Koszmarna relacja Polaka z afrykańskiego więzienia

2026-06-26 10:10

Niedawno ukazała się książka „Kongijskie piekło”, która opisuje losy Mariusza Majewskiego, polskiego podróżnika posądzonego w Demokratycznej Republice Konga o działalność szpiegowską. Mężczyzna został zamknięty w okrutnym więzieniu Makala. Poniżej przedstawiamy rozmowę z Jarosławem Kocembą, który wysłuchał i spisał relację z tamtych tragicznych wydarzeń.

Jarosław Kocemba, dziennikarz i autor książki Kongijskie piekło, siedzi na tle regałów z książkami. Obok niego, nad jego ramieniem, widoczna jest okładka wspomnianej książki, przedstawiająca sylwetkę człowieka za kratami, z tytułem Kongijskie piekło. Polak w afrykańskim więzieniu i dopiskiem Historia prawdziwa. Na naszym portalu znajdziesz wywiad z autorem.
Autor: Canva.com Jarosław Kocemba współautor książki „Kongijskie piekło”

Dziennikarz Wirtualnej Polski przyznaje, że w swojej najnowszej książce zdecydował się na niestandardową narrację. Odejście od klasycznego reportażu pozwala na zgrabne łączenie warstwy powieściowej z analityczną, a także rzetelnym przedstawieniem historii. Według Jarosława Kocemby ten zabieg nie był powodem do obaw. Chciał przede wszystkim skoncentrować się na ukazaniu najbardziej wstrząsających momentów i dynamicznych zwrotów akcji, jakich doświadczył Majewski. Taka konstrukcja umożliwiła mu zbudowanie pełnokrwistych postaci oraz mocnych, rozbudowanych dialogów, potęgując uczucie napięcia u czytelnika.

Podróżnik w książce zdaje relację z makabrycznych widoków – zgonów, ekstremalnego głodu i morderstw. Jak podkreśla Kocemba, wypytywanie o takie detale na początku stanowiło ogromne wyzwanie. Wspomina, że na pierwszych spotkaniach musiał wielokrotnie wyjaśniać swoje intencje, kiedy poruszał kwestię zabójstw. Z czasem jednak zjawisko to spowszedniało na tyle, że zadawał pytania z szokującym wręcz opanowaniem, wprost nawiązując do trupów oglądanych przez bohatera w więziennych blokach.

Emocjonalny koszt tych rozmów był jednak nieunikniony. Autor reportażu zauważa, że pomimo wszystko zdarzały się chwile, gdy Majewski z trudem wydobywał z siebie głos. Kiedy głos więźnia łamał się z powodu tragicznych wspomnień, Kocemba starał się reagować spokojnie, sugerując krótkie przerwy w dyskusji. Podróżnik z ogromną odwagą odsłaniał przed pisarzem najtrudniejsze doświadczenia pełne cierpienia, podczas gdy dziennikarz starał się zachować profesjonalny dystans, choć nieraz miał ochotę przerwać te wyczerpujące psychicznie wywiady i zakończyć zadawanie pytań.

Złożoność relacji i ogromny nakład pracy powodowały pewne napięcia na linii autor-bohater. Jarosław Kocemba przyznaje, że choć nie dochodziło między nimi do poważnych kłótni, obaj mieli momenty zmęczenia i przesytu swoją obecnością. Dodatkowo redaktor wspomina o wpływie tych drastycznych tematów na jego własną psychikę w trakcie pisania. O ile na etapie nagrywania wywiadów czuł pewną odporność, o tyle późniejsze przelewanie opowieści na papier o makabrze afrykańskiej celi uderzyło w niego z opóźnieniem, pozostawiając nieodwracalne ślady w jego głowie po paru miesiącach.

Kim jest Jarosław Kocemba? To urodzony w Łodzi w 1994 roku dziennikarz związany z Wirtualną Polską, specjalizujący się w tematach krajowych i światowych. Pasjonuje go psychologia człowieka i skomplikowane losy ludzkie, co skłoniło go do zajęcia się przypadkiem Mariusza Majewskiego. Poza pracą interesuje się podróżami w nieco mniej ekstremalnym wymiarze, wędrówkami po górach, psami oraz twórczością kinową Martina Scorsese.

Z kolei Mariusz Majewski to biznesmen, ojciec czworga dzieci i niestrudzony badacz świata. Jako najmłodszy obywatel naszego kraju odwiedził wszystkie państwa na kuli ziemskiej, docierając w rzadko uczęszczane zakątki. Do jego sukcesów należy także ustanowienie rekordu Guinnessa w kategorii najdłuższej trwającej doby – wynik 49 godzin uważa się obecnie za niemożliwy do pokonania w świetle aktualnych reguł.

Opublikowana 22 kwietnia przez Wydawnictwo Harde pozycja „Kongijskie piekło. Polak w afrykańskim więzieniu” stanowi efekt tej niełatwej współpracy.

Historia koncentruje się na wyprawie Majewskiego do Demokratycznej Republiki Konga, która błyskawicznie zamieniła się w tragedię. Polak został zatrzymany bez wyraźnych powodów przez tamtejsze służby, a ostatecznie trafił do osławionego i potwornego więzienia Makala, uznawanego za jedno z najgorszych na kontynencie.

Warunki za kratami urągały ludzkiej godności – wszechobecny głód, niedostatek wody pitnej, schorzenia, okrutna przemoc i zgony towarzyszyły więźniom każdego dnia. Zarzuty o szpiegowanie i akty sabotażu naraziły go na ryzyko otrzymania wyroku śmierci. Dopiero dzięki działaniom służb dyplomatycznych i zainteresowaniu prasy udało mu się wrócić do ojczyzny, a ciężar traumy sprawił, że zdecydował się na mówienie o tym horrorze dopiero po upływie półtora roku. Podzielenie się tymi bolesnymi doświadczeniami z Kocembą było krokiem do uwiecznienia tej dramatycznej przeprawy na kartach książki.