Spis treści
Ostrzeżenie premiera Donalda Tuska. Co grozi eskalacją na Bliskim Wschodzie?
Dotychczasowe informacje, które działały kojąco na globalne rynki, przestały być aktualne. Donald Tusk otwarcie zaznaczył, że pozytywne prognozy dotyczące szybkiego uspokojenia sytuacji na Bliskim Wschodzie należy odłożyć na bok. Powołując się na informacje od państw sojuszniczych, szef polskiego rządu stwierdził, że napięcie w tamtym regionie stale rośnie.
Polecany artykuł:
„Mam powód od kilkudziesięciu godzin sądzić, także w związku z informacjami, jakie otrzymaliśmy od naszych sojuszników, że trudno spodziewać się stabilizacji na Bliskim Wschodzie w ciągu najbliższych dni. Wręcz przeciwnie, najbliższe dni i tygodnie mogą doprowadzić do eskalacji tej sytuacji” – powiedział w Sejmie w piątek premier Donald Tusk.
Polecany artykuł:
To z kolei stanowi wyraźny znak, że światowe rynki ropy mogą zareagować nerwowo. Skutki tej sytuacji będą odczuwalne dla wszystkich kierowców tankujących swoje pojazdy. Z tego powodu rząd zdecydował się na podjęcie działań z wyprzedzeniem, aby zapobiec uderzeniu ewentualnych podwyżek w budżety Polaków, co jest szczególnie istotne w zbliżającym się okresie przedświątecznym.
Jak rząd chce zatrzymać wzrost cen paliw w Polsce?
Reagując na pojawiające się zagrożenia, Sejm w ekspresowym tempie przyjął dwie ustawy. Stanowią one swego rodzaju tarczę ochronną, która ma wyposażyć rząd Donalda Tuska w skuteczne mechanizmy do sprawowania kontroli nad sytuacją na stacjach benzynowych. Pierwszym z przyjętych rozwiązań jest ustanowienie maksymalnej ceny detalicznej na benzynę i olej napędowy. Drugie rozwiązanie daje ministrowi finansów uprawnienie do czasowego obniżenia stawki akcyzy w drodze wydanego rozporządzenia.
Głównym założeniem jest niedopuszczenie do sytuacji, w której państwo decyduje się na obniżenie podatków, a wynikające z tego tytułu oszczędności trafiają do koncernów, zamiast do portfeli kierowców. W związku z tym rząd pod kierownictwem Donalda Tuska decyduje się na wprowadzenie maksymalnych cen paliw, aby zabezpieczyć obywateli przed negatywnymi skutkami kryzysu o zasięgu międzynarodowym. Premier Donald Tusk zaznaczył, że jego intencją było stworzenie systemu, który uniemożliwi pośrednikom i hurtownikom czerpanie zysków z niestabilnej sytuacji na rynku. Planuje się, że nowe regulacje zaczną obowiązywać jeszcze przed nadejściem Wielkiego Piątku.
Utrzymanie cen w ryzach ma być możliwe dzięki zastosowaniu precyzyjnie określonego wzoru. Takie rozwiązanie ma zagwarantować, że nikt nie będzie miał możliwości swobodnego podnoszenia cen przy dystrybutorach. Maksymalna cena będzie kalkulowana w oparciu o średnią cenę hurtową danego rodzaju paliwa, do której zostaną dodane: akcyza, opłata paliwowa, zryczałtowana marża sprzedawcy w wysokości 30 groszy na litrze oraz podatek VAT.
Wprowadzane przepisy jasno określają, że maksymalna cena paliwa będzie wyznaczana przy użyciu tej właśnie formuły, co ma na celu ograniczenie ewentualnych spekulacji cenowych. Należy podkreślić, że stacje benzynowe będą miały prawo oferować paliwo w niższej cenie, jednakże przekroczenie wyznaczonego limitu będzie skutkowało nałożeniem kary finansowej, która może wynieść nawet milion złotych. Kontrolę nad przestrzeganiem tych przepisów będzie sprawować Krajowa Administracja Skarbowa.