Potężny atak zimy w USA. Tysiące osób bez prądu
Gwałtowny atak zimy, który rozpoczął się w piątek, spowodował ogromne zniszczenia na obszarze od południowych stanów po wybrzeże Atlantyku. Intensywne śnieżyce, marznące opady oraz ekstremalnie niskie temperatury doprowadziły do paraliżu infrastruktury i licznych tragedii. We wtorkowy wieczór, gdy układ pogodowy przesuwał się nad ocean, około 470 tysięcy gospodarstw domowych i firm wciąż pozostawało bez prądu i ogrzewania.
Najtrudniejsza sytuacja panowała w stanach Tennessee, Missisipi i Luizjana. W rejonie Nashville energii elektrycznej było pozbawionych ponad 110 tysięcy odbiorców, w Missisipi około 130 tysięcy, a w Luizjanie blisko 90 tysięcy. Władze lokalne ostrzegały, że usuwanie awarii — m.in. w hrabstwie Allen w Kentucky — może potrwać nawet do dziesięciu dni. W samym Tennessee liczba osób odciętych od dostaw prądu sięgnęła 175 tysięcy, co przy silnych mrozach stanowiło poważne zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców.
Na południu kraju marznący deszcz doprowadził do powstania grubej warstwy lodu na drzewach i elementach infrastruktury. Tzw. okiść lodowa powodowała masowe łamanie gałęzi oraz zrywanie napowietrznych linii energetycznych pod ciężarem oblodzenia.
Atak zimy w USA:
Tragiczne skutki zimowego ataku w USA
Według danych agencji AP ekstremalne warunki pogodowe — w tym mrozy, wypadki drogowe i inne zdarzenia związane z pogodą — doprowadziły do śmierci kilkudziesięciu osób, w tym co najmniej ośmiu w Luizjanie. W Nowym Jorku odnotowano przypadki zgonów z powodu wychłodzenia organizmu u osób przebywających na zewnątrz. W Teksasie doszło do tragedii, gdy na zamarzniętym zbiorniku wodnym załamał się lód pod trójką dzieci.
Zima przyniosła również rekordowe opady — od niemal 20 centymetrów krupy lodowej w Arkansas po ponad pół metra śniegu w stanie Massachusetts. Sytuację dodatkowo pogorszył paraliż transportu lotniczego, który doprowadził do odwołania około dwóch tysięcy lotów. Skutki burzy będą odczuwalne jeszcze przez wiele dni, zwłaszcza na południu USA, gdzie budynki i infrastruktura nie są przystosowane do tak silnych mrozów.
Polecany artykuł: