Radomiak Radom remisuje z Zagłębiem. Przełamanie serii porażek w cieniu niewykorzystanych szans

W niedzielnym meczu piłkarskiej Ekstraklasy Radomiak Radom zremisował na własnym obiekcie z KGHM Zagłębiem Lubin 0:0. Mimo braku goli, podział punktów pozwolił gospodarzom przerwać fatalną serię trzech przegranych z rzędu. Dowiedz się, dlaczego napastnicy obu drużyn nie potrafili znaleźć drogi do siatki.

Noga piłkarza kopiącego piłkę w stronę bramki. O remisie Radomiaka z Zagłębiem Lubin przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Noga piłkarza uderza w piłkę na boisku. W tle widać biały słupek bramki i fragment siatki.

Radomiak dominuje przed przerwą

W rozegranym w niedzielę meczu ekstraklasy Radomiak Radom zremisował z KGHM Zagłębiem Lubin 0:0 na oczach ponad ośmiu tysięcy kibiców. Trener gospodarzy Tomasz Kaczmarek dokonał istotnej roszady, przywracając do bramki Filipa Majchrowicza. Zastąpił on Bartłomieja Gradeckiego po nieudanym występie przeciwko Legii Warszawa.

Pierwsza połowa toczyła się pod wyraźne dyktando miejscowej drużyny, jednak zawodnikom brakowało precyzji w polu karnym. Najgroźniejszą sytuację stworzył w 35. minucie Ronaldo Lumungo, ale jego uderzenie z ostrego kąta pewnie obronił Zlatan Alomerović.

Kiedy goście ruszyli do ataku?

Po zmianie stron obraz gry uległ nieznacznej poprawie, a drużyna z Dolnego Śląska zaczęła zagrażać bramce gospodarzy. Pierwszą dogodną okazję dla Zagłębia miał w 56. minucie Marcel Reguła, którego strzał głową po dośrodkowaniu Romana Jakuby obronił Majchrowicz.

W samej końcówce spotkania szalę zwycięstwa na korzyść przyjezdnych mógł przechylić rezerwowy Michalis Kossidis, lecz piłka po jego uderzeniu zza pola karnego minęła słupek. Był to pierwszy remis obu zespołów w trwającym sezonie, a dla radomian pierwszy mecz z czystym kontem.

Rolki