraz wózki, bezpiecznie pozostawiając swoje miejsce pracy,
  • zgłosić bezpośredniemu kierownikowi fakt czasowego odstąpienia od wykonywania zadań,
  • nie opuszczać terenu zakładu pracy (sklepu, biura czy hali magazynowej),
  • zgromadzić się przed głównym wejściem do danego obiektu spółki.

Inicjatorzy akcji apelują do uczestników o przygotowanie własnych transparentów, haseł na kartonach oraz banerów. Wydarzenie ma jednak przybrać w pełni pokojową i dobrze zorganizowaną formę.

W komunikatach wyraźnie zaznaczono również, że legalne prawo do udziału w strajku przysługuje wszystkim osobom wykonującym pracę na rzecz Dino Polska S.A.. Brak oficjalnej legitymacji związkowej nie stanowi tutaj absolutnie żadnej przeszkody.

Postulaty załogi Dino Polska. Walka o 900 złotych i etaty

Lista oczekiwań względem pracodawcy opiera się na trzech fundamentalnych żądaniach:

  1. Podniesienie podstawowego wynagrodzenia o kwotę 900 złotych dla każdego pracownika.
  2. Uruchomienie w strukturach firmy Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych (ZFŚS).
  3. Zdecydowane zwiększenie liczby etatów zarówno na halach sprzedaży, jak i w centrach dystrybucyjnych.

Szczególnie dotkliwy dla obecnego personelu jest permanentny brak rąk do pracy, który znacząco utrudnia codzienne funkcjonowanie obiektów handlowych.

Zandberg w chłodni i głośne zwolnienie kierowniczki Dino

Eskalacja niezadowolenia wśród załogi to proces, który dojrzewał od dłuższego czasu. Już w połowie 2025 roku do mediów zaczęły przebijać się pierwsze sygnały o wyczerpujących warunkach panujących w polskiej sieci handlowej.

Punktem kulminacyjnym okazał się jednak sezon zimowy, kiedy to lider ugrupowania Razem, poseł Adrian Zandberg, pojawił się z interwencją w jednym z budynków sieci. Pomiary wykazały wówczas, że pracownicy przebywali w temperaturze rzędu zaledwie 8 stopni Celsjusza. Niedługo po tej wizycie firma pożegnała się z Katarzyną Kiwerską – kierowniczką placówki, która wpuściła parlamentarzystę na teren obiektu.

Dyscyplinarne usunięcie Kiwerskiej z pracy wywołało ogromne oburzenie w przestrzeni publicznej, stając się jednocześnie głównym zapalnikiem dla zjednoczenia się środowisk pracowniczych i przyspieszenia przygotowań do strajku.

Widmo paraliżu w handlu. Co czeka sieć Dino po kwietniu?

Dalszy rozwój wypadków zależy w dużej mierze od tego, co wydarzy się 27 kwietnia podczas rozmów z udziałem mediatora. Jeśli dyrekcja nie zaproponuje satysfakcjonujących rozwiązań, strona społeczna nie wyklucza sięgnięcia po bardziej radykalne formy protestu.

Sytuacja wewnątrz jednej z największych firm handlowych w Polsce pozostaje niezwykle napięta. Dino daje zatrudnienie dziesiątkom tysięcy osób w całym kraju, dlatego finał tego głośnego konfliktu pracowniczego będzie miał kolosalne znaczenie nie tylko dla samego personelu, ale również dla całej rodzimej branży detalicznej.

Tu powstaje Dino w Wilanowie. Na osiedlu raczej nie wieje luksusem