Filip Chajzer grzmi po tragedii w Krakowie. Mocne słowa prezentera o kierowcy

Polska żyje koszmarnym wypadkiem, do którego doszło w Krakowie. 26-letni kierowca wjechał w rodzinę spacerującą z niemowlęciem. 32-letnia matka i jej 32-letni mąż zginęli na miejscu, a ich 8-miesięczne dziecko walczy o życie w szpitalu. Głos w sprawie zabrał Filip Chajzer, który nie przebierał w słowach, oceniając sprawcę tragedii.

Tragiczny wypadek w Krakowie. Śmierć rodziców 8-miesięcznego dziecka

Dramatyczne sceny rozegrały się w sobotę, 22 sierpnia 2026 roku, na ulicy Solnej w Krakowie. To właśnie tam 26-letni kierowca BMW potrącił na chodniku rodzinę z dzieckiem. Skutki tego uderzenia były katastrofalne. 32-letnia kobieta i jej 32-letni partner zginęli na miejscu, nie mając żadnych szans na przeżycie. Zespół ratownictwa medycznego natychmiast przewiózł ich 8-miesięczne dziecko do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu. Niemowlę przebywa obecnie na oddziale intensywnej terapii, a jego stan określany jest jako ciężki.

Policjanci błyskawicznie zatrzymali młodego mężczyznę siedzącego za kierownicą. Badanie na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu pokazało, że sprawca był trzeźwy, ale funkcjonariusze pobrali krew, by wykluczyć obecność narkotyków. Teren zdarzenia został dokładnie zbadany przez śledczych, biegłego od spraw ruchu drogowego oraz prokuratora. Zabezpieczono wszystkie niezbędne dowody i nagrania z kamer. Śledztwo dotyczące spowodowania śmiertelnego wypadku nadzoruje Prokuratura Rejonowa Kraków-Podgórze.

Filip Chajzer komentuje dramat w Krakowie. Szuka bliskich zmarłej pary

Tragedia na krakowskich ulicach wywołała ogromne poruszenie u Filipa Chajzera. Dziennikarz nagrał w mediach społecznościowych wideo, w którym dosadnie podsumował zachowanie sprawcy. Jak wyznał, osobiście przeżywa tę sytuację, ponieważ jego krakowskie mieszkanie znajduje się zaledwie dwie ulice dalej. Prezenter nie potrafił ukryć ogromnego gniewu, oceniając to, co wydarzyło się na ulicy Solnej.

Filip Chajzer miał wypadek na motorze! Podziękował i pokazał zdjęcie ze szpitala

- Zostali zamordowani, bo tak to trzeba nazwać, przez jakiegoś kretyna, przez jakiegoś debila, idiotę skończonego. I tak się zastanawiam, czy tym dzieckiem ma się kto zająć, czy potrzebna jest jakaś pomoc, czy można coś zrobić, coś dać od siebie. Jeśli coś wiecie, to napiszcie, bo może trzeba coś zrobić. Nie mogę przestać o tym myśleć - powiedział Chajzer.

Dziennikarz zaapelował również do internautów, deklarując chęć wsparcia osieroconego dziecka i bliskich ofiar.

- Jeśli można jakoś pomóc tej rodzinie. Dać coś od siebie. Zrobić cokolwiek. To trzeba to zrobić - powiedział.

Rolki