Sylwia Bomba miała wyrzuty sumienia. Posłała córkę do szkoły państwowej

2026-05-06 22:22

Sylwia Bomba jest matką 8-letniej Tosi. Celebrytka, jak miliony innych mam, stanęła przed dylematem dotyczącym wyboru odpowiedniej placówki dla dziecka. Ostatecznie postawiła na szkołę państwową, a nie prywatną, jak wiele osób publicznych. To wywołało u niej wyrzuty sumienia.

Sylwia Bomba zyskała popularność jako bohaterka programu "Gogglebox. Przed telewizorem". Celebrytka szybko zaskarbiła sobie sympatię widzów i na samym Instagramie zgromadziła prawie milionową publiczność. Gwiazda TV regularnie zamieszcza tam zabawne nagrania, nierzadko ze swoją córką w roli głównej. Bomba jest matką 8-letniej Tosi, owocu jej związku ze zmarłym w 2022 roku Jackiem Ochmanem. 38-latka broni pokazywania w sieci wizerunku swojego dziecka, któremu planowała nawet założyć osobne konto na YouTubie. Jak zapewnia, wszystkie pieniądze "zarobione" przez Tosię są odkładane na jej przyszłość.

Sylwia Bomba zapisała córkę do szkoły państwowej

W najnowszym wywiadzie dla Party.pl Sylwia Bomba opowiedziała o dylemacie, przed jakim stanęła, wybierając szkołę dla swojej pociechy. Tosia jest obecnie uczennicą szkoły publicznej, choć - jak mówi Bomba - nie była to łatwa decyzja. Do dziś ma z jej powodu wyrzuty sumienia.

Sylwia Bomba o rodzinie patchworkowej. Królowe Matki

Bomba miała wyrzuty sumienia

Sylwia Bomba szczerze opowiedziała o swoich obawach związanych z edukacją córki oraz poczuciu ogromnej odpowiedzialności jako samodzielna matka.

Nie wyobrażasz sobie ilości moich wyrzutów sumienia, kiedy ja ją dałam do tej państwowej szkoły. I po tygodniu zastanawiałam się, czy nie powinnam jej przepisać. (...) Nie umiem ci wyjaśnić tego, jak ja bardzo czuję się... Być może ta moja niesamowita odpowiedzialność, którą ja czuję i którą sobie sama nakładam na głowę, wynika z tego, że Tosia nie ma taty. I ja jestem jedyna odpowiedzialna za wszystkie te poważne decyzje - wyjaśniła.

Bohaterka "Goggleboxa" rozważała zapisanie córki do szkoły prywatnej. Nie zrobiła tego ze względu na zasłyszane opinie dotyczące funkcjonowania takich placówek.

Jak chciałam ją dać do prywatnej szkoły i mi rodzice naopowiadali, jakie tam się dzieją rzeczy, że dzieci mają dużo pieniędzy, zaczynają bardzo młodo pić itd., więc ja się w ogóle przeraziłam. I stwierdziłam, że dobra, jednak ta państwowa szkoła to jest taka szkoła, która może ją trochę ugruntować - dodała.