Śmigłowiec Trumpa w incydencie lotniczym. FAA bada sprawę

2026-08-05 7:39

Federalna Administracja Lotnictwa Stanów Zjednoczonych bada incydent z udziałem prezydenckiego śmigłowca Marine One. Choć sytuacja nie była niebezpieczna, nie zastosowano się do procedur bezpieczeństwa na lotnisku Reagana. Co się wydarzyło i jakie są konsekwencje?

Prezydencki śmigłowiec Marine One startujący z trawnika Białego Domu. O incydencie lotniczym przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: Wikimedia.org/ CC0 1.0

Co wydarzyło się na lotnisku Reagana?

We wtorkowe popołudnie śmigłowiec prezydencki Marine One opuścił teren Białego Domu, jednak nie zastosowano się do standardowych procedur bezpieczeństwa, które wymagają wstrzymania ruchu samolotów rejsowych na pobliskim lotnisku imienia Reagana. Informacje te pochodzą od osób zaznajomionych z sytuacją, na które powołuje się gazeta.

Czy doszło do złamania przepisów?

Przedstawiciele Federalnej Administracji Lotnictwa Stanów Zjednoczonych wskazują, że incydent mógł stanowić potencjalne naruszenie zasad dotyczących minimalnych bezpiecznych odległości między statkami powietrznymi. Rzeczniczka agencji podkreśliła jednak, że Marine One oraz startujący samolot komercyjny nie znalazły się na tyle blisko siebie, by doszło do niebezpiecznej sytuacji według przepisów federalnych.

Jakie są reakcje na incydent?

„Loty Marine One są wykonywane przez jednych z najlepszych pilotów na świecie i w żadnej chwili prezydent nie był zagrożony” — oświadczył jeden z rzeczników Białego Domu Kush Desai. Od czasu śmiertelnej katastrofy z 2025 roku, gdy śmigłowiec Black Hawk należący do Armii Stanów Zjednoczonych zderzył się z samolotem pasażerskim, Federalna Administracja Lotnictwa Stanów Zjednoczonych wprowadziła znaczne ograniczenia dotyczące jednoczesnego ruchu samolotów i śmigłowców w rejonie lotniska Reagana. W tamtym tragicznym wypadku zginęło 67 osób.

Źródło PAP.

Wręczenie sztandaru 18. Stołecznej Brygadzie Obrony Terytorialnej