Weszli do Czarnego Stawu Gąsienicowego. Słono za to zapłacili

2026-08-09 12:31

Upał skusił dwóch turystów do kąpieli w Czarnym Stawie Gąsienicowym. Szybko okazało się, że będzie to wyjątkowo droga ochłoda. Mężczyźni zeszli ze znakowanego szlaku i weszli do wody, za co każdy dostał po 700 zł mandatu. TPN przypomina, że w innych okolicznościach kara może być jeszcze wyższa.

Widok z góry na Czarny Staw Gąsienicowy otoczony przez zbocza Tatr. O karach za kąpiel w jeziorze przeczytasz na Eska.
Autor: Jerzy Opioła, Wikipedia/ Creative Commons
  • Upalne dni zachęcają do orzeźwienia w górskich akwenach, jednak Tatrzański Park Narodowy surowo zakazuje kąpieli, aby chronić wyjątkową przyrodę.
  • Za samowolne wejście do wody można otrzymać mandat do 500 zł. Jeśli dojdzie do tego zejście ze szlaku, grzywna rośnie nawet do 1000 zł, a sprawa może trafić do sądu.
  • Warto poznać powody, dla których TPN rygorystycznie chroni wody, aby uniknąć przykrych niespodzianek podczas wypoczynku w Tatrach.

Upały sprawiają, że turyści wędrujący po Tatrach chętnie szukają ochłody w górskich jeziorach. Taki krok może jednak skutkować nie tylko spotkaniem ze Strażą Parku, ale też wysokim mandatem. W Tatrzańskim Parku Narodowym obowiązuje całkowity zakaz kąpieli we wszystkich akwenach wodnych. Strażnicy szczególnie pilnują popularnych miejsc, takich jak Morskie Oko.

Sama kąpiel to ryzyko mandatu w wysokości 500 zł. Koszty rosną, jeśli turysta naruszy także inne przepisy, na przykład opuszczając wyznaczony szlak. W przypadku kumulacji wykroczeń, grzywna może wynieść nawet 1000 zł. W skrajnych przypadkach sprawa jest kierowana do sądu.

Turyści ukarani mandatami nad Czarnym Stawem Gąsienicowym

O rygorystycznym egzekwowaniu przepisów przekonali się niedawno dwaj mężczyźni nad Czarnym Stawem Gąsienicowym. Po opuszczeniu szlaku zdecydowali się na wejście do wody. Straż Parku uznała to za dwa odrębne wykroczenia, wystawiając każdemu z nich mandat na 700 zł.

W zależności od powagi sytuacji strażnicy mogą ograniczyć się do pouczenia, nałożyć mandat lub skierować sprawę do sądu. Ta ostatnia opcja wiąże się z najpoważniejszymi konsekwencjami finansowymi. Sąd może nałożyć grzywnę sięgającą nawet 5 tysięcy złotych.

Tatrzański Park Narodowy przyznaje, że dokładna liczba osób łamiących zakaz kąpieli jest trudna do oszacowania. Do takich incydentów dochodzi najczęściej podczas upałów, przy dużym natężeniu ruchu na szlakach. Wiele z nich jest uwiecznianych przez innych turystów i publikowanych w mediach społecznościowych.

Nie wszystkie przypadki są jednak bezpośrednio obserwowane przez strażników ani zgłaszane służbom, dlatego nie znamy całkowitej skali – przekazały PAP służby TPN.

Tatrzańskie stawy to nie kąpieliska. TPN przypomina o ochronie przyrody

Biorąc pod uwagę miliony turystów odwiedzających Tatry każdego roku, strażnicy nie są w stanie być wszędzie. Dlatego TPN kładzie duży nacisk na edukację i przypominanie o obowiązujących zasadach.

Zakaz kąpieli nie wynika tylko z troski o bezpieczeństwo czy utrzymanie porządku. Tatrzańskie jeziora i potoki to integralna część delikatnego, górskiego ekosystemu, nieprzystosowana do rekreacji wodnej.

Z podobnym wyzwaniem mierzą się służby po słowackiej stronie Tatr. Tamtejszy park narodowy TANAP zapowiedział nasilenie kontroli nad stawami, argumentując, że obecność człowieka w wodzie zaburza funkcjonowanie siedlisk rzadkich gatunków flory i fauny.

Wysokie kary w słowackich Tatrach

Osoby planujące wycieczkę w słowackie Tatry również muszą mieć się na baczności. Za naruszenie przepisów o ochronie przyrody, słowackie służby mogą nałożyć na miejscu mandat do 300 euro. Jeśli sprawa trafi do dalszego rozpatrzenia, grzywna może przekroczyć 3 tysiące euro. Wzmożone kontrole na Słowacji wprowadzono na wniosek tamtejszego ministerstwa środowiska.

Zasady w polskich Tatrach są jednoznaczne: górskie stawy nie służą do pływania. Próba znalezienia ochłody może zakończyć się mandatem, a jeśli turysta dodatkowo opuści szlak, kara może wynieść nawet 1000 zł. Skierowanie sprawy do sądu może oznaczać grzywnę nawet pięciokrotnie wyższą.

Tomasz Wojtkiewicz, prezes Nextbike [IMPACT 2026]
QUIZ PRL. Harcerstwo w PRL. Pamiętacie, jak wyglądały wakacje sprzed dekad?
Pytanie 1 z 15
Jak nazywali się najmłodsi członkowie ZHP w PRL?
QUIZ PRL. Harcerstwo w PRL. Pamiętacie, jak wyglądały wakacje sprzed dekad?