Deszczowa końcówka kwietnia 2026. Gęste chmury nad całą Polską!

2026-04-20 11:42

Kwiecień plecień, bo przeplata – to stare przysłowie znajdzie swoje brutalne odzwierciedlenie w rzeczywistości już w drugiej połowie i ostatnich dniach kwietnia 2026. Według najnowszej prognozy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, czeka nas gwałtowne załamanie aury od 20 do 29 kwietnia. Zamiast słońca, przygotujcie się na przeszywający chłód i ulewy, które zdominują niemal cały kraj.

Deszczowa końcówka kwietnia 2026

i

Autor: Mauricio Bertoni/ Pexels.com

Pogoda na drugą połowę kwietnia 2026

Choć wielu z nas liczyło na stabilną wiosnę, mapy pogodowe nie pozostawiają złudzeń. Druga połowa miesiąca upłynie pod znakiem walki o każdy stopień ciepła, a niebo regularnie będzie przykrywać szczelna warstwa chmur. W drugiej połowie i w ostatnich dniach miesiąca parasol stanie się obowiązkowym elementem wyposażenia każdego Polaka, a plany na spacery mogą pokrzyżować kapryśne niże.

Temperatura w kwietniu 2026 według IMGW

Najnowsze dane pokazują, że słupki na termometrach na dłużej pozostaną poniżej 10 stopni Celsjusza. Już w poniedziałek 20 kwietnia średnia temperatura spadnie w wielu regionach do zaledwie 6°C czy 7°C, a na południu kraju, w okolicach gór, zobaczymy zaledwie 2°C. W kolejnych dniach, takich jak wtorek i środa, chłód nie odpuści, w większości województw słupki rtęci zatrzymają się na poziomie od 5°C do 9°C.

Najbliższe dni upłyną pod znakiem walki wiosny z ustępującym chłodem, co wyraźnie widać w prognozowanych średnich temperaturach. To oznacza, że o krótkich rękawkach możemy na razie zapomnieć, bo nocne i poranne chłody będą wyjątkowo dokuczliwe. Nawet w najcieplejszych momentach tygodnia temperatura rzadko przekroczy 11°C.

Deszczowe chmury i ryzyko śniegu w górach

To jednak nie niska temperatura będzie największym problemem, a wszechobecna wilgoć. Już w poniedziałek zachodnia i południowa Polska zostanie dosłownie zalana, a lokalnie może spaść nawet 16-23 mm deszczu. Kolejne dni przyniosą tylko chwilowe wytchnienie, bo od piątku 24 kwietnia ulewy powrócą z nową siłą, obejmując swoim zasięgiem niemal cały kraj.

Rodzaj opadu atmosferycznego będzie się dynamicznie zmieniał, szczególnie w rejonach górskich i podgórskich. W Tatrach czy Beskidach deszcz może przejść w mokry śnieg, co sprawi, że warunki drogowe w tamtych rejonach błyskawicznie się pogorszą. Kierowcy planujący trasy przez południe kraju muszą zachować szczególną czujność i zdjąć nogę z gazu.

Czy prognoza IMGW zapowiada poprawę?

Prognoza na ostatnie dni kwietnia okresu również nie napawa optymizmem. Niedziela 26 kwietnia oraz poniedziałek 27 kwietnia to kolejne dni z opadami, które mogą utrudnić powroty z weekendowych wyjazdów. Najmocniej popada na południowym wschodzie, gdzie sumy opadów mogą przekraczać 3 mm na metr kwadratowy w krótkim czasie. Sytuacja zacznie się klarować dopiero pod koniec miesiąca, w okolicach 29 kwietnia, kiedy chmury zaczną się rozchodzić. Mimo to, chłód pozostanie z nami na dłużej, a średnie temperatury rzędu 7°C czy 8°C będą przypominać nam, że deszczowa i chłodna wiosna nie chce tak łatwo oddać pola. Warto śledzić komunikaty i nie dawać się zaskoczyć tej deszczowej ofensywie.

Krzesło Kantora stoi koło Wieliczki