Daniel Olbrychski na planie "Rancza". Bogdan Kalus ujawnia zachowanie gwiazdora kina

Daniel Olbrychski uchodzi za prawdziwą ikonę rodzimej kinematografii, jednak podczas kręcenia nowych odcinków „Rancza” nie mógł liczyć na żadne gwiazdorskie przywileje. Bogdan Kalus wcielający się w postać Hadziuka zdradził kulisy pierwszego spotkania z legendarnym artystą i powitał go bezlitosnym hasłem „Nowy!”. Odtwórca jednej z głównych ról wyznał, że nigdy nie śmiał nawet marzyć o wspólnym przesiadywaniu na słynnej serialowej ławeczce z tak wybitną postacią. Głos w sprawie zachowania wybitnego aktora zabrali na łamach „Super Expressu” również inni członkowie obsady, w tym Ewa Kuryło oraz Piotr Pręgowski.

Daniel Olbrychski dołącza do ekipy "Rancza". Bogdan Kalus zdradza szczegóły w "Super Expressie"

Wznowienie produkcji kultowego „Rancza” wywołuje ogromne emocje nie tylko wśród oddanych widzów, ale stanowi również wyjątkowe doświadczenie dla całej obsady aktorskiej. Do zespołu dołączył niedawno Daniel Olbrychski, czyli artysta doskonale znany każdemu fanowi polskich filmów. Ten wybitny twórca nie zachowywał się na planie zdjęciowym jak oderwana od rzeczywistości gwiazda, tylko błyskawicznie stał się integralną częścią całej ekipy. W trakcie wywiadu Bogdan Kalus postanowił szczegółowo zrelacjonować swoje pierwsze spotkanie z Danielem Olbrychskim. Przebieg tej sytuacji może wywołać spory uśmiech na twarzach fanów. Kiedy kinowy weteran po raz pierwszy usiadł na popularnej ławeczce, nie powitały go żadne uroczyste przemowy, a zamiast tego usłyszał tylko głośne hasło „Nowy!”.

ZOBACZ TAKŻE: Fenomen serialu "Ranczo". Sprawdź, jak dobrze znasz losy bohaterów z Wilkowyj

Bogdan Kalus o kulisach "Rancza". Daniel Olbrychski nie chciał żadnych specjalnych przywilejów na planie

W jaki sposób członkowie ekipy zareagowali na pojawienie się Daniela Olbrychskiego i czy przygotowano dla niego dedykowane miejsce godne kinowej legendy? Nic bardziej mylnego w tej kwestii. Z relacji Bogdana Kalusa jasno wynika, że uznany artysta kategorycznie zabronił traktować siebie w jakikolwiek inny sposób niż resztę współpracowników.

„On się nie pozwala traktować na planie jako wielka gwiazda. Przepraszam, to mea culpa, ale jak przyszedł i usiadł z nami na ławce, tak powiedziałem do kolegów: »Nowy!«" - mówi nam Kalus.

Takie przywitanie z pewnością można uznać za niezwykle bezpośrednie i pozbawione wszelkiego dystansu. Prawdopodobnie cała reszta ekipy przeżyła niemałe zaskoczenie, gdy tak ogromna ikona naszej kinematografii zwyczajnie zajęła miejsce na popularnym rekwizycie bez domagania się czerwonych dywanów i fanfar. Legendarny artysta najwyraźniej poczuł się w tej swojskiej atmosferze niezwykle swobodnie. Zgodnie z zapewnieniami Bogdana Kalusa nowy członek obsady w żaden sposób nie afiszuje się swoim gwiazdorskim statusem. Wydaje się to niezwykle intrygujące w kontekście pewnych fotografii, do których udało się wcześniej dotrzeć redakcji. Na wspomnianych kadrach widać było wyraźnie wypoczywającego Daniela Olbrychskiego w otoczeniu dwóch kobiet. Jedna z pań trzymała nad nim parasolkę i miniaturowy wiatraczek, natomiast druga wachlowała go czerwonym wachlarzem i kolejnym wiatrakiem.

Sonda
Cieszycie się, że "Ranczo" wraca?

Daniel nie daje po sobie odczuć, że jest wielką gwiazdą - zapewnia nas jednak aktor.

Postać grana przez artystę jest ściśle powiązana z dobrze znaną widzom ławeczką, ale Bogdan Kalus wyraźnie podkreśla, że wybitny aktor absolutnie nikogo tutaj nie kopiuje i nie naśladuje.

Wchodzi tutaj w buty... Nie, nie wchodzi w czyjeś buty [...] Myślę, że byłoby nawet nie na miejscu, gdyby próbował zrobić coś nie tak - przyznał w rozmowie z "Super Expressem".

Właśnie ten aspekt może okazać się najbardziej intrygującym elementem nadchodzących odcinków kultowej produkcji. Odbiorcy ponownie ujrzą na ekranach doskonale znane lokacje i uwielbiane postacie, lecz tym razem u ich boku stanie artysta z ogromnym doświadczeniem zawodowym pozwalającym na obdzielenie kilku innych formatów. Bogdan Kalus zupełnie nie ukrywa faktu, że wspólne występy u boku Daniela Olbrychskiego stanowią dla niego niezwykle cenne i ważne doświadczenie aktorskie. Warto zauważyć, że obu panów dzieli różnica wieku wynosząca dokładnie dwadzieścia lat. Dla młodszego z nich możliwość przebywania na planie zdjęciowym z dawnym idolem stanowi spełnienie największych młodzieńczych snów.

To bardzo duża frajda, bo każde takie spotkanie z takim aktorem jest rozwijające dla innych, zwłaszcza dużo młodszych. Ja jestem równo 20 lat od niego młodszy i przecież nie marzyłem jako młody chłopak, że kiedykolwiek będę siedział na jednej ławce i grał w jednym serialu z Danielem Olbrychskim - powiedział nam Bogdan Kalus.

Obsada "Rancza" staje w obronie Daniela Olbrychskiego po internetowej krytyce

Pozostali członkowie obsady kultowej produkcji nie przeszli obojętnie wobec negatywnych komentarzy opublikowanych w internecie tuż po ogłoszeniu angażu słynnego artysty. Głos w sprawie zabrała między innymi Ewa Kuryło, która udzieliła wywiadu redakcji „Super Expressu”. Aktorka w zdecydowanych słowach wsparła swojego kolegę po fachu i wprost nazwała autorów krytycznych wpisów zwykłymi trollami.

„Ja myślę, że to nie byli ludzie, tylko trole. I w ogóle się nie należy nad tym zatrzymywać. Daniel jest genialny, jest dojrzałym facetem, który ma osobowość, jest genialnym aktorem, artystą - powiedziała.”

Identyczne stanowisko w tej sprawie zaprezentował również Piotr Pręgowski mający okazję osobiście przyglądać się pracy wybitnego artysty na planie zdjęciowym. W swoich wypowiedziach bardzo mocno akcentuje on pełen profesjonalizm kolegi, a także jego gigantyczne doświadczenie zawodowe i niezwykle przyjazne nastawienie do całego zespołu.

„Tak się współpracuje jak z wielkim gwiazdorem, wielkim aktorem, który jest świetnie przygotowany, który jest gotowy na każdą sugestię reżysera. Świetnie współpracuje, ma świetny timing, wyczuwa partnerów - ocenił.”

Jednocześnie Piotr Pręgowski postanowił stanowczo zaznaczyć, że weteran rodzimej kinematografii nigdy nie domaga się żadnego uprzywilejowanego traktowania na planie zdjęciowym.

„Nie, on w ogóle nie daje się traktować jak gwiazdor. On wytwarza taką atmosferę, że jest normalnym aktorem, który przyszedł do pracy, nie ma żadnych wygórowanych, gwiazdorskich oczekiwań. Jest bardzo miły, bardzo koleżeński i bardzo profesjonalny - mówi nam Piotr Pręgowski.”

Rozmawiała Julita Buczek

Bogdan Kalus na planie Rancza

Rolki