Dorota Szelągowska na starych zdjęciach. Pisze o kompleksach i rozstępach

2021-09-26 14:01 es
Dorota Szelągowska
Autor: WBF

Dorota Szelągowska funkcjonuje w show-biznesie od lat. Prowadząc liczne programy o aranżacji wnętrz, zgromadziła szerokie grono fanów. Mimo wielkiej sympatii gwiazda mierzyła się z kompleksami. Z okazji 41 urodzin Dorota Szelągowska pokazała fanom stare zdjęcia i rozprawiła się z przeszłością.

Dorota Szelągowska świętowała 41 urodziny. Gwiazda opublikowała z tej okazji wpis na Instagramie. Podzieliła się z fanami przemyśleniami dotyczącymi swojego ciała i wyglądu. Okazuje się, że ta sympatyczna, uśmiechnięta pani z telewizji miała mnóstwo kompleksów.

Od lat Dorota Szelągowska występuje przed kamerami i z powodzeniem zdobywa serca widzów. Wydawałoby się, że jej samoocena od zawsze była na wysokim poziomie. Tymczasem dopiero czas pomógł gwieździe zaakceptować siebie.

ESKA XD #032 - PRZYSIĘGA, KOBIECE SAMOCHODY, LEWANDOWSKI, DRAKE

Dorota Szelągowska o kompleksach

Na Instagram trafiły stare zdjęcia Doroty Szelągowskiej. Gwiazda opublikowała je z okazji 41 urodzin. Podzieliła się również z fanami refleksją dotyczącą jej wyglądu i kompleksów.

Z okazji swoich 41 urodzin, umieszczam tu zdjęcia siebie około 30-letniej. I chcę żebyście wiedzieli, że ta dupejra ze zdjęć, uważała się za jeden z najmniej atrakcyjnych okazów stąpających po ziemi. Po pierwsze obrzydzeniem napawały mnie rozstępy, które niczym łuski nosiłam pod ubraniem, martwiąc się że jakiś mocniejszy podmuch wiatru ukaże straszną prawdę i zostanę uznana za człowieka jaszczura.

Pisze Dorota Szelągowska.

Dodała także, że we własnej ocenie była w tamtych czasach... gruba!

W swoich oczach byłam też gruba. Ohydne tłuste ramiona, brzuch, uda. Cycki za nisko, tyłek płaski, usta za wąskie. Jezusie, jak ja siebie nie lubiłam.

Z biegiem lat jednak Dorota Szelągowska pokochała siebie i zaakceptowała niedoskonałości.

ile ja zmarnowałam czasu w życiu… Mając 10 lat i jakieś 15 kg więcej, te same rozstępy i usta, a resztę jeszcze niżej, łącznie z zarysem szczęki który zanika, pałam do siebie gorącym uczuciem. Co się zmieniło poza tym, co ewidentnie na gorsze? Otóż dotarło do mnie, że jedyną rzeczą na którą mam realny i największy wpływ to ja sama. Czyli, że to mój wybór czy siebie lubię czy nie. I że lubić siebie jest po prostu lepiej.

Na końcu gwiazda zażartowała, że wciąż nie umie podjąć decyzji - czy woli być szczupła, czy woli jeść. Wygrywa więc zdrowy rozsądek i balans między obiema sprawami.

NAJNOWSZE