Spis treści
- Zdecydowana większość Polaków oczekuje od rządu podniesienia kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł do końca obecnej kadencji Sejmu.
- Taka obietnica oznacza potężne obciążenie dla państwowej kasy, szacowane przez Ministerstwo Finansów na niemal 60 mld zł.
- Czy rządzący zdecydują się na tak kosztowny krok i jakie będą tego konsekwencje dla podatników?
Z najnowszego badania IBRiS dla „Rzeczpospolitej” wynika, że prawie 90 proc. obywateli oczekuje podniesienia kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł. Wysokie poparcie dla modyfikacji w PIT jest zauważalne w niemal wszystkich grupach społecznych, bez względu na preferencje polityczne, miejsce zamieszkania czy wiek. Rządzący z kolei nie wycofują się ze swojej obietnicy wyborczej, choć resort finansów przyznaje, że będzie to jedna z najbardziej kosztownych reform w ostatnich latach.
Sondaż IBRiS: ogromne poparcie dla zmian w PIT
Badanie IBRiS opublikowane przez „Rzeczpospolitą” pokazuje, że 89,4 proc. ankietowanych chce, aby kwota wolna od podatku wzrosła z obecnych 30 tys. zł do 60 tys. zł przed zakończeniem trwającej kadencji Sejmu. W tej grupie 62,3 proc. badanych opowiedziało się za tym „zdecydowanie tak”, a 27,1 proc. „raczej tak”. Przeciwnicy tej zmiany stanowią zaledwie 7,4 proc.
Najwięcej zwolenników reformy to osoby w wieku 30–39 lat, sympatycy Konfederacji i rodziny z przynajmniej dwojgiem dzieci – w tych grupach ponad 80 proc. ankietowanych zdecydowanie popiera nowelizację. Poparcie, choć nieco niższe, jest również znaczące wśród osób po 50. roku życia, mieszkańców dużych aglomeracji i wyborców Koalicji Obywatelskiej.
Kwota wolna od podatku 60 tys. zł: Rząd nie wycofuje się z obietnicy
Kwestia podwyższenia kwoty wolnej od podatku ponownie zagościła w przestrzeni publicznej. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, lider PSL, zadeklarował, że limit zostanie podniesiony jeszcze w tej kadencji Sejmu, a nad szczegółami pracuje szef resortu finansów, Andrzej Domański.
Podobne stanowisko przedstawił senator KO Grzegorz Schetyna, jednak zasugerował, że ze względu na obciążenie budżetowe, wprowadzenie reformy może zostać podzielone na etapy.
Nie musi to być od razu 60 tys. zł. Wydaje mi się, że będzie to rozpisane na kilka kroków – ocenił.
Ministerstwo Finansów podliczyło koszty reformy PIT
Głównym problemem w realizacji obietnicy pozostają kwestie finansowe. Z wyliczeń Ministerstwa Finansów wynika, że podwyższenie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł w 2027 roku wiązałoby się z kosztem 58,6 mld zł dla budżetu państwa. Resort analizował także potencjalne przesunięcie drugiego progu podatkowego ze 120 tys. do 140 tys. zł, co stanowiłoby dodatkowy wydatek rzędu 11,6 mld zł. Obie te zmiany łącznie kosztowałyby budżet aż 70,2 mld zł.
Zmiany w PIT: coraz więcej osób przekracza drugi próg podatkowy
Dyskusje wokół systemu podatkowego nie ograniczają się jedynie do kwoty wolnej od podatku. W 2025 roku ponad 2,4 mln Polaków znalazło się w drugim progu podatkowym (120 tys. zł). Oznacza to, że nadwyżka ich dochodów jest opodatkowana stawką 32 proc., podczas gdy niższe dochody obłożone są 12-proc. podatkiem. Właśnie dlatego pojawiają się głosy wzywające do jednoczesnego podniesienia obu wartości – kwoty wolnej i drugiego progu PIT.
Na ten moment brakuje konkretnego projektu ustawy z datą wejścia w życie nowych przepisów. Ministerstwo Finansów wciąż rozważa różne scenariusze przebudowy skali podatkowej. Jak wskazuje sondaż „Rzeczpospolitej”, obywatele nie mają wątpliwości – zdecydowana większość oczekuje spełnienia obietnicy o wyższej kwocie wolnej od podatku przed końcem trwającej kadencji.