Spis treści
Gosia Andrzejewicz na początku nowego milenium szturmem podbiła polską scenę muzyczną. Gwiazda popu zaliczyła nawet występ na Eurowizji u boku zespołu Ivan i Delfin, ale to nie koniec ciekawostek na jej temat.
Kariera artystki trwa do dziś, a ona sama - nie przestaje nas zaskakiwać. Tym razem nie była to jednak wycieczka z kurą na święcenie wielkanocnych pokarmów, lecz występ w "halo tu polsat". Piosenkarka wykonała "Pozwól żyć" i opowiedziała o początkach swojego sukcesu.
Gosia Andrzejewicz zaistniała dzięki "Pozwól żyć"
Mimo współpracy ze studenckim zespołem na katowickiej Akademii Muzycznej i debiutanckiego krążka "Gosia Andrzejewicz" w 2004 roku - przełom nastąpił dopiero dwa lata później. Piosenkarka singlem "Pozwól żyć" absolutnie oczarowała całą Polskę, a reedycja pierwszego albumu pokryła się złotem. Później nastąpiły kolejne przeboje i komercyjne sukcesy, ale pierwszy wielki hit to do dziś ikoniczna wizytówka Gosi Andrzejewicz.
Polecany artykuł:
Piosenkarka wciąż jest aktywna. Uwielbia kontakt z fanami
Aktualnie Gosia Andrzejewicz ma 42 lata i nie rezygnuje z pracy artystycznej. Choć jej aktywność w mediach społecznościowych budzi sporo negatywnego zainteresowania, a szeroko komentowana była możliwość zamawiania u niej płatnych życzeń (na przykład urodzinowych), to artystka wciąż podróżuje po całej Polsce i spotyka się z fanami w różnych miejscowościach.
Ostatnio wokalistka, która w 2020 roku dotarła do finału programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo", ponownie zagościła w Polsacie. Na antenie śniadaniowego programu "halo, tu polsat" zaśpiewała kultowe "Pozwól żyć", jak i opowiedziała o swojej karierze w rozmowie z Agnieszką Hyży i Krzysztofem Ibiszem. Fotki znajdziecie w naszej galerii poniżej.
"Byłam bardzo naiwna". Andrzejewicz szczerze o początkach kariery
Jak przyznała piosenkarka, po sukcesie "Pozwól żyć" w 2006 roku przytłoczyła ją popularność. Mimo tłumów fanów podążających za nią na każdym kroku Gosia Andrzejewicz przekonała się jednak o cieniach sławy, a marzenia o wyidealizowanym show-biznesie brutalnie zweryfikowała rzeczywistość.
- Na samym początku mojej kariery byłam bardzo naiwna. Miałam swój obraz show-biznesu, obraz muzycznego rynku. Myślałam, że to wszystko jest takie piękne, przyjazne, czerwone dywany i po prostu nie będzie żadnych problemów, a rzeczywistość zweryfikowała wszystko - powiedziała. - Ludzie po prostu obłapiali mój samochód i nie chcieli nas puścić. Dosłownie na przednią szybę się kładli i nie mogliśmy ruszyć. To było coś niesamowitego - dodała.