Spis treści
Jak wyglądała trasa i utrudnienia na 48. Maratonie Warszawskim?
W ubiegłą niedzielę rozegrano 48. edycję Maratonu Warszawskiego, która przyciągnęła ogromną rzeszę zarówno zawodników, jak i obserwatorów. Trasa poprowadziła uczestników przez siedem obszarów stolicy, obejmując Śródmieście, obie Pragi (Południe i Północ), a także Wolę, Bemowo, Żoliborz oraz Bielany.
W wydarzeniu wystartowała niespotykana dotąd liczba osób, przekraczająca 40 tysięcy, co ustanowiło historyczny rekord frekwencyjny tej imprezy. Chociaż z perspektywy miasta oznaczało to wpływy rzędu kilkudziesięciu milionów złotych, z punktu widzenia mieszkańców wiązało się z poważnymi kłopotami logistycznymi.
Dokładnie o godzinie 9:00, przy wtórze piosenki „Sen o Warszawie” autorstwa Czesława Niemena, biegacze wyruszyli na trasę.
Linia maratonu wytyczona została przez najważniejsze rejony miasta, prowadząc do wielogodzinnych paraliżów komunikacyjnych w stolicy. Start ulokowano przy Pałacu Kultury, skąd zawodnicy pobiegli Świętokrzyską oraz Nowym Światem w stronę Mostu Poniatowskiego. Minąwszy Stadion Narodowy, dokonali nawrotu na Rondzie Wiatraczna i ruszyli wzdłuż rzeki, by dotrzeć aż do Mostu Gdańskiego.
Premierowy bieg Andrzeja Domańskiego. Minister finansów na trasie
Wśród wielotysięcznego tłumu na starcie pojawiły się również osoby znane z działalności publicznej, w tym minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Dowodzi to faktu, że polityk znajduje czas na aktywność fizyczną pomimo licznych obowiązków parlamentarnych i rządowych.
Na platformach społecznościowych Andrzeja Domańskiego udostępniono krótkie materiały wideo prezentujące ministra w trakcie przedstartowej rozgrzewki oraz samego biegu w peletonie. Wszystko wskazuje na to, że autorami nagrania byli współpracownicy resortu. Na żartobliwe zapytanie o możliwość dłuższego snu w niedzielny poranek, minister odpowiedział jednoznacznie: „nie tym razem”.
Opublikowanemu materiałowi towarzyszył podpis: „Mieliśmy wolne, ale szef biegł pierwszy maraton”. Na wideo można zobaczyć, jak członek rządu wymienia się pozdrowieniami z kibicami na trasie, by w końcowej fazie odebrać zasłużony medal za pokonanie warszawskiej trasy.
Według jego własnych słów, był to pierwszy raz, kiedy mierzył się z takim dystansem. Przed startem swoje szanse oceniał ze sporym dystansem do siebie, stwierdzając krótko: „Byle dobiec!”.
Z powyższego można wywnioskować, że Andrzej Domański posiada odpowiednie przygotowanie fizyczne. Oby podobną kondycją wykazały się państwowe finanse w nadchodzących miesiącach.
W ostatecznym rozrachunku zwycięstwo odniósł Kenijczyk Stephen Kibor z rezultatem 2:09.19. Wśród kobiet triumfowała Lili Anna Vindics-Toth, ustalając nowy węgierski rekord wynikiem 2:24.48. Polska Agencja Prasowa doniosła także o przyznanym tegorocznej edycji wyróżnieniu World Athletics Elite.